• facebook
  • rss
  • Polubić pająka...

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 42/2012

    dodane 18.10.2012 00:00

    – Rodzice dowiedzieli się o mojej pasji, kiedy miałem już kilkanaście małych pająków. Trzymałem je w tzw. kliszówkach, plastikowych pojemnikach w szufladzie – mówi Łukasz Kwiatkowski, pomysłodawca powstania grupy Terrarystyka Łowicz.

    Od kilku miesięcy w Łowiczu działa nieformalna grupa miłośników trzymania w domu egzotycznych zwierząt. Tworzy ją ośmioro młodych ludzi. W swoim dorobku mają już pierwszą wystawę okazów. Mieszkańcy Łowicza mogli zobaczyć z bliska pająki ptaszniki, skorpiony, gekony, agamy oraz węże.

    Początki pasji

    – Poznaliśmy się przez internet. Przeglądając portale terrarystyczne, wyszukałem osoby mieszkające w Łowiczu i okolicach. Pewnego razu zebraliśmy się u mnie w domu i padł pomysł zorganizowania wystawy. Zwróciliśmy się nawet o pomoc do burmistrza, który pomógł nam zarezerwować salę w Łowickim Ośrodku Kultury. Chodziło nam o przełamanie czarnego PR-u, jaki mają wśród ludzi zwierzęta, które hodujemy. Wyjście do ludzi to także sposób na zmianę postrzegania nas samych, bo przez wielu jesteśmy uważani za dziwaków – mówi Łukasz Kwiatkowski. To pierwsza taka akcja zorganizowana przez grupę Terrarystyka Łowicz. Młodzi hodowcy egzotycznych zwierząt nie zamierzają na tym poprzestać. W planach jest już kolejna wystawa, a także założenie sklepu zoologicznego specjalizującego się w terrarystyce. W ten sposób chcą również zachęcić innych do pójścia w ich ślady. Łukasz Kwiatkowski zaraził się pasją terrarystyczną po wizycie w zoo. Dziś w swojej kolekcji ma już węże zbożowe oraz gekony lamparcie. Zaczynał jednak od pająków. Pomógł mu w tym Jakub Kołaczyński, który w swoim domu hoduje ptaszniki. Jakub, uczeń jednego z łowickich liceów, opowiada o swoim hobby. – Musiałem najpierw przekonać rodziców do hodowli pająków w domu. Tłumaczyłem, że nie są groźne, i w końcu się zgodzili. A wszystko zaczęło się od tego, że kuzynka kupiła jednego ptasznika i bardzo mi się spodobał. Dużo czytałem, żeby wybrać na początek hodowli łagodnego pająka. Dziś mam ich już kilka, niektóre z gatunków bardziej agresywnych. Trzymam je w temperaturze pokojowej, bo im wyższa temperatura, tym pająk szybciej rośnie i trzeba go częściej karmić. Do tego zraszam ziemię w terrarium, żeby wilgotność była odpowiednia – opowiada Jakub.

    Pokonać strach

    – Aby przekonać się do hodowli pająków, trzeba najpierw pokonać strach przed nimi, który często jest wyolbrzymiony. Gdy pytam się znajomych, czemu odczuwają strach przed ptasznikami, nie potrafią konkretnie odpowiedzieć – mówi Łukasz Kwiatkowski i zachęca, żeby spróbować hodowli pająka Brachypelma albopilosum, najbardziej łagodnego ptasznika, który – broniąc się – wyczesuje w stronę napastnika parzące włoski z odwłoka. Człowiek nimi zaatakowny odczuwa tylko swędzenie. Największym problemem hodowców egzotycznych zwierząt jest obawa o to, jak będą postrzegani przez innych ludzi. – Dużo osób ma terraria w domu, ale boi się reakcji sąsiadów. Znam przypadek chłopaka, który hodował węża i musiał przez to wyprowadzić się z mieszkania w bloku poza miasto. My staramy się pokazywać ludziom nasze okazy i zachęcamy do ich dotykania. Tłumaczymy też, że tak naprawdę to zwierzęta odczuwają większy strach przed ludźmi niż ludzie przed nimi – wyjaśnia Łukasz Kwiatkowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół