Boże księżniczki przy Źródle

Agnieszka Napiórkowska


|

Gość Łowicki 11/2016

publikacja 10.03.2016 00:00

III Diecezjalny Dzień Kobiet. – Kobiecość nie uznaje przeciętności, bo świat osób stawia wyższe wymagania niż świat rzeczy. Mimo wewnętrznych trudności i zewnętrznych zagrożeń, wiele kobiet dorasta do swego geniuszu. Gdy otrzymują miłość i wsparcie, wtedy rozkwitają w swojej kobiecości jak kwiaty w słońcu. Postępują jak duchowe księżniczki i wymagają od mężczyzn, by tak je właśnie traktowali – mówił ks. Marek Dziewiecki.


W III DDK brało udział około 300 pań W III DDK brało udział około 300 pań
Agnieszka Napiórkowska /Foto Gość

Już po raz trzeci w Skierniewicach kobiety z diecezji łowickiej rozmawiały 5 marca o swojej godności, geniuszu, talentach i wyzwaniach. Słuchały wykładu, świadectw i muzyki, która radowała serce, zwilżała oczy i wielbiła Boga. Toczyły też szczere rozmowy przy kawie i domowych wypiekach. Pracując w grupach, przygotowały arkusze, na których m.in. dziękowały, przepraszały, protestowały, zobowiązywały się, zachęcały i prosiły. I choć w sali była tylko jedna królowa w pięknych szatach i koronie na głowie, każda z pań czuła, że jest Bożą księżniczką, którą Stwórca przepięknie stworzył i ukształtował.


Kobiety 300-procentowe


W ramach akcji ewangelizacyjnej „Rośnij z Gościem” łowiccy dziennikarze GN, we współpracy z siostrami apostolinkami, sklepem internetowym „Taki Święty”, Gimnazjum nr 3 im. I. Krasickiego i skierniewickimi parafiami św. Jakuba i Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, zorganizowali Diecezjalny Dzień Kobiet. Tym razem odbywał się on pod hasłem: „Jestem Kobietą – Lubię to! – Zaczerpnij ze Źródła”. W spotkaniu, w którym chodzi o odkrywanie zamysłu Boga wobec kobiet, uczestniczyło około 300 pań z całej diecezji, oraz z Łodzi, Katowic, a nawet Białegostoku. O tym, że inicjatywa jest cenna i potrzebna, kilkakrotnie zapewniały zarówno nastolatki, jak i kobiety dojrzałe, a także pasterz diecezji.


– Jesteśmy o tym przekonani wszyscy, nie tylko dzisiaj, ale od samego początku, gdy tylko idea ta się zrodziła – mówi bp Andrzej F. Dziuba. – Takie spotkania są potrzebne nie po to, by kobiety się separowały od reszty społeczeństwa czy żeby we własnym gronie podziwiały wszystkie swoje walory. Taki dzień jest potrzebny, by wzajemnie pomagały sobie wiele rzeczy odkrywać, dostrzegać, uświadamiać, a potem tym dobrem dzielić się z innymi. Myślę, że tutaj kobiety są szczere wobec siebie, tutaj potrafią sobie powiedzieć wiele rzeczy, których w innych sytuacjach by nie powiedziały. Choćby zachwycić się tym, że jest się kobietą w 300 procentach. Stąd wychodzi orędzie do Polski. To jest coś, co napawa nadzieją, coś, co pokazuje, że Kościół ma wielki szacunek do kobiet, że je promuje, że chce, aby inni widzieli ich walory i talenty. Ja życzę wszystkim kobietom, by odkryły swój geniusz, żeby z tego geniuszu wydobyły wszystko to, co jest cudowne i piękne, rozwijały to ciągle i tym dzieliły się z innymi. A Kościół swoją modlitwą i obecnością będzie to wspierał – mówił biskup ordynariusz.


Ciepłe życzenia zebranym paniom złożyli także przedstawiciele czterech samorządów, będących partnerem wydarzenia. Pięknie w ideę spotkania wpisała się Królowa Róż z Kutna, która – składając kobietom życzenia – zachęcała je do uczestnictwa także w 42. Święcie Róży. Zwracając się do pań, podkreśliła, że wszystkie są piękne w najwspanialszy sposób, bo piękne sercem.


Uczennice Jezusa


O pięknie kobiet, ich wrażliwości, delikatności, czułości, a także o sile i zdolności do poświęceń mówiono przez cały dzień. Piewcą geniuszu kobiet był ks. dr Marek Dziewiecki, autor kilkunastu książek z dziedziny psychologii wychowawczej, profilaktyki i terapii uzależnień. Kapłan, mówiąc o geniuszu kobiety w działaniu, zaprosił zebrane panie do tego, aby na swoje powołanie i wynikające z niego zadania zechciały spojrzeć przez pryzmat Biblii.


Fundamentem rzeczywistej promocji kobiety i szacunku dla jej kobiecości – jak podkreślał – jest antropologia biblijna, która ukazuje równość kobiet i mężczyzn co do ich ludzkiej godności i zdumiewającą odrębność kobiet i mężczyzn co do ich sposobu przeżywania i wyrażania człowieczeństwa. Nawiązując do haseł głoszonych przez feministki, podkreślał, że przyszłość ludzkości zależy od tego, czy większość kobiet będzie drugą Ewą, która oddala się od Boga, bo karmi siebie i innych toksycznymi iluzjami, czy też drugą Maryją, która do Boga przyprowadza, bo karmi siebie i innych Bożą prawdą i miłością. – Kobieta zaprzyjaźniona z Bogiem i wierna swojej kobiecości jest wrażliwa na los osób, a w swoim działaniu wyraża taką miłość, wierność, ofiarność i czułość, jakie dla wielu mężczyzn wydają się nieosiągalnym ideałem. To nie przypadek, że w historii ludzkości najbardziej podobnym do Boga człowiekiem była kobieta – Maryja, jedyna cała święta i piękna – podkreślał ks. Marek.


W dalszej części wykładu w ciepły sposób ks. Dziewiecki mówił o kobiecości w wymiarze fizycznym, psychicznym, społecznym oraz duchowym i religijnym. Starał się także uwolnić kobiety od stereotypów, w które w agresywny sposób chcą je wtłoczyć feministki. Jak tłumaczył, największym w historii obrońcą kobiet był Jezus. A formowane w Jego szkole niewiasty wiedzą, że żaden mężczyzna nie ma prawa ich wykorzystywać ani krzywdzić. Kobieta, która jest zaprzyjaźniona z Chrystusem, uczy się od Niego ewangelicznej mentalności zwycięzcy. Taka wizja bardzo podobała się paniom.


Zachętą do otwartości i dzielenia się były świadectwa. Wiele kobiet ze wzruszeniem wysłuchało Urszuli Meli, mamy znanego niepełnosprawnego podróżnika i prezesa fundacji, oraz Agaty Michalak, dziennikarki Radia Victoria. Obie doświadczyły trudów, ale i prowadzenia Bożego. Pani Ula mówiła o przemocy w małżeństwie, ukazywała, jak z trudnych sytuacji życiowych Bóg potrafi wyprowadzić dobro. – Słysząc o geniuszu kobiety, kiedyś byłabym bardzo smutna, bo nie wierzyłam w niego. Przyszedł moment, w którym usłyszałam o krzyżu chwalebnym. On otworzył mi drzwi do świata. To, co się wydarzyło później, było cudem. Bóg wiele sam uczynił. Uzdrowił moje małżeństwo, przeprowadził przez bardzo trudne wydarzenia, takie jak śmierć syna, wypadek drugiego, pożar domu. Pokazał mi też, że nie jestem idealna, że mam niefajne kawałki w sobie, ale i tak jestem jego najukochańszym dzieckiem – mówiła pani Ula.


W świadectwie Agaty mocno wybrzmiewały słowa o docieraniu do prawdy, które potrafi nas wydobyć z każdej trudności, oraz o wybaczeniu, które wprowadza na drogę życia w pokoju i radości. Dziennikarka przywołała radosne, a także bardzo trudne wydarzenia swojego życia – śmierć babci, siostry, mamy, a później także własnego dziecka. Nie ukrywała, że w jej życiu były rozpacz, różnego rodzaju używki, a nawet próba samobójcza. – Dopiero od kilku lat jestem sobą. Mając 32 lata, spojrzałam w lustro i powiedziałam: „Cześć, jestem Agata”. Bóg pozwolił mi siebie poznawać, docierać do całej prawdy o mnie. Kształtować się w Nim i z Nim na nowo. I uczy mnie patrzeć Jego oczyma. To On daje mi poczucie godności i wartości, pozwala odkrywać, do czego mnie powołał. Czuję, że Jego pewne, ale i pokaleczone ręce mnie prowadzą – świadczyła Agata.


Filiżanka i list do świata


Po części wykładowej, kawie, ciastach oraz jubileuszowym torcie „Gościa”, który w tym roku świętuje 10-lecie obecności w diecezji łowickiej, panie wysłuchały niezwykle energetycznego koncertu scholi „NieBo Tak” z parafii Niepokalanego Serca NMP w Skierniewicach. Pieśni chwały skłaniały do refleksji i dziękczynienia. – Wzruszyłam się. Wykład mojego ks. profesora był super. Dzięki scholi łzy ciekły mi ciurkiem – przyznała Urszula Pawlak.


Uczestniczki III DDK zostały też obdarowane prezentami. – Kiedy dajemy upominek bliskiej osobie, chcemy przez to podkreślić, że jest dla nas wyjątkowa, ważna, szczególna. Choć i tak żaden dar czy prezent nie odda wartości, jaką osoba jest sama w sobie, to raduje on serce – mówiła s. Anna Maria Pudełko.
Panie otrzymały różę, która miała przypominać im, że są powołane do bycia pięknymi, i że ich zadaniem jest tworzenie przestrzeni piękna wokół siebie. Dar ten ufundowało Kutno – Miasto Róż. Drugim darem nawiązującym do tematu tegorocznego spotkania były filiżanki, by panie nie zapominały, że mają nieustannie „czerpać ze źródła”, jakim jest ich serce pełne Bożej miłości. Na początku spotkania każda otrzymała również butelkę wody symbolizującej Źródło, o którym w piękny sposób w „Tryptyku rzymskim” mówił Jan Paweł II. 14 czerwca 1999 r. papież Polak odwiedził Łowicz i o tym wydarzeniu przypomniało miasto, sponsor wody. Podobnie, jak w latach ubiegłych, panie otrzymały też kolejny dokument Jana Pawła II. Tym razem był to „List do rodzin”, który sponsorowała Rawa Mazowiecka.


Pracując w grupach, na zakończenie spotkania kobiety napisały list do świata, w którym dziękowały za miłość, wiarę, dar kobiecości, rodziny, urodę i czułość. Pisały, że chcą kochać i być kochane, że pragną pokoju, szacunku, szczęścia. Protestowały m.in. przeciw wojnie, przemocy, biedzie, rozpadowi rodzin, wykorzystywaniu i aborcji. Przepraszały za nadwrażliwość, emocjonalność, nadopiekuńczość, obojętność. Prosiły o zdrowie, nadzieję, wsparcie w trudnych chwilach, o Boże błogosławieństwo i dary Ducha Świętego.


Różne są źródła


Punktem kulminacyjnym III DDK była Msza św. w parafii św. Jakuba Apostoła w Skierniewicach, której przewodniczył bp Dziuba. Mszę koncelebrowali także ks. Wiesław Kacprzyk, asystent kościelny łowickiego dodatku „Gościa Niedzielnego”, ks. Stanisław Banach, duszpasterz kobiet, oraz sekretarz biskupa ks. Andrzej Sylwanowicz.


Witając zgromadzone na Eucharystii uczestniczki spotkania, ks. Jan Pietrzyk, proboszcz parafii św. Jakuba w Skierniewicach, mówił o geniuszu kobiety, na który szczególną uwagę zwracał święty papież Jan Paweł II. Nawiązując do konferencji ks. Dziewieckiego, podkreślił, że prawdziwa promocja kobiety jest wtedy, gdy osoby są znacznie ważniejsze niż rzeczy.


Biskup Dziuba w homilii podkreślił, że czas postu, w którym spotykają się kobiety, pomaga uważniej patrzeć na siebie i szukać prawdy – powrotu do prawdy – dzięki Bożemu miłosierdziu i w jego świetle, bo miłość nie pragnie krwawej ofiary. Zachęcał panie, by powracały do źródeł. Było to nawiązanie zarówno do Ewangelii o Samarytance, jak i okrągłej rocznicy chrztu Polski oraz hasła tegorocznego spotkania. Biskup zauważył, że kobiety jako pierwsze dotknęły najważniejszego źródła miłosierdzia – zmartwychwstania. – Bądźcie dumne, że jesteście kobietami. Pochylajcie się nad różnymi źródłami. Każde źródło z natury niesie życie, daje dary pokoju, radości, prostoty, nadziei, obdarowania, solidarności, ale także niech będzie źródłem miłosierdzia – mówił biskup.


Na zakończenie Eucharystii panie odmówiły wspólnie Litanię Chwały.


Jest za co dziękować


– Dla mnie, jako młodej osoby, był to przede wszystkim czas spotkania z doświadczonymi w różny sposób kobietami – mówiła po spotkaniu Asia Piątkowska. – Zawsze wychwytuję wiele mądrych życiowych wskazówek. Dziś mogłam też dzięki ks. Markowi troszeczkę inaczej, w bardziej radosny, a zarazem „nowy” sposób spojrzeć na wizerunek kobiety i zobaczyć w tym wszystkim siebie – dodała.


Zadowolona ze spotkania była także Dorota Kutyłowska spod Białegostoku, która w spotkaniu uczestniczyła drugi raz, a tym razem przyjechała z mamą. Na Facebooku napisała: „Moja mama non stop wspomina miniony dzień kobiet. Chodzi uśmiechnięta – jak nigdy! Dla mnie wsłuchiwanie się w słowa ks. Marka Dziewieckiego i patrzenie na mamę w tym dniu stało się powrotem do przeszłości i zapatrzeniem się na nowo na moją mamę – mój pierwszy wzór kobiecości, który siedział obok mnie”.


– Jestem tu po raz pierwszy. Bardzo mi się podobało. Wykład ks. Marka mnie uskrzydlił – przyznała Agnieszka Szymańczak.
Panie zgodnie potwierdzały, że DDK pozwala im poczuć się wyjątkowo i usłyszeć o tym, o czym na co dzień nie słyszą, a nawet same zapominają. Spotkanie przy Źródle było ważne także dla sióstr zakonnych, o czym zapewniała s. Rut z Szymanowa. – To jest cudowne wchodzenie na nowo w serce kobiety. Poczułam się tu bardzo u siebie. Odkryłam wiele nowych rzeczy. Niektóre mnie zabolały, ale to dobrze. Inne ucieszyły. Na jeszcze inne otworzyły mi się oczy. To jest bardzo potrzebne każdej kobiecie. I w sukience, i w habicie. Miałam 20 lat, gdy wstąpiłam do klasztoru, nie pamiętam żadnego wyjątkowego Dnia Kobiet, poza – oczywiście – tymi diecezjalnymi – mówiła z radością s. Rut.


III DDK na długo pozostanie w pamięci Emilki Grzegorzewskiej, która tego dnia świętowała swoje 18. urodziny. Obdarowana 18 tulipanami i czekoladami, a także kwiatowym krzyżykiem i specjalnie na tę okoliczność napisaną i wyśpiewaną piosenką, ze wzruszeniem stwierdziła, że to był jeden z najpiękniejszych dni w jej życiu.


Spotkanie nie odbyłoby się bez wsparcia sponsorów. W tym roku były nimi firmy: Elin, Mirbud, NZOZ Kopernik, Dendro Pinus, TPU – Twój Punkt Ubezpieczeń, Kwiaciarnia Anna Styczyńska, Woymar, Artur Foks Usługi Budowlane, Cukiernia „Ciacho” Janina Biernat, Catering Anna, Harcerski Klub Ratowniczy Skierniewice, a także Edyta Sukiennik, właścicielka Aptek św. Stanisława. Kilka skrzynek owoców przekazali nam sadownicy z Sadkowic. Wszystkim jeszcze raz dziękujemy.•