Intencje proboszcza

Monika Augustyniak

|

Gość Łowicki 22/2015

publikacja 28.05.2015 00:00

– Gdy patrzę na liczbę parafian i sympatyków, którzy przychodzą na nabożeństwa, nie mam wątpliwości, że dobrze im w naszym kościele – mówi Karol Spanca, kościelny.

 O tym, jak ważna jest modlitwa za innych, zapewniał wiernych  kl. Damian Napora O tym, jak ważna jest modlitwa za innych, zapewniał wiernych kl. Damian Napora
Monika Augustyniak /Foto Gość

To kolejna z Niedziel Ewangelizacyjnych, które podejmujemy od ponad roku. Tym razem z s. Anną Maria Pudełko, apostolinką, i Dominikiem Naporą, alumnem V roku Wyższego Seminarium Duchownego w Łowiczu, dziękowaliśmy Bogu za powołania kapłańskie, zakonne i małżeńskie z parafii wojskowej pw. Wniebowzięcia NMP w Skierniewicach i prosiliśmy Go, by udzielał swojej mądrości i odwagi tym, którzy borykają się z wyborem drogi życiowej.

Siła modlitwy

Co do tego, że trzeba się modlić nie tylko za siebie i swoją drogę życiową, ale też za wybory i wierność powołaniu innych, ludzie wierzący nie mają wątpliwości. Jednak nigdy nie zaszkodzi przypomnieć i zachęcić do systematyczności. Taki jest właśnie jeden z celów Niedziel Ewangelizacyjnych. To, jak wsparcie innych wpłynęło na życie podążających za Bogiem, mocno wybrzmiało podczas świadectw, których wysłuchali w czasie kazania wierni z parafii garnizonowej. – Jako mała dziewczynka widziałam moją babcię, gdy jedną ręką mieszała zupę, drugą zaś przekładała kolejne paciorki różańca – wspominała s. Anna Maria. – To była kobieta niezwykłej, prostej modlitwy. Widziałam też rodziców, którzy każdego wieczoru klękali przed krzyżem. Dlatego też Bóg był dla mnie zawsze żywy i obecny. Kochani rodzice i dziadkowie, dzieci i młodzież potrzebują waszych modlitw i świadectwa – zapewniała s. Anna. O tym, jak wiele może zdziałać modlitwa innych, zaświadczył kl. Damian. – Myślę, że mogę śmiało powiedzieć, iż moje powołanie do kapłaństwa wyrosło na modlitwie innych za mnie. Każdego dnia czułem, że wspierają mnie czyjeś prośby do Boga. Pamiętam, że gdy po wieloletnim rozstaniu z Kościołem wróciłem do relacji z Bogiem, razem ze wspólnotą pojechaliśmy na czuwanie modlitewne o rozeznanie powołania. Przez cały wieczór miałem dziwne uczucie, że to nie ja się modlę, ale wszyscy inni modlą się za mnie. Ten wieczór był jednym z momentów, który dodał mi odwagi w podjęciu decyzji o wstąpieniu do seminarium. I choć byłem bardzo szczęśliwy, rodziło się we mnie wiele pytań, czy to na pewno moja droga. Po IV roku poprosiłem o urlop dziekański, a gdy wróciłem do seminarium, wiele osób powiedziało mi, że się za mnie modliło. Jestem przekonany, że gdyby nie to, nie wróciłbym do formacji na kapłana. Dlatego zachęcam was do modlitwy za siebie nawzajem, bo być może jest wśród was ktoś, kto tak jak ja potrzebuje mocnego wsparcia w podjęciu życiowej decyzji – przekonywał.

Mamy niezwykłych księży

Mszę św., podczas której głoszone były świadectwa, odprawiał ks. Mariusz Boguszewski, kapłan z diecezji drohiczyńskiej doktoryzujący się z zakresu teologii pastoralnej na UKSW i co niedziela pomagający w parafii wojskowej w Skierniewicach. Proboszcza parafii ks. mjr. Pawła Piontka nie było, bo... pokonywał na rowerze kilometry do Rzymu. – Nasz proboszcz jest niezwykły – zapewnia K. Spanca. – Liczą się nie tylko sama pielgrzymka i wysiłek, jaki ks. Paweł musi w nią włożyć, ale też intencja. We wrześniu planowany jest duży remont kościoła i właśnie w tej intencji proboszcz wyruszył do Rzymu. Poza tym modli się za swoich parafian i dziękuje Bogu za 13 lat kapłaństwa – wylicza pan Karol. Nie tylko on jest wielkim sympatykiem parafii garnizonowej i panującej tam atmosfery. – Bywam tu tylko gościnnie, ale widzę, jak wielu ludzi spoza parafii przychodzi na Eucharystie i nabożeństwa – mówi ks. Mariusz. – Przy parafii działa prężne koło różańcowe, grupa biblijna, ministranci, kantorki i Koło Przyjaciół Radia Maryja. Zaś to, co jest świeże i chyba szczególnie zasługuje na uwagę, to niedzielne Msze św. dla małżeństw niesakramentalnych. Na początku przychodziło ok. 20 osób, dziś frekwencja przekracza 60 – podkreśla. Potwierdza to pani Teresa, parafianka. – Nasi księża, czyli ks. proboszcz i ks. Bogusław Zawierucha, rezydent i kapelan szpitala, są wspaniałymi duszpasterzami – mówi. – Stwarzają niezwykłą atmosferę, pozwalają podejmować wiernym różne inicjatywy, choćby zbiórki dla uchodźców i innych potrzebujących, a także przybliżają nas do Boga. Kościół garnizonowy pełni w Skierniewicach rolę parafii, w której obchodzone są ważne święta patriotyczno-narodowe. W świątyni znajduje się wiele pamiątkowych tablic, a pl. Jana Pawła II, przy którym stoi kościół, często staje się miejscem spotkań przedstawicieli władz miasta i mieszkańców. Uroczystości organizowane są we współpracy z Urzędem Miasta, a także z przedstawicielami wielu państwowych instytucji.