W złocie i polnych kwiatach

Magdalena Gorożankin

|

Gość Łowicki 32/2019

dodane 08.08.2019 00:00

– Dla nas to miejsce jest jak sanktuarium, a Maryja jest nasza, żdżarska. Teraz jeszcze piękniejsza i jeszcze bardziej obecna w naszej wspólnocie – mówi pani Renata, parafianka.

▲	Odrestaurowany obraz Matki Bożej jeszcze bardziej zachwyca wiernych. ▲ Odrestaurowany obraz Matki Bożej jeszcze bardziej zachwyca wiernych.
Magdalena Gorożankin /foto Gość

Prawie rok trwała konserwacja obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, który znajduje się w głównym ołtarzu świątyni parafialnej w Żdżarach. W lipcu ubiegłego roku nikt nie przypuszczał, że renowacja wcale nie będzie zwykłym odświeżeniem kolorów, Matka z obrazu podarowanego przez króla Jana Kazimierza zmieni życie krakowskiego policjanta, a sam obraz okaże się jeszcze bardziej wyjątkowy.

Rozmowa dwóch kobiet

Pierwsze rozmowy o renowacji obrazu odbyły się w ubiegłym roku. Początkowo proboszcz parafii ks. Krzysztof Białkowski i konserwator Małgorzata Ziarkiewicz planowali tylko odświeżyć obraz.

– Był bardzo zniszczony, a poprzednie „konserwacje”, mówiąc delikatnie, nie były udane. Mówiąc potocznie, chciałam oczyścić obraz, odnowić kolor i uzupełnić ubytki – mówi M. Ziarkiewicz. Odnowione malowidło miało powrócić na swoje miejsce w listopadzie. Pani Małgorzata do wizerunku Maryi podeszła z zaangażowaniem, ale przede wszystkim z wiarą. – Maryi zawdzięczam moje nawrócenie. Dzięki Niej przestałam być letnią katoliczką, a stałam się... świecką konsekrowaną – mówi konserwator. – Prace przy renowacji były moim osobistym spotkaniem z Matką, rozmową dwóch kobiet – Matki i córki, ale też rozmową przyjaciółek. Dla mnie było to niesamowicie głębokie przeżycie, ale też wielka odpowiedzialność, bo z pozoru łatwa renowacja wymagała podjęcia trudnych decyzji. Nie planowałam zajmować się karnacjami, ale intuicja konserwatorska i zwykła ciekawość zadziałały – dodaje.

W trakcie pracy pani Małgorzata zauważyła, że pod warstwą farby kryje się jeszcze jeden obraz. Po badaniach rentgenowskich i chemicznych okazało się, że malowidło, które miała odrestaurować, zakrywa oryginalny obraz. – U księdza, niestety, nie ma żadnej dokumentacji, a poprzednie renowacje raczej do profesjonalnych nie należały. Z każdym działaniem dzwoniłam do księdza proboszcza i razem podejmowaliśmy decyzje. Rozpoczęłam od usuwania werniksu. Ten lakier zdejmuje się alkoholem i żadna stara farba malarska nie ma prawa się rozpuścić, a tu zaczęły schodzić kolejne warstwy, aż do oryginalnej – opowiada pani Małgorzata. – Wtedy miałam już pewność, że muszę działać dalej, ale istniało duże ryzyko, że obraz może być uszkodzony lub zniszczony. Na szczęście, mając zgodę proboszcza, odkryłam oryginalny wizerunek, w którym uszkodzony był tylko prawy policzek Matki Bożej – mówi.

Ewangelizacja w drodze

Malowidło znajduje się na tle tłoczonym w oryginalne wzory i pokrytym złotem. – Nie jestem złotnikiem i wolałam nie eksperymentować przy tym wizerunku, dlatego zawiozłam żdżarski obraz do Krakowa, do mojej przyjaciółki złotniczki, której mogłam zaufać – opowiada konserwator. – W drodze powrotnej chyba się zamyśliłam, bo niestety przekroczyłam prędkość, za co zostałam zatrzymana przez policję. Młody funkcjonariusz nie wypisał mandatu, gdy zobaczył Matkę Bożą. Patrzył na Nią i nie mógł wyjść z podziwu. Poprosił panią Małgorzatę, by modliła się w jego intencjach, ale konserwator zaproponowała, by policjant sam to zrobił. – Przyznał się, że ma za sobą nieudane małżeństwo i czeka na stwierdzenie nieważności sakramentu, bo chciałby ułożyć sobie życie na nowo, ale z Bożą pomocą. Podczas tego spotkania zawierzył się Matce Bożej, prosząc Ją o pomoc – dodaje M. Ziarkiewicz. Sam obraz powrócił do parafii z informacją, że prawdopodobnie jest jednym z dwóch na całym świecie, na których Pan Jezus błogosławi trzema palcami. A jego wykonanie datuje się w okolicach roku 1620.

Powitana lepiej niż za czasów króla

Renowacja obrazu, powrót Matki Bożej do parafii i odsłonięcie wizerunku stały się przyczyną kolejnych działań wiernych z pochodzącym z parafii bp. Józefem Zawitkowskim na czele. Biskup senior diecezji łowickiej wychował się w miejscowości Wał, należącej do żdżarskiej wspólnoty. Z miłości do Maryi i rodzinnej parafii bp Zawitkowski ufundował feretron z wizerunkiem Matki Bożej. Opiekę nad nim sprawować będą panie z Koła Gospodyń Wiejskich z Wału. Wizerunek Matki wśród wyrzeźbionych polnych kwiatów i kłosów zbóż zapierał dech w piersiach wielu mieszkańcom. – Pola, łąki, sady to nasza okolica, nasz dom. Tym się zajmujemy, tam spędzamy wiele godzin przy pracy i właśnie tam zapraszamy też Matkę Bożą. Do naszych upraw i zbiorów, do naszych rodzin, domostw, zagród. Tak Ją właśnie widzimy. Nasza Matka wśród polnych kwiatów to odzwierciedlenie tego, jak wygląda nasze życie z Nią – mówi pani Renata.

Wraz z feretronem bp Zawitkowski podarował także 4 wełniaki łowickie kobietom, które w każdej procesji podczas ważnych wydarzeń będą go niosły. Na znak tego, że Matka Boża czuwa nad Polską od morza do Tatr, podczas uroczystości odsłonięcia odrestaurowanego obrazu i poświęcenia feretronu dzieci ze żdżarskiej szkoły założyły stroje kaszubskie, chrzanowskie, krakowskie i góralskie. W rękach trzymały także papierowe symbole oddania Kościołowi i Polsce poszczególnych regionów, m.in. godło Polski, chleb, miecz, łódź. Dla Matki Bożej zaśpiewał parafialny chór i zagrała orkiestra dęta z Żelechlinka. Przybyły sztandary Ochotniczej Straży Pożarnej i szkoły podstawowej, a uczniowie na głowach mieli absolwenckie czapki. Obecne były także rodziny Apostolatu Maryi. Nie zabrakło nikogo, kto każdego dnia oddaje się w opiekę swojej Matce.

Pięciokrotne świętowanie

Uroczystość odsłonięcia obrazu i poświęcenia feretronu była połączona z odpustem ku czci św. Anny, współpatronki parafii, imieninami proboszcza ks. Białkowskiego oraz z jubileuszem 50-lecia kapłaństwa ks. Rocha Walczaka, który także pochodzi z parafii św. Mikołaja w Żdżarach. – 50 lat temu w tej parafii młodziutki ks. Józef wygłosił homilię na mojej Mszy prymicyjnej. 2 czerwca i dziś, już jako biskup, wygłasza homilię na Mszy jubileuszowej. Dla mnie to wielki zaszczyt, nie tylko dlatego, że szanuję go jako kapłana, ale jest też moim ziomkiem. Cieszę się, że mogę tak piękny jubileusz przeżywać razem z wami i z Matką Bożą – mówił ks. Walczak. Razem z jubilatem modlili się także ks. Jerzy Bors i ks. Sławomir Tulin, także pochodzący z parafii. Uroczystość zakończyła się procesją eucharystyczną, podczas której zaprezentowano nowy feretron. Po niej wiele osób w ciszy zanosiło swoje prośby i dziękczynienia Żdżarskiej Matce. – W ciszy tego „naszego sanktuarium” Matka mówi najgłośniej... – zadumała się jedna z parafianek. •