Dziękczynienie w najpiękniejszym domu

Agnieszka Napiórkowska Agnieszka Napiórkowska

dodane 26.12.2018 20:53

We wspomnienie św. Szczepana wierni z parafii św. Stanisława w Boguszycach nie tylko cieszyli się z narodzenia Zbawiciela, ale także dziękowali Bogu za 460. rocznicę konsekracji świątyni. Uroczystej Mszy św. przewodniczył pasterz diecezji bp Andrzej F. Dziuba.

Boguszycka parafia obchodzi 460. rocznicę konsekracji świątyni. Mszy św. jubileuszowej przdewodniczył ordynariusz łowicki Boguszycka parafia obchodzi 460. rocznicę konsekracji świątyni. Mszy św. jubileuszowej przdewodniczył ordynariusz łowicki
Agnieszka Napiórkowska /Foto Gość

Podczas Eucharystii, w której uczestniczyli także ks. dziekan Bogumił Karp, ks. Andrzej Sylwanowicz, sekretarz biskupa, a także ks. Zbigniew Kaliński, proboszcz oraz władze gminne i samorządowe, siostry zakonne i rzesza wiernych biskup poświęcił poddany renowacji ołtarz główny z trzema scenami przedstawiającymi ukrzyżowanie Pana Jezusa, zwiastowanie oraz sceny bolesne z życia Matki Bożej i Pana Jezusa. Poświęcone zostały także odnowione figury św. Stanisława i św. Wojciecha, a także dwóch świętych jezuitów: św. Ignacego Loyoli i św. Franciszka Ksawerego.

Podczas homilii ordynariusz podkreślił, że w Kościele dzień po dniu spotykają się w liturgii dwa wielkie znaki naszej wiary. – Na Pasterce i wczoraj przeżywaliśmy obraz miłości Boga do ludzi, a dziś obraz miłości człowieka do Boga. – Bóg z miłości do ludzi staje się człowiekiem. Jest do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu. Ten znak miłości Boga ku ludziom poprzez Jezusa Chrystusa dokonał się przez posługę Maryi. Jezus wszystko, co miał jako człowiek, miał ze swojej Matki. W Jezusie płynęła krew ta sama, jaką miała Maryja. Ten cud wcielenia macierzyństwa Maryi dokonał się za sprawą Ducha Świętego. Moc Ducha sprawiła, że Maryja stała się Bogurodzicą – mówił bp Dziuba. Ordynariusz przywołując słowa średniowiecznej pieśni „Bogurodzicy”, podkreślił, że w śpiewane słowa w tej starej świątyni brzmią szczególnie donośnie. One pasują do piękna tego kościoła.

Biskup omówił także drugi znak, jakim jest miłość człowieka do Boga w obrazie św. Szczepana. – Znak cierpienia Szczepana, także jak w przypadku Maryi, znaczony jest mocą Ducha Świętego. Dziś z przejęciem pytamy siebie, jakiego Jezusa pokazywał św. Szczepan, że wzbudzał tak wielką nienawiść wrogów. Kamienowanie to zabijanie człowieka w sposób szczególnie okrutny, który nie tylko jest cierpieniem fizycznym, ale także polegającym na widzeniu twarzy pełnych nienawiści. On odczuwał, jak nienawistne musiały być ich serca. Oprawcy nie wykonywali kamieniowania jak efektu procesu. To był samosąd – podkreślił biskup.

Pasterz Kościoła łowickiego w homilii przywołał także konsekrację świątyni. – Pierwsza wzmianka o miejscowości pochodzi z 1374 roku. Znamy też dokładną datę konsekracji, która nastąpiła 28 grudnia 1558 roku. Dokonał jej biskup Andrzej Noskowski. W tradycji Kościoła nie konsekrowano świątyń drewnianych, dlatego musiało być to szczególnie ważne miejsce, skoro tak konsekracja miała tu wówczas miejsce. Fakt, że ta świątynia tyle wieków trwa napawa dumą i radością – mówił biskup.

Z racji jubileuszu dzieci przygotowały prace plastyczne o kościele. Najpiękniejsze rysunki zostały nagrodzone. Zgodnie z tradycją podczas poświęcenie owsa w celebransa ciskano z chóru ziarnem.  Rozwiązano także zagadkę – ile owiec jest w szopce. Ordynariusz z okazji jubileuszu podarował parafii stułę.

– Nie ukrywam, że bardzo kochamy naszą świątynię. Tu nietrudno się modlić. Malowidła ukazują zarówno moc i wielkość Boga, jak i ludzką słabość oraz naszą godność z racji na bycie dzieckiem  Bożym. Katechizm mamy wymalowany na ścianach. Dziękuję dziś Bogu za to, że już tyle wieków mieszka z nami. I cieszę się, że Jego dom jest najpiękniejszym domem w parafii – mówi pani Maria.

Drewniany kościół św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Boguszycach to jeden z najcenniejszych zabytków drewnianej architektury sakralnej w Polsce. Powstał z fundacji Wojciecha Boguskiego, podskarbiego dóbr mazowieckich królowej Bony, w latach 1550–1558, na miejscu drewnianej świątyni z 1521 r., która spłonęła w pożarze. Skromny z zewnątrz kościół kryje w sobie piękne polichromie, ołtarze i rzeźby.


Zadbana, otoczona zielenią świątynia to zrębowa, trójnawowa, oszalowana konstrukcja, przykryta wysokim dwuspadowym dachem. Wewnątrz zachowało się wiele elementów z pierwotnego wyposażenia, m.in. krucyfiks na belce tęczowej czy chrzcielnica. Na bogate wyposażenie kościoła składają się m.in. trzy ołtarze szafiaste, opatrzone datą 1558. Prace konserwatorskie pozwoliły ustalić, że wyszły one spod ręki różnych artystów. W lewej nawie można podziwiać ołtarz z wizerunkami świętych Piotra, Pawła, Hieronima i Jana Chrzciciela na skrzydłach, zaś w zwieńczeniu – męczeństwo św. Sebastiana. W prawej nawie w polu głównym jest tryptyk z grupą Rodziny Maryi, a na skrzydłach – sceny z życia Chrystusa.

Największe wrażenie robi zespół polichromii z XVI wieku. Ich widok zapiera dech. Oszałamia liczba kolorowych, renesansowych malowideł znajdujących się na wszystkich ścianach i suficie kościoła. Dostrzec tu można zarówno sceny biblijne, motywy roślinne, zwierzęce, wizerunki przedstawiające świętych, pomiędzy którymi pełno jest groteskowych, najróżniejszych stworów. Zachwyca rozmaitość wkomponowanych wzorów, symboli, odniesień. W nawie głównej – wśród rozet, zwierzęcych głów i wielu ornamentów roślinnych – można m.in. zobaczyć osła grającego na wioli, małpę trębacza, a nawet świnię z bębnem. W centralnej części nad prezbiterium znajdują się medalion z popiersiem Chrystusa Pantokratora i cztery mniejsze z popiersiami ewangelistów. W ich otoczeniu pełno jest kwiatowych motywów, różnych waz wypełnionych kwiatami, amorków, zwierząt, a także głów, z których wyrastają rośliny i skrzydła. W świątyni można także zobaczyć dziwne, nieistniejące stwory, z wyciągniętymi językami. Na ścianach przedstawiono także niektórych świętych, m.in. św. Krzysztofa z Dzieciątkiem. Znaczną część ściany północnej zajmuje scena przedstawiająca nawrócenie św. Pawła, który zbliża się do Damaszku. Warto zwrócić także uwagę na przedstawione na ścianach personifikacje siedmiu grzechów głównych. Zazdrość ukazana jest tam jako istota z rozwianymi włosami, która pożera serce, siedząc na psie trzymającym w pysku kość. Chciwość zaś w ręce trzyma sporą sakiewkę.

Boguszycki kościół jest wpisany do rejestru zabytków, a także na światową listę dziedzictwa UNESCO.