Dziś nie było "pierwszego dzwonka". Były za to Eucharystie rozpoczynające rok szkolny 2026/2027, odśpiewanie hymnu Polski, stroje galowe, uśmiechy, lekka niepewność i spotkanie po dwóch miesiącach.
W wielu miastach i miejscowościach nowy rok szkolny rozpoczęto od Mszy św., podczas której zawierzano Panu Bogu najbliższe 10 miesięcy nauki. Modlono się o zdrowie i siły dla nauczycieli i uczniów, proszono o to, by czas spędzony w szkole wydał dobre owoce.
- Jakoś dziwnie byłoby iść na rozpoczęcie roku szkolnego od razu do szkoły... Zaczynam ósmą klasę i dla mnie to normalne, że rok szkolny kończymy i zaczynamy od Mszy św. Przecież w szkole też mamy lekcje religii, w szkolnej sali wisi krzyż, a widok księdza na korytarzu raczej nikogo nie dziwi, a nawet cieszy - mówi Karol Janicki, uczeń.
W wielu placówkach edukacyjnych w "powitalnym szpalerze" stanęli nie tylko dyrektorzy szkół, kuratorzy oświaty, radni miejscy i gminni, przedstawiciele urzędów miast i gmin, ale także kapłani - nie tylko ci uczący katechezy w szkołach.
Obecność ks. Grzegorza Gołębia nie była kurtuazyjna, dyrektorzy szkół na terenie parafii św. Stanisława systematycznie spotykają się z proboszczem na odprawach.
Magdalena Gorożankin-Masłocha /Foto Gość
Ks. Grzegorz Gołąb na terenie parafii św. Stanisława, której jest proboszczem, ma pod opieką aż 3 szkoły. - Spotykamy się systematycznie z dyrektorami Szkół Podstawowych nr 1, 2 i 5. Rozmawiamy, wymieniamy się poglądami, wspieramy się w różnych działaniach. Każdy z nas na różne sprawy potrzebuje światła od Ducha Świętego i drugiego człowieka. Wzajemnie sobie służymy. Chyba przynosi to efekty, bo nie mamy problemów z tym, że dzieci, młodzież nie chcą chodzić na lekcje religii. Proszę zobaczyć, że religia, gdy była na świadectwach, umieszczona była wysoko, zaraz po ocenie z zachowania, bo jeśli chcemy uczyć, edukować, to musi być to oparte na wartościach - mówi ks. Gołąb.
1 września stał się ważnym dniem zwłaszcza dla pierwszoklasistów - tych, którzy zaczynają przygodę ze szkołą, ale i tych, którzy "awansowali" w edukacji. - Jest stres, bo jednak to nowa szkoła, nowe wyzwania i nie wiem, czy dam radę, ale starałam się jak najwięcej dowiedzieć o tym miejscu podczas kwietniowych dni otwartych. Czy to była dobra decyzja, czas pokaże. Mam jedynie pewność, że stoją za mną rodzice, bliscy i z takim wsparciem musi być dobrze - mówi Michalina Krzemińska, uczennica technikum.
Nauczyciele nie ukrywają, że to będzie intensywny rok pod względem zmiany podstawy programowej, konieczności doskonalenia zawodowego, które pozwoli na efektywniejsze korzystanie z nowoczesnych sprzętów i pracowni, dostosowania się do wymagań minister edukacji i nowych ustaw, takich jak zakaz korzystania z telefonów komórkowych.
- Nie każdy uczeń przyjmie to łagodnie. Mamy już opracowane scenariusze, jak może wyglądać to w praktyce. Nie nastawiamy się na wojnę, ale wiemy, że uczniowie znają swoje prawa i coraz częściej chcą, by były respektowane. Niemniej ufamy, że to będzie dobry rok - mówią nauczyciele z jednej ze skierniewickich szkół.
Pierwsze dni będą czasem adaptacji, poznawania się "na nowo" i ustalania szczegółów związanych z planem zajęć. Od 7 września uczniowie w pełni zaczną realizację podstawy programowej 2026/2027.









