Biskupi chorzy. Zastępstwo aż z Łowicza

ks. Przemysław Pojasek ks. Przemysław Pojasek

dodane 14.02.2018 20:54

Procesji pokutnej i Mszy św. w świdnickiej katedrze przewodniczył bp Wojciech Osial, łowicki biskup pomocniczy. Jak się znalazł w diecezji świdnickiej?

Biskup pomocniczy łowicki posypał też kapłanom i wiernym głowy popiołem. Biskup pomocniczy łowicki posypał też kapłanom i wiernym głowy popiołem.
ks. Przemysław Pojasek /Foto Gość

Już w przededniu rozpoczynającej Wielki Post Środy Popielcowej w Wyższym Seminarium Duchownych Diecezji Świdnickiej rozpoczęły się rekolekcje, które są bezpośrednim przygotowaniem nie tylko do czasu 40-dniowej pokuty, ale również do przyjęcia przez alumnów trzeciego roku posługi lektoratu, co będzie miało miejsce w sobotę 17 lutego o 9.00 w kościele pw. św. Stanisława i św. Wacława w stolicy diecezji.

Miał on towarzyszyć bp. Ignacemu Decowi i bp. Adamowi Bałabuchowi w uroczystym rozpoczęciu Wielkiego Postu, ci jednak się rozchorowali i bp Wojciech Osial stał się głównym celebransem. 

- Widziałem kiedyś ciekawą historyjkę obrazkową przedstawiającą człowieka w jego relacji do Boga, w różnych etapach jego życia, od oseska do… do końca właśnie. Różne fazy rozwoju i celne podpisy: za młody, za głupi, zajęty, zakochany, zapracowany, zabiegany, zatroskany, za stary. Ostatni rysunek to mogiła z krzyżem. I podpis: za późno. Może być za późno! Myślisz o Bogu, o nawróceniu, o modlitwie, o spowiedzi, ale myślisz, że zdążysz, że poczekasz, że przyjdzie jakiś mityczny "lepszy czas". Może przyjdzie, ale może być za późno - mówił do wiernych w katedrze biskup Wojciech.

Przestrzegał też przed traktowaniem wiary jak promocji w supermarkecie. - Wiara - sprawa często traktowana tak marginalnie, jak promocja w supermarkecie, jak znalezione 10 zł, jak sygnał w samochodzie, że trzeba pojechać na przegląd. Reagujemy na to wszystko - korzystamy z promocji albo przynajmniej zastanawiamy się czy warto, podnosimy 10 zł, bo chyba jednak warto i dzwonimy do serwisu, by ustalić termin przeglądu. Jakoś reagujemy, ale trudno powiedzieć, że te sytuacje kształtują nas mocno - mówił.

Wyjaśniał też problem współczesnego człowieka z grzesznością. - Tu nie chodzi o to, że łamane są piątkowe posty. Chodzi o to, że mało kto się w ogóle wstydzi łamania postu. Nie chodzi o to, że opuszcza się niedzielną Mszę Świętą. Chodzi o to, że w tym opuszczaniu nie widzi się nic nagannego. Tu nie chodzi o to, że młodzi żyją bez ślubu, ale o to, że zyskało to wielką społeczną akceptację, pokazuje się takie pary jako przykład wielkiej roztropności. Tu nie chodzi o to, że się grzeszy. Chodzi o to, że wielu uznało, że grzechu po prostu nie ma - dodał, zalecając, by każdy zaczął nawracanie od siebie.

Przed Mszą św. bp Osial wraz z wiernymi i kapłanami na znak pokuty przeszedł w procesji z kościoła pw. św. Józefa Obl. NMP do katedry, odśpiewując po drodze litanię do wszystkich świętych. Z garstki ludzi, która wyruszyła w pokutną drogę, u celu zrobiły się tłumy, wypełniając świdnicką katedrę.