Kiedy trzeba otworzyć oczy

Aleksandra Głuszcz, Marcin Kowalik

|

Gość Łowicki 28/2018

dodane 12.07.2018 00:00

– Wojciech Żychliński wiedział, jak spożytkować dobra, by one zaowocowały. Pierwszy kościół był wielkim darem, który zaowocował dziś tą monumentalną świątynią. Nabiera ona na nowo blasku – mówił bp Andrzej F. Dziuba.

Bp Andrzej F. Dziuba i burmistrz Żychlina Grzegorz Ambroziak, który w darze złożył pamiątkowy kielich. Bp Andrzej F. Dziuba i burmistrz Żychlina Grzegorz Ambroziak, który w darze złożył pamiątkowy kielich.
Aleksandra Głuszcz /Foto Gość

Parafia pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Żychlinie obchodzi 600-lecie. Uroczystości jubileuszowe rozłożone zostały na 4 dni. Rozpoczęły się od Mszy św. za zmarłych parafian na cmentarzu, której przewodniczył proboszcz ks. Wiesław Frelek. W kolejne dni liturgię celebrowali biskupi łowiccy. To nawiązanie do bogatej historii parafii, którą wizytowało wielu biskupów, a nawet prymasów.

Dzwonek dla przodków

Eucharystia na cmentarzu odprawiona została 28 czerwca, w wigilię odpustu patronalnego. – 600 lat parafii to historia drogi do świętości naszych przodków. Oni potykali się o te same kamienie grzechu. Dlatego uroczyste obchody zaczęły się właśnie na cmentarzu, gdzie pochowani są parafianie. To poprzednie pokolenia przekazały wiarę obecnym – mówił ks. Frelek. Nabożeństwo rozpoczęło się od poświęcenia niewielkiego dzwonu cmentarnego. Poprzedni został skradziony. Nowy powstał dzięki jednej z parafianek z Woli Popowej, która pracuje w odlewni żeliwa w Kutnie. Na dzwonku widnieje pamiątkowy napis o 600-leciu parafii. – Niech każdy, kto ma ochotę, zadzwoni, wychodząc z cmentarza ze względu na pamięć o swoim zmarłym bliskim – zachęcił proboszcz i jako pierwszy użył dzwonka. Długa kolejka parafian ustawiła się, żeby zadzwonić i w ten symboliczny sposób uczcić swoich przodków. W uroczystość Świętych Apostołów Piotra i Pawła Msza św. odpustowa miała charakter dziękczynienia za patronów. – Dziękujemy Ci za Piotra – skałę i szaleństwo Pawła – mówił ks. Frelek, witając zgromadzonych w świątyni. Eucharystii przewodniczył i homilię wygłosił bp Wojciech Osial. – Musimy mieć oczy szeroko otwarte. Nasze oczy są zamknięte, gdy brat nie rozmawia z siostrą, teściowa z synową, ociec z synem. Najlepszym świętowaniem jubileuszu będzie otwarcie szeroko oczu na Jezusa – mówił. Po Mszy św. wierni uczestniczyli w nabożeństwie czerwcowym oraz w procesji eucharystycznej wokół kościoła.

Pełnia dziękczynienia

Eucharystia w sobotę 30 czerwca była dziękczynieniem za sześć wieków istnienia wspólnoty oraz za życie sakramentalne, dlatego też do parafii zostali zaproszeni kapłani i siostry zakonne, którzy się z niej wywodzą, oraz ci, którzy sprawowali w niej posługę. Uroczystości przewodniczył ordynariusz łowicki bp Dziuba. Ksiądz Frelek, witając biskupa i zebranych, przypomniał historię parafii od Wojciecha Żychlińskiego, który zbudował w 1418 r. pierwszy drewniany kościół (w tym roku została erygowana też parafia), po biskupów, kardynałów i prymasów, którzy odwiedzali Żychlin: kard. Aleksandra Kakowskiego, kard. Augusta Hlonda, kard. Stefana Wyszyńskiego czy kard. Józefa Glempa.

W homilii bp Dziuba wspomniał starotestamentowe dziękczynienie króla Salomona. – My się w to dziękczynienie wpisujemy, dziękujemy, bo inni dziękowali przed nami. Nowe przymierze kontynuuje dziedzictwo starego. Każde dziękczynienie Bogu Ojcu jest spełniane przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. Zmartwychwstanie Chrystusa jest pełnią dziękczynienia i my mamy z tego korzystać w miłowaniu naszych braci i sióstr – mówił ordynariusz łowicki. Pasterz diecezji odniósł się też do historii parafii w Żychlinie i dbałości o świątynię. – Dziękuję księdzu proboszczowi, władzom świeckim i parafianom za remont. Bilans materialny i duchowy to będzie pełne dziękczynienie za 600 lat – dodał bp Dziuba.

Obecny kościół w 1772 r. zaczął budować szlachcic litewskiego pochodzenia Józef Antoni Sołłohub. Kiedy Żychlin w 1777 r. przeszedł w ręce Tomasza Tadeusza Pruszaka, ten dokończył budowę świątyni. Została konsekrowana 29 czerwca 1782 r. przez biskupa płockiego Michała Jerzego Poniatowskiego (późniejszego prymasa Polski). W XIX wieku kościół, dzięki datkom parafian oraz rodzinie Pruszaków, został rozbudowany. Natomiast podczas II wojny światowej Niemcy go rozszabrowali i zamienili na magazyn na zboże. W lutym 1945 r. roku świątynia znów została otwarta dla kultu. Dokonał tego ks. Remigiusz Dąbrowski. Przed proboszczem stało nie lada wyzwanie – w kościele brakowało sprzętów, nie działały organy. Ks. Dąbrowski swoją funkcję sprawował do 1973 roku. Nowy proboszcz ks. Jan Sabak zmarł nagle w grudniu 1978 roku. Następnie proboszczem został ks. Franciszek Śliwonik. Był nim 32 lata, kiedy przeszedł na emeryturę. Dłużej proboszczem w Żychlinie był jedynie ks. Walenty Kondracki w XIX w. (38 lat). Od 8 lat funkcję tę pełni ks. Frelek. – W sierpniu ks. Śliwonik będzie obchodził 60-lecie kapłaństwa i my pojedziemy do niego do Domu Seniora w Sochaczewie – zapowiedział proboszcz Frelek.

Hojni parafianie

1 lipca, w ostatnim dniu świętowania jubileuszu 600-lecia parafii, wierni dziękowali za dar rodziny. W dziękczynienie wpisała się doroczna Biesiada u Apostołów Piotra i Pawła. Odbyła się loteria fantowa. Na scenie występowały zespoły ludowe – Kapela Dobrzeliniacy i Dziecięcy Zespół Ludowy z Pacyny. Również na ludową nutę zaśpiewały dzieci z Żychlińskiego Domu Kultury, z grupy „Rozśpiewani”. Przed publicznością wystąpiły także Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Opoczyńskiej „Tramblanka” oraz Kapela Góralska „Póki Co”. Dla młodszej publiczności atrakcją był występ Tomasza Trzeszczyńskiego, znanego z programu „The Voice of Poland”. Zebrani przez cały czas występów biesiadowali przy wspólnych stołach, jedząc ciasta czy grochówkę przygotowaną przez strażaków. Dzieci bawiły się na karuzeli, dmuchańcach i ściance wspinaczkowej. Można było także skosztować gofrów, które serwował burmistrz Żychlina Grzegorz Ambroziak.

Centralnym punktem biesiady była Msza św. polowa, której przewodniczył bp Józef Zawitkowski. Biskup na czele z Kapelą Dobrzeliniacy przeszedł z procesją wśród uczestników. W kazaniu przypomniał o randze rodzin. Na pierwszym miejscu wymienił rodzinę złożoną z rodziców, dzieci, dziadków. Rodziną nazwał także szkołę i jej społeczność czy rodzinę eucharystyczną, rodzinę kapłańską. W dalszej części Eucharystii wspomniał o wadze chleba przyniesionego w procesji z darami. – Nie pamiętacie, co to przednówek, kiedy czasem brakowało chleba, być może tego doświadczyli wasi przodkowie. Wy jesteście tak hojni, że w rodzinie parafialnej podzieliliście się chlebem i przynieśliście cały bochenek – mówił bp Zawitkowski.•