Gama emocji

Agnieszka Napiórkowska

|

Gość Łowicki 47/2019

publikacja 21.11.2019 00:00

– Ech, cóż to był za czas! Serce co chwilę przeżywało uniesienie, oczy się pociły, a nogi rwały się do tańca. W żyłach płynie mi jeszcze muzyka – mówiła po jednym z koncertów pani Maryla, skierniewiczanka.

W Narodowe Święto Niepodległości w kinoteatrze Polonez odbył się niezwykły koncert Polish Soloists String Orchestra. W Narodowe Święto Niepodległości w kinoteatrze Polonez odbył się niezwykły koncert Polish Soloists String Orchestra.
Agnieszka Napiórkowska /Foto Gość

Od 8 do 11 listopada po raz 17. w Skierniewicach odbywał się Festiwal Muzyki Romantycznej. Był okazją do świętowania Roku Moniuszkowskiego. Wydarzenie otworzył koncert grupy Kazzma Brass Quintet, która zaprezentowała melodie z amerykańskich musicali. Kwintet dęty blaszany, utworzony z absolwentów Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie, wśród których jest pochodzący z Lnisna Mateusz Sejdak, pozwolił publiczności doświadczać całej gamy emocji ukrytych w takich dziełach, jak „West Side Story” Leonarda Bernsteina czy „Porgy i Bess” George’a Gershwina.

Tragiczne wydarzenia przeplatane z chwilami miłosnych uniesień, pogoń bohaterów za marzeniami i niedoścignionym czasem szczęściem na długo zostały w pamięci słuchaczy. Od pierwszego koncertu artyści rozbudzili muzyczny apetyt widowni. – Na koncert zaprosiła mnie moja narzeczona, twierdząc, że w takim wykonaniu na bank się zakocham – mówi Paweł Guzek z Warszawy. –  Zakochany nadal jestem w narzeczonej, ale muzyka rzeczywiście mnie zaskoczyła i... uwiodła. Nie codziennie ma się okazję posłuchać musicali granych na trąbkach czy waltorni. Nie inaczej było także podczas innych koncertów. O bardziej romantycznym weekendzie trudno było marzyć.

Dla melomanów ogromnym przeżyciem był koncert kameralny z udziałem Krzysztofa Polonka, od niedawna koncertmistrza filharmoników berlińskich. Na widowni największe wrażenie zrobił „Kwintet fortepianowy g-moll” Juliusza Zarębskiego, zmarłego młodo pianisty wirtuoza i kompozytora, ulubionego ucznia Franciszka Liszta. W związku z ogłoszeniem przez polski parlament Roku Stanisława Moniuszki w programie festiwalu znalazł się koncert znanych i lubianych pieśni i arii kompozytora, które wykonali znakomici śpiewacy. W gronie solistów była Aleksandra Novina-Chacińska, sopranistka. Z absolwentką PSM w Skierniewicach zaśpiewali Magdalena Dydo, Rafał Bartmiński i Wojciech Gierlach, którym akompaniowała Tatiana Dranczuk.

Na finał 11 listopada w kinoteatrze Polonez w Skierniewicach organizatorzy zaprosili Polish Soloists String Orchestra, której dyrektorem artystycznym i koncertmistrzem jest Celina Kotz. Warto podkreślić, że pani Celina nie pierwszy raz gościła w Skierniewicach. „W moim sercu jest to szczególny festiwal i wyjątkowe miejsce. Współpraca z organizatorami, a głównie z Izabelą Przecherską-Banaszczyk, zawsze układa się dobrze i inspirująco. Pani Iza jest wymagającym melomanem i organizatorem. I to nam się podoba, ponieważ stawia przed nami różne wyzwania, motywujące do pracy i rozwoju. Wymagająca jest też publiczność, która jest osłuchana, która słyszała niejeden świetny koncert. Docenienie przez taką widownię jest prawdziwym dowodem uznania” – mówiła dla Radia RSC. Trzeba dodać, że po koncercie finałowym muzycy długo nie mogli zejść ze sceny. Owacją na stojąco publiczność dziękowała za niezwykłe przeżycia i uniesienia.

Zgodnie z tradycją festiwalu, jednym z punktów programu był koncert uczniów i absolwentów Państwowej Szkoły Muzycznej I stopnia i Samorządowej Szkoły Muzycznej II stopnia. Szkolną orkiestrą i zespołem wokalnym dyrygował Sławomir Trochonowicz, a następnie zaprezentowali się soliści w towarzystwie akompaniujących im na fortepianie pedagogów. Ponadto uczniowie i nauczyciele SSM II stopnia przygotowali spektakl dla szkół ogólnokształcących „Słowo i muzyka – Stanisław Moniuszko”. Scenarzystą i jednym z reżyserów przedstawienia była Renata Libera. O scenografię zadbał skierniewicki Warsztat Terapii Zajęciowej. Przy fortepianie zasiadła Elżbieta Budnik. Przygotowaniem wokalnym i reżyserią zajęła się Sylwia Strugińska-Wochowska. Dzięki muzyce i grze aktorów postacie z tekstów, do których Moniuszko skomponował muzykę, ożyły. Na scenie pojawili się typowi bohaterowie romantyczni, nieszczęśliwie zakochani. Były też ożywione elementy przyrody – polna różyczka i brzoza. W spektaklu nie zabrakło także wątku bohatera walk narodowowyzwoleńczych i związanego z tym pożegnania kochanków, a potem rozpaczy dziewczyny, która traci ukochanego na froncie. W drugiej części koncertu wystąpiły postacie potraktowane humorystycznie – św. Piotr, któremu ukradziono klucze do niebieskiej bramy, oraz dziad i baba – animowane kukiełki, własnoręcznie zrobione przez uczniów szkoły. Spektakl miał zapoznać uczniów z założeniami epoki romantyzmu i uczcić Rok Moniuszkowski.

Tegoroczny festiwal trafnie podsumowała I. Przecherska-Banaszczyk, inicjator i współorganizator festiwalu: – W tym roku koncerty miały różnorodny charakter, zarówno jeśli chodzi o obsadę wykonawczą, jak i repertuar. Każdy koncert był inny i każdy był entuzjastycznie przyjęty. Artyści podkreślali wspaniałą atmosferę koncertów, zwracali uwagę na zasłuchanie publiczności. Gratulowali festiwalu – powiedziała. – Osobiście dla mnie był to piękny czas. Kiedy widzę po koncertach zadowolonych, czasem wzruszonych ludzi, kiedy gratulują, zwracają uwagę na to, że tak renomowani artyści przyjeżdżają do Skierniewic, jestem szczęśliwa – dodała.