Kwiaty dla ludzi, fanfary dla Maryi

Agnieszka Napiórkowska

|

Gość Łowicki 24/2019

publikacja 13.06.2019 00:00

– To druga tak piękna świątynia po katedrze. W obu przypadkach ojcem tych dzieł – w sensie przeprowadzenia, nadzorowania prac – jest jeden człowiek – mówi bp Andrzej F. Dziuba.

Po rewitalizacji kościół zachwyca wyglądem. Po rewitalizacji kościół zachwyca wyglądem.
Agnieszka Napiórkowska

Fundator rawskiego kompleksu bp Paweł Wołucki, rozpoczynając w 1616 r. budowę, oświadczył, że „ma mocny zamiar zbudować w Rawie od fundamentów takie kolegium i kościół, które mogłyby współzawodniczyć z najwspanialszymi kolegiami i kościołami”. Rozpoczęte prace przerwała jego śmierć. Budowę świątyni zakończono dopiero w 1730 roku. Pragnienie fundatora zostało jednak zrealizowane. O Rawie zaczęło być głośno za sprawą jezuitów, którzy poprowadzili kolegium. Ich wiedza, a także doskonała dydaktyka ściągały do miasta ludzi o otwartych głowach i sercach. W tutejszych murach kształcili się m.in. św. o. Stanisław Papczyński i pamiętnikarz Jan Chryzostom Pasek.

Stara kolorystyka, nowe przestrzenie

Potężne mury – pamiętające dwie wizyty króla Polski Jana Kazimierza Wazy i szeptane modlitwy założyciela księży marianów oraz skrywające w swoich kryptach krewnych św. Stanisława Kostki – zostały poddane kapitalnemu remontowi. Inwestycja, rozpoczęta w maju 2016 r., objęła remont i przebudowę całego obiektu, od piwnic po dach, od prac konserwatorskich po wdrożenie nowych rozwiązań technologicznych. – Zakres prac był olbrzymi – mówi ks. Bogumił Karp, proboszcz. – Polegały one na wymianie dachu, kompleksowym remoncie elewacji całości obiektu, jego wnętrza, zmianie tynków, wymianie instalacji. Renowacji zostały poddane wszystkie elementy zabytkowe, w tym ołtarze i organy. Obiekt został przystosowany dla niepełnosprawnych. Została wybudowana winda. Poza świątynią, która po remoncie powróciła do pierwotnej kolorystyki, prace objęły także kolegium.

– Obiekt ten został wzbogacony o nowe przestrzenie. W piwnicach po remoncie utworzono Centrum Spotkań i Dialogu, gdzie będą odbywały się wykłady, spotkania, koncerty i wystawy. Owocem prac jest także odnowiona dzwonnica z punktem widokowym. Dla zwiedzających przygotowaliśmy również pomieszczenia muzeum parafialnego, które zawierają bogate zbiory przedmiotów liturgicznych, szat, książek, relikwiarzy – wylicza kapłan. Wśród prezentowanych pamiątek można znaleźć kielich byłego proboszcza ks. Wacława Ziemkowskiego, zamordowanego w niemieckim obozie Sachsenhausen, a także odnalezioną podczas remontu za ołtarzem koronę. Dla zwiedzających udostępniono do tego krypty, w których spoczywają mieszkający tu dawniej ojcowie jezuici, dobroczyńcy kościoła i zacne osobistości. W podziemiach powstała również kaplica dusz czyśćcowych, gdzie trwa codzienna adoracja Najświętszego Sakramentu. Rewitalizacji zostały poddane także pomieszczenia Biblioteki Dziecięcej i teren wokół kościoła. Ogrom prac trudno zmierzyć. Ich skalę pokazuje kosztorys. Całkowita wartość projektu wyniosła prawie 22 mln złołych.

Konsekracja i poświęcenie

Przez dwa dni w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP odbywały się uroczystości dziękczynne. Z okazji zakończenia remontu 1 czerwca odbyła się sesja naukowa „Gorliwość o dom Twój pożera mnie (Ps 69,10) – kościół pw. Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny i kolegium jezuickie w Rawie Mazowieckiej – powstanie i rozwój”. Wieczorem w odnowionej świątyni została odprawiona Msza św. dziękczynna pod przewodnictwem bp. Andrzeja F. Dziuby. Eucharystię poprzedził krótki film ukazujący proces rewitalizacji, jego etapy i efekt końcowy. – Dziś, gdy świątynia jest tak piękna, trudno uwierzyć, że nie zawsze tak było. Film przypomniał początki i ogrom prac, jakie trzeba było wykonać. Jesteśmy szczęśliwi i dumni, że tu, w Rawie, Bóg ma tak piękny dom – mówiła ze wzruszeniem pani Maria, parafianka.

Podczas Eucharystii bp Dziuba dokonał konsekracji nowego ołtarza. Do tego wydarzenia odniósł się także w homilii, podkreślając, że ołtarz „jest centralnym miejscem tego domu”. Nawiązując do czytań, zauważył, że „nawet anioł stanął przy ołtarzu, anioł składał ofiarę i anioł zachęca nas, byśmy niczym dym kadzidła wznosili modlitwy ku niebu”. – Ten ołtarz stanie się szansą udziału we krwi Chrystusa. To na nim będziemy łamać chleb, aby w tym darze stawać się jednym ciałem, któremu na imię Kościół – zaznaczył. Ordynariusz wyjaśnił także, że konsekracja ołtarza w liturgii kościoła jest drugim co do ważności wydarzeniem celebracji wiary po konsekracji kościoła. Biskup Dziuba dokonał również poświęcenia obrazów św. Józefa i św. Jana Pawła II wraz z relikwiarzem.

Uczta także muzyczna

O niezwykłe podniosły charakter liturgii zadbał Chór Archikatedry Warszawskiej, który podczas Eucharystii wykonał „Mszę Des-dur” Stanisława Moniuszki. Po Mszy św. wierni wysłuchali pieśni religijnych i patriotycznych w wykonaniu Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego. W programie koncertu znalazły się takie utwory, jak „Boże, coś Polskę”, „Czerwone maki”, „Ojczyzno ma”, a także hymn ŚDM w Krakowie, „Abba, Ojcze”, „Barka”. Nie zabrakło także gratulacji i podziękowań dla wszystkich, którzy przyczynili się do wykonania prac rewitalizacyjnych. Wiele ciepłych słów wypowiedział ks. Bogumił Karp, proboszcz parafii. Kałan dziękował poszczególnym osobom, instytucjom i sponsorom, nie zapominając także o parafianach, którzy nie tylko materialnie, ale i modlitewnie przez cały czas wspierali go w tym przedsięwzięciu. Sam także otrzymał gorące podziękowania i kwiaty za ofiarność i zaangażowanie.

– Kiedy ks. Bogumił Karp przyszedł do Rawy, nie był przeze mnie przymuszany do rewitalizacji. Z niego się to zrodziło. I okazało się, że jego doświadczenie, kompetencje i Boża pomoc uczyniły coś tak niezwykłego – mówi bp Andrzej F. Dziuba. Ordynariusz łowicki przekazał wspólnocie parafialnej także kielich. Goście mogli zwiedzić wyremontowane obiekty. Po raz pierwszy została również włączona iluminacja obiektu. – Gdy wchodzi się teraz do świątyni, na usta cisną się słowa: „Boże, jak tu piękne. Twój dom zachwyca i zaprasza do wielbienia Ciebie” – opowiada s. Marietta. Podobnego zdania byli wszyscy wierni, którzy podkreślali, że mimo niedogodności, jakie niósł ze sobą 3-letni remont, wraz z każdą akcją i ofiarowaną złotówką rosło także poczucie wspólnoty. Potwierdzenie tych słów można było znaleźć podczas festynu parafialnego zorganizowanego w niedzielę 2 czerwca. – To, co czujemy, trudno wyrazić słowami. Nasza świątynia jest teraz najpiękniejsza w całej diecezji – zapewnia Damian Gała. – Nasz ksiądz proboszcz jest człowiekiem, który umie zapytać o radę, a jak się za coś bierze, to chce, by to było zrobione jak najlepiej. Efekty takiego podejścia możemy tu podziwiać. Wiemy, że ma za sobą wiele nocy nieprzespanych, widzieliśmy, ile wkładał w to serca. I – co ważne – czuliśmy, że robił to dla Boga i dla ludzi, by w miejscu tym mogli czuć się wyjątkowo!