1918 uścisków dłoni burmistrza

Marcin Kowalik Marcin Kowalik

dodane 18.09.2018 15:19

Przez Łowicz przeszedł biało-czerwony korowód. Dzieci i młodzież w narodowych barwach manifestowali 100-lecie polskiej niepodległości.

Zdawało się, że przemarsz nie ma końca Zdawało się, że przemarsz nie ma końca
Marcin Kowalik /Foto Gość

Inicjatorką niepodległościowego pochodu jest Renata Balik, nauczyciel historii w Szkole Podstawowej nr 1 w Łowiczu. Miejsce zbiórki wyznaczono na Nowym Rynku. 18 września przyszły tam też przedszkolaki. Burmistrzowi Łowicza Krzysztofowi Janowi Kalińskiemu ofiarowano dwa wielkie biało-czerwone kotyliony. Niesione były na czele przemarszu za werblistkami.

Pochód przeszedł przez ul. Zduńską, Stary Rynek, ul. Mostową i ul. Starorzecze do muszli koncertowej w parku Błonie. Już bez przedszkolaków, które ze względu na długość przemarszu, wróciły do swoich przedszkoli, ale i nawet bez nich wydawało się, że przemarsz nie ma końca.

W pochodzie uczniowie nieśli chorągiewki i emblematy w narodowych barwach. Sporo było też latawców z patriotycznymi akcentami. Uczniom łowickich szkół towarzyszyli nauczyciele. Zdecydowana większość uczestników ubrana była na biało-czerwono.

- Zaplanowałem sobie, że uścisnę dziś dłonie 1918 osobom i to uczyniłem, co sprawiło mi wielką przyjemność - mówił na scenie muszli koncertowej burmistrz Łowicza.

Na koniec odbyła się rewia latawców. Szkoda tylko, że bezwietrzna pogoda sprawiła, że większość prób puszczania latawców skazana była na niepowodzenie.