I Oko widziało, i ucho usłyszało...

Marcin Kowalik

|

Gość Łowicki 14/2016

publikacja 31.03.2016 00:15

Cudowne uzdrowienie. – Wyszliśmy podłamani od lekarza. Powiedziałam do męża: „Krzysiek, co stracimy, jadąc do Lubonia i modląc się o zdrowie dla naszego dziecka?” – mówi Milena Kornacka.

Ks. Stanisław Mordoń, proboszcz parafii w Mazewie. Na ołtarzu relikwie bł. Edmunda Bojanowskiego Ks. Stanisław Mordoń, proboszcz parafii w Mazewie. Na ołtarzu relikwie bł. Edmunda Bojanowskiego
Zdjęcia Marcin Kowalik /Foto Gość

Choroba Wojtka, syna państwa Kornackich, przyszła, gdy miał 3 lata i zaczął chodzić do przedszkola. Nie wiadomo, dlaczego zaczął tracić słuch w lewym uchu. W tym wieku dzieci często łapią infekcje. Wojtkowi zdarzało się to jednak częściej niż innym. Leczono go antybiotykami. Być może były jakieś powikłania. Audiolog zbadał chłopca i stwierdził, że Wojtek na ucho nie słyszy. Dziś chłopiec chodzi już do I klasy podstawówki. Problemy ze słuchem zniknęły. Stało się to po modlitwie wstawienniczej w sanktuarium bł. Edmunda Bojanowskiego w podpoznańskim Luboniu.