To kolejna pielgrzymka z diecezji łowickiej na Jasną Górę i kolejna, w której udział bierze zdecydowanie więcej osób niż w latach ubiegłych. Organizatorzy już na kilka dni przed wyruszeniem informowali, że w tym roku zapisało się ponad 200 osób.
Jednak w dniu wyjścia pielgrzymów było znacznie więcej, wśród nich także ci "jednodniowi", którzy z różnych przyczyn nie mogą iść na całą pielgrzymkę, ale pragnienie serca, tęsknota i sentyment do drogi okazały się silniejsze.
Wszyscy rozpoczęli pielgrzymkę Eucharystią, której przewodniczył bp Wojciech Osial. - Cieszy mnie to ogromnie, że tak wiele osób zdecydowało się na wędrówkę do Maryi, ale to też znak, że coś się dzieje. Mamy duchowe przebudzenie. Skąd ono wynika - Bóg wie, my dowiemy się tego we właściwym czasie - zaznaczył.
Widok rodziców z małymi dziećmi na szlaku nie jest zaskakujący, ale niezmiennie wzruszający.
Magdalena Gorożankin-Masłocha /Foto Gość
- Widzę dziś wiele rodzin, młodych małżeństw, ale i dojrzałej miłości. Wiem, że sporo osób idzie po raz pierwszy. Dziękuję za to, bo to świadczy o odwadze tych osób, że nie zwlekały z decyzją o wyruszeniu w drogę i ufam, że w niej wytrwają. Nie wstydzą się też tego, że ich drogą jest Chrystus. Są też tacy, którzy przez cztery dekady wiele wyprosili dla całej naszej diecezji. Będę się modlić, by pogoda sprzyjała, nogi za bardzo nie bolały, a Maryja wysłuchała wszelkich próśb - mówi bp Wojciech.
Tych z pewnością jest wiele. Każdy z pątników idzie z własną intencją, a w czasie drogi będą dochodzić kolejne - od gospodarzy, którzy podejmują pielgrzymów na posiłkach i noclegach, od duchowych pielgrzymów, którzy trwają na modlitwie w głowieńskich parafiach, od internautów, którzy śledzą losy pątników w mediach społecznościowych.
- Wezmę każdą, którą ktoś mi powierzy, bo wiem, jak wiele modlitwa może zdziałać. Nie będę jej nikomu odmawiać, bo gdy ja potrzebowałam modlitwy, sztab ludzi orędował za mną do Matki Bożej. Efekt? Jestem tu dziś i mogę do Niej wędrować - mówi jedna z pątniczek.
W tym roku pielgrzymi będą rozważać hasło "Droga jest tylko jedna. Jezus Chrystus". Pomagać w tym będą codzienne modlitwy, konferencje, rozważania i refleksje.
DPPR wśród pielgrzymów znana jest z tego, że "biegnie" do Matki Bożej. Codziennie do pokonania jest ok. 29-38 km. Postoje są krótkie, a program duchowy - bogaty. Jednak to nie odstrasza wytrwałych pątników, ale i tych, którzy zdecydowali się wyruszyć po raz pierwszy.
Na trasie nie zabraknie także duchowej opieki kapłanów, którzy licznie zapowiedzieli swój udział. Przez 5 dni wędrować będą: ks. Stanisław Stanisław Ziemiński - przewodnik pielgrzymki, ks. Tomasz Trzciński, ks. Łukasz Antczak oraz ks. Roman Wawrzyniak.
Dla ks. Wawrzyniaka to druga pielgrzymka w tym miesiącu. 14 sierpnia wrócił z Jasnej Góry z Łowicką Pieszą Pielgrzymką Młodzieżową. - To moja 22. "głowieńska" pielgrzymka. Głowno to moje rodzinne miasto, w tym roku zachęcił mnie także jubileusz, ale i intencja. Idąc na dwie pielgrzymki w miesiącu, każdą mogę ofiarować w innych intencjach, ale wszystkie oddać najlepszej Matce - mówi ks. Roman.
W czasie pielgrzymki na trasie będą pojawiać się kapłani, którzy kiedyś byli przewodnikami DPPR lub są związani ze wspólnotą.
Magdalena Gorożankin-Masłocha /Foto Gość
Na szlaku pojawią się także: ks. Michał Wasilewski, ks. Kacper Wasiak, ks. Andrzej Gałaj, ks. Sławomir Sosnowski i ks. Witold Panek. Z Głowna pielgrzymów wyprowadzili także bp Osial i honorowy przewodnik ks. Stanisław Banach.
Pierwszy dzień wędrówki pątnicy zakończą w Aleksandrowie Łódzkim.









