Generalne porządki w 11 dni

Agnieszka Napiórkowska

|

Gość Łowicki 43/2012

publikacja 25.10.2012 00:00

Tydzień Kultury Chrześcijańskiej. – W bogatym świecie wewnętrznym człowieka szczególnie widać jego podobieństwo do Boga. Dlatego potrzeba nam takiego czasu i miejsca, gdzie moglibyśmy nakarmić naszą wrażliwość i spotkać się z Bogiem w drugim człowieku – mówi ks. Grzegorz Gołąb.

 Po raz pierwszy dla gimnazjalistów zorganizowano konkurs wiedzy o kard. Stefanie Wyszyńskim. Na zdjęciu zwycięzcy z katechetkami Po raz pierwszy dla gimnazjalistów zorganizowano konkurs wiedzy o kard. Stefanie Wyszyńskim. Na zdjęciu zwycięzcy z katechetkami
Agnieszka Napiórkowska

Od 10 do 21 października w Skierniewicach odbywał się nieco wydłużony, bo trwający 11, a nie 7 dni V Tydzień Kultury Chrześcijańskiej pod hasłem „Jan Paweł II – Papież Rodziny”. Podobnie, jak w latach ubiegłych, w bogatym programie były spotkania z zaproszonymi gośćmi, świadectwa, wiele dobrej muzyki, a także projekcja filmu „Eugenika”. Nowością był konkurs wiedzy o kard. Stefanie Wyszyńskim, adresowany do gimnazjalistów.

Kasia wraca do źródeł

Katarzyna Lange, katechetka z Gimnazjum nr 3 w Skierniewicach, po wykładzie dr. Stanisława Skobla z Instytutu Teologicznego w Łodzi, postanowiła zostać duchowym archeologiem. – Muszę przyznać, że nie sądziłam, iż ten czas będzie dla mnie aż tak inspirujący – mówi. – Ucząc religii, przez cały rok staram się dbać o formację. Czytam Pismo Święte, książki, oglądam filmy, uczestniczę w wykładach. Traktuję to jako dorzucanie drew do ognia. Czasem jednak Pan Bóg zaskakuje mnie płomieniami, które wznieca. Tak było podczas wykładu ks. Skobla, który mówił o Roku Wiary, Soborze Watykańskim II i nowej ewangelizacji, która powinna być realizacją postanowień soborowych. Jego zachęta, by sięgać do źródeł, zainspirowała mnie. Od tamtej pory nie przestaję myśleć, jak to robić – opowiada Katarzyna, która nie ukrywa, że bardzo chciałaby mieć wiarę podobnie silną, jak jej przodkowie. A szczególnie babcia Zofia. – Ciągle widziałam ją z różańcem. Nigdy się z nim nie rozstawała. Wiele razy zachęcała mnie, bym się na nim modliła. Kiedy narzekałam, że ta modlitwa jest taka długa, mówiła z uśmiechem: „Nie zniechęcaj się, tak jest tylko na początku. Rób przerwy między dziesiątkami. Kiedyś zobaczysz, że bez tych rozmów z Matką Bożą nie będziesz umiała żyć”. Dziś wiem, że miała rację. Nie chcąc tej mądrości zatrzymywać tylko dla siebie, w tym roku zachęciłam do wspólnego odmawiania Różańca swoich uczniów. Nawet nie myślałam, że tak im się to spodoba. Ich gorliwość i słowa księdza doktora przekonały mnie, że nie ma co na siłę poszukiwać nowych „duchowych atrakcji”. Wystarczą te narzędzia, które Kościół zna od wieków – mówi K. Lange, która przyznaje, że w TKCh odebrała także lekcję pokory od gimnazjalistów startujących w konkursie wiedzy o kard. Stefanie Wyszyńskim. – Nie mieli zbyt wiele czasu na naukę, a mimo to udało im się dowiedzieć o nim tak wiele. I jak tu nie robić sobie rachunku sumienia z ustawiania priorytetów i gospodarowania czasem? Czytanie biografii wielkich osobowości Kościoła jest moim postanowieniem na Rok Wiary. Muszę jeszcze za nie podziękować uczniom.

Mirek wspomina

Niemal we wszystkich punktach programu TKCh uczestniczył Mirosław Sikora, prezes Stowarzyszenia „Dar Życia”, które było współorganizatorem tygodnia. – Trudno coś organizować i samemu stać z boku. Żeby wszystko było jasne, robiłem to nie z przymusu, a z głębokiej potrzeby – zapewnia Mirek. – Zawsze byłem blisko Kościoła. Jako młody chłopak przez 14 lat służyłem do Mszy św. Potem miałem krótką przerwę. Po ślubie znów wróciłem do ołtarza. Czasem nawet żartuję, że zawsze pobożnieję przy mądrych kobietach. Najpierw była to mama, potem żona. Będąc już w Domowym Kościele, po zachętach żony Marzeny zostałem nawet lektorem. Promocję przyjmowałem w wieku 43 lat, stojąc w szeregu z chłopakami, którzy byli w wieku moich dzieci – wspomina Mirosław, który był pod wielkim wrażeniem spotkania z prof. Józefiną Hrynkiewicz, posłem RP, która w pigułce pokazała cele i filary rodziny, a także krótko omówiła, czym jest miłość, solidarność, odpowiedzialność czy pragnienie szczęścia.

– Słuchając tego wykładu, utwierdziłem się w przekonaniu, że gdyby państwo dało rodzinie możliwość działania i nie mieszało się do jej zadań, nie bylibyśmy na 209. miejscu, gdy idzie o dzietność. A tak ciągle aktualne jest wszystko to, co wyśpiewał nam Paweł Piekarczyk, bard, „niepoprawny politycznie” matematyk. Słuchając jego piosenek, niemal natychmiast cofnąłem się o 30 lat, do czasów komuny, stanu wojennego. Wtedy byłem młody, chodziłem do szkoły. Mimo upływu lat, pamiętam, jak w latach 80. XX w. razem z kolegami chodziliśmy do punktu NSZZ „Solidarność” po materiały na lekcje historii. To było niesamowite. Tak jak i to, że znów to poczułem. Powrócił do mnie nawet smutek z powodu braku studniówki. Władze, ze względu na stan wojenny, nie zgodziły się, by odbywała się ona w nocy. Proponowali, byśmy bawili się od 10.00 rano do 21.00. Zrezygnowaliśmy. Myśląc o tamtych czasach i patrząc na obecne ataki, choćby na rodzinę, poczułem, że walka o godność osoby ludzkiej odbywa się zawsze. By ją wygrywać, trzeba być zaangażowanym i świadomym – mówi z przekonaniem Mirek Sikora.

Jola i Marzena mówią o rodzinie

Bogaty w refleksje był także ten czas dla Marzeny Kuś, która od początku uczestniczy w skierniewickich Tygodniach Kultury Chrześcijańskiej. Za każdym razem odkrywa nowe prawdy, którymi potem chętnie dzieli się ze swoim mężem i przyjaciółmi. – Chcąc zachować świeżość wiary, konieczna jest formacja i rozwój. Inaczej wszystko się spłyca i powszednieje. Sięganie choćby do nauczania Jana Pawła II, który o rodzinie napisał i powiedział tak wiele, działa jak dopalacz lub jak generalne porządki – mówi Marzena, dla której, poza wykładami i spotkaniami, w TKCh bardzo ważna była modlitwa. – Żaden wykład ani koncert nie mają tak jednoczącego działania jak Eucharystia. Uczestniczący w niej tworzą wspólnotę z innymi i otwierają się na to, z czym przychodzi drugi człowiek. Bez Chrystusa nie można przecież zrozumieć nawet siebie, a co dopiero drugich. Wspólne modlitwy to jeden z najlepszych sposobów okazania współczucia, empatii i wrażliwości, bez których trudno mówić o jakiejkolwiek kulturze – zauważa Marzena. Podobnego zdania jest także Jolanta Burian, prezes Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana”, oddział w Skierniewicach. – Nie możemy zapominać, że wszyscy wyrośliśmy z kultury chrześcijańskiej. Innych wartości nie znamy. Swoim świadectwem życia dajemy wyraz wartościom, które w sobie nosimy. Dlatego, układając program i szukając prelegentów, szukaliśmy ludzi nie tylko z bagażem doświadczeń, ale i dokonań, którzy podzieliliby się tym, co w ich życiu ważne, czemu poświęcają swój czas – tłumaczy J. Burian, dla której miniony tydzień był czasem szczególnego odkrywania hasła: „Jan Paweł II – Papież Rodziny”. – Nieraz zastanawiałam się, skąd u Jana Pawła II taka wrażliwość nad rodziną. Myślę, że poza refleksją teologiczno-filozoficzną, miało na to wpływ także jego doświadczenie życiowe. Wcześnie stracił matkę, ojca, brata. Poznał też otwartość rodzin kolegów, u których nieraz przebywał. Jestem tego pewna, bo sama, mając 8 lat, straciłam rodziców. Pamiętam też, jak wówczas wiele rodzin pracowników skierniewickich instytutów, z których dziećmi się bawiłam, zapraszało mnie do swoich domów, gdzie razem z nimi siadałam do stołu – wspomina pani Jolanta.

Ksiądz Grzegorz zaprasza

Słuchając świadectw osób, które w TKCh znalazły czas na wspólna modlitwę, świadectwa i wykłady, ks. Grzegorz Gołąb nie ukrywa, że uważa ten czas za bardzo ważny i potrzebny. – Organizując go, nie zależało nam na wymyślaniu czegoś nowego. Sięgnęliśmy do form wypróbowanych i znanych od lat w Kościele. Chcieliśmy podjąć ważne tematy z całego bogactwa szeroko rozumianej kultury chrześcijańskiej. Mam nadzieję, że za jakiś czas owocem tych tygodni będzie powstanie jakichś rodzinnych grup dyskusyjnych. Wszyscy bowiem musimy poczuć większą odpowiedzialność za nasze rodziny, parafie, miasto. Dziś nas nikt nie ściga za to, że chcemy dobra. Musimy to wykorzystać. Mając tak wspaniałego patrona, jakim jest bł. Jan Paweł II, wiem, że możemy zmieniać oblicze ziemi. Trzeba tylko coś robić, bo wtedy od nas coś zależy – podkreśla ks. Grzegorz, który już dziś zaprasza na VI edycję Tygodnia Kultury Chrześcijańskiej. Organizatorami TKCh byli: parafia św. Stanisława w Skierniewicach, Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, Stowarzyszenie „Dar Życia” i Ruch Światło–Życie diecezji łowickiej. Honorowy patronat nad TKCh objęli: bp ordynariusz Andrzej F. Dziuba, poseł na Sejm RP Dariusz Seliga i prezydent Skierniewic Leszek Trębski.