Cud w dyskotece

mk

|

Gość Łowicki 01/2015

publikacja 01.01.2015 00:00

Główny bohater prowadzony przez Anioła Stróża trafia do kościoła, w którym od dawna się nie pojawiał.

W rolę Anioła Stróża wcielił się Szymon Szaleniec W rolę Anioła Stróża wcielił się Szymon Szaleniec
Marcin Kowalik /Foto Gość

W jasełkach, w których wystąpili uczniowie Gimnazjum nr 2 w Łowiczu, chodziło o ukazanie współczesnego świata, coraz bardziej oddalającego się od Boga. – Gdy tworzyłam scenariusz, zależało mi, żeby przekaz trafił do młodzieży, dlatego akcja toczy się m.in. w dyskotece – mówi katechetka Marta Borchard. Okazuje się, że nawet w środowisku popkultury może zdarzyć się bożonarodzeniowy cud. Bohater – młody człowiek o imieniu Marek – jedna się z Bogiem i rodzicami. Do Jezusa ukrytego w tabernakulum przyprowadza go Anioł Stróż.

Marek, widząc trwające przygotowania do świąt Bożego Narodzenia, postanawia zmienić swoje życie na lepsze. Daje temu wyraz, śpiewając razem ze swoim Boskim opiekunem popularną piosenkę „Nic do stracenia”. – Gdy już dostaliśmy scenariusz, pani Marta zapytała, czy byłby odpowiedni dla nas. Umieszczenie w nim dyskoteki i przeboju Mroza bardzo nam się spodobało i z chęcią wzięliśmy udział w przedstawieniu – mówi Szymon Szaleniec, grający Anioła Stróża. Jasełka dobrze przyjęli nie tylko ich szkolni koledzy i koleżanki. Pochlebnie wypowiadali się również najstarsi mieszkańcy Łowicza, przed którymi gimnazjaliści wystąpili na spotkaniu opłatkowym.