Archikolegiata w Tumie jest jednym z najważniejszych zabytków sakralnych w Polsce i od wieków pozostaje miejscem kultu św. Aleksego. Co roku to właśnie w okolicach jego wspomnienia w parafii odbywają się uroczystości duchowe, połączone z integracją wiernych i spotkaniami wokół postaci świętego.
W niedzielę 19 lipca odbyły się uroczystości odpustowe. Choć w promieniu kilkuset metrów od świątyni roiło się od kolorowych straganów, tradycyjnych świeckich elementów odpustu, jak wiatraczki czy obwarzanki, to centrum świętowania znajdowało się w zabytkowej archikolegiacie - na ołtarzu, przy ambonie i w murach, które pamiętają modlitwę wielu pokoleń.
Mieczysław Nowicki - kolarz, olimpijczyk - podzielił się nie tylko opowieścią o sportowej karierze, ale także świadectwem obecności Boga w swoim życiu.
Magdalena Gorożankin-Masłocha /Foto Gość
Od samego rana świątynia była otwarta dla zwiedzających, którzy chcieli poznać jej historię. Proboszcz parafii ks. Sawicki od kilku lat stara się, by był to także czas integracji wiernych, spotkań z ciekawymi ludźmi, którzy nie wstydzą się wiary, udowadniają, że Bóg jest obecny tam, gdzie wielu by się nie spodziewało. W tym roku o świadectwo poprosił Mieczysława Nowickiego - kolarza, olimpijczyka, prezesa Stowarzyszenia Olimpijczyków Polskich, byłego ministra sportu.
Pan Mieczysław nie tylko pochwalił się historią sportowej kariery, medalami, pamiątkami i fotografiami, ale także dał świadectwo życia, wiary i dążenia do świętości w małżeństwie, bowiem tego dnia wraz z żoną Teresą celebrował też 50. rocznicę ślubu.
W tej też intencji modlił się o. Mariusz Słowik OMFConv, który przewodniczył Sumie odpustowej. Wraz z nim przy stole eucharystycznym stanęli ks. Zbigniew Kuras - kapelan kolarstwa polskiego, ks. Sławomir Sobierajski - dziekan łęczycki, a ponadgodzinną posługę w konfesjonale pełnił ks. Stanisław Banach - dziekan głowieński.
W homilii o. Słowik zwrócił uwagę na postawę św. Aleksego i przyznał, że dziś nie jest łatwo go naśladować. - My nieustannie musimy się uczyć odróżniać dobro od zła. By umieć to robić, trzeba znać i mieć wartości. Kierować się sercem, ale nie zapominać o rozumie. Trwać w tym, co pochodzi od Boga. On na jednej roli pozwala rosnąć i pszenicy, i chwastom. Nikt nie rodzi się święty. Człowiek ma wybór - czy będzie dobry, czy zły - udzielał rad kapłan, dając wiele przykładów z życia świętych, Ewangelii i historii Polski.
Za Jezusem w Najświętszym Sakramencie szli nie tylko wierni parafii, ale także jej przyjaciele i pielgrzymi.
Magdalena Gorożankin-Masłocha /Foto Gość
Msza św. zakończyła się procesją eucharystyczną. Udział w niej wzięli także pielgrzymi, którzy na rowerach - również na zaproszenie ks. Sawickiego - przybyli z różnych stron diecezji i kraju. Nie zabrakło pątników z Głowna, Żychlina, Łęczycy, Leśmierza, byli też tacy, którzy do Tumu, specjalnie na tę uroczystość, przyjechali zza Wrocławia, pokonując ponad 270 i 540 km.
Na cyklistów czekała też niespodzianka w postaci książki o M. Nowickim, której autor modlił się razem z wiernymi, a po Mszy św. podpisywał publikację i opowiadał ciekawostki.
Integracyjną część spotkania uświetniła "Kapela ze starej płyty". Młodsi parafianie mogli skorzystać także z warsztatów rękodzielniczych, miodowych, atrakcji ruchowych, gier i zabaw oraz słodkiego kącika.
Cykliści-pielgrzymi chętnie dopytywali zarówno ks. Sawickiego o kult św. Aleksego, jak i M. Nowickiego o sportowe ciekawostki.
Magdalena Gorożankin-Masłocha /Foto Gość
W przygotowanie uroczystości zaangażowało się wielu wiernych. Począwszy od Orkiestry Dętej OSP w Tumie, Liturgicznej Służby Ołtarza, przez członków wspólnot parafialnych, aż po koła gospodyń wiejskich.
Partnerem wydarzenia było województwo łódzkie - Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego.
Procesja i poświęcenie rowerów w Tumie










