Pieszo, jak ojcowie

mk

|

Gość Łowicki 38/2015

publikacja 17.09.2015 00:00

– Gdy pierwszy raz zobaczyłem cudowny obraz w kaplicy, Maryja patrzyła na mnie, a ja, przez łzy, na Jej oblicze – mówił ks. Piotr Żądło.

 Ks. Żądło celebruje Sumę odpustową na placu pielgrzymkowym Ks. Żądło celebruje Sumę odpustową na placu pielgrzymkowym
Marcin Kowalik /Foto Gość

W sanktuarium Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych w Domaniewicach znajduje się słynący łaskami obraz Matki Bożej, nazywanej też Matką Bożą Pięknej Miłości. Został przyozdobiony koronami już w 1640 r., ale właściwej koronacji doczekał się 15 lat temu. Proboszczem domaniewickiej parafii był wtedy ks. Żądło. Obecny proboszcz ks. Krzysztof Osiński poprosił go o odprawienie Sumy odpustowej. Koncelebrowali ją księża, którzy przybyli z pielgrzymami z okazji święta Narodzenia Najświętszej Maryi Panny.

W homilii ks. Żądło wspominał, jak doszło do koronacji. Z inicjatywą wyszedł pierwszy ordynariusz łowicki bp Alojzy Orszulik. Pielgrzymowanie na odpust 8 września ma już kilkusetletnią tradycję. W sanktuarium pojawili się wierni z okolicznych i odległych parafii, m.in. Łowicza, Głowna, Łyszkowic, Pszczonowa, Chruślina, Dmosina i Czerniewic. Wielu pieszo, tak, jak ich przodkowie.

W grupie głowieńskich pątników przyszli uczniowie Publicznego Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. Jana Pawła II. To polski papież poświęcił korony, które zostały umieszczone na wizerunku Maryi i Jezusa. Uczynił to podczas wizyty w Łowiczu. Domaniewiccy parafianie przez 3 dni przygotowywali się do święta. Zgodnie ze zwyczajem, każda wioska ma wyznaczony dzień, w którym mieszkańcy spotykają się na modlitwie przed cudownym obrazem. Suma odpustowa połączona jest z parafialnymi dożynkami. W procesji z darami sołtysi z każdej z wiosek zanieśli chleby, a mieszkańcy – oprócz wieńców dożynkowych – ziarna zbóż, owoce, warzywa, miód, wino oraz hostie do Mszy św.