• facebook
  • rss
  • Śmierć za kilka złotych

    dodane 22.11.2012 00:00

    – W dniu, w którym zginął mój mąż, nie pomyślałam, że – wsiadając do samochodu – jedzie do nieba, a nie do pracy. Jego rzucone na odchodne „do zobaczenia” to słowa, którymi kończę każdą wizytę na cmentarzu – wyznaje pani Wanda.

    Podróżując drogami diecezji, można zauważyć, jak w zastraszającym tempie przybywa miejsc, w których pojawiają się krzyże i płoną znicze. I nie chodzi tu o przydrożne kapliczki, ale o punkty, w których ktoś nagle stracił życie. Zapalający przy drogach światełka przyznają, że robią to nie tylko dla siebie i swoich bliskich, którzy zginęli, ale także dla przejeżdżających kierowców. Mają nadzieję, że zdejmą oni nogę z gazu, odłożą telefon, zapną pasy, zachowają ostrożność i dzięki temu bezpiecznie wrócą do domu.

    Punkty śmierci

    Niestety, tego szczęścia nie miało wiele osób. Bez wątpienia rok 2012, w którym na drogach między Łodzią a Warszawą zginęło kilkadziesiąt osób, nie napawa optymizmem. Do domu m.in. nie powróciło 9 osób, które w lipcu, podróżując busem, zderzyły się na niestrzeżonym przejeździe z pociągiem w Bratoszewicach. Do tragicznego wypadku doszło także 12 lipca w Pszczonowie w gminie Maków. Prowadzący bmw młody kierowca, po uderzeniu w drzewo, zmarł w wyniku poniesionych obrażeń. Zderzenia z drzewem nie przeżyła także pasażerka nissana. Zdarzenie miało miejsce w połowie sierpnia na drodze wojewódzkiej nr 702 pod Kutnem. Prowadząca auto kobieta zjechała z drogi i uderzyła w pień. W wyniku wypadku na miejscu zginęła 14-letnia dziewczynka. Kierująca pojazdem kobieta i 3 pasażerów trafiło do szpitala. Dzień wcześniej pod Skierniewicami w wyniku zderzenia śmierć ponieśli 38-letni motocyklista i 53-letni rowerzysta. Również w sierpniu na drodze wojewódzkiej nr 707 między Skierniewicami a Podtrzcianną zginęła 53-letnia rowerzystka, mieszkanka powiatu skierniewickiego. Do zdarzenia doszło na prostym odcinku drogi. Kierujący renault 31-letni mieszkaniec powiatu sochaczewskiego był trzeźwy. Mężczyzna był w szoku, nie potrafił wyjaśnić, jak doszło do wypadku. 1 września w centrum Skierniewic w zderzeniu trzech samochodów osobowych zginął 54-letni mężczyzna. Uczestnicząca w wypadku 10-letnia dziewczynka trafiła do szpitala. Wspomniane zdarzenia to tylko niektóre wypadki ze skutkiem śmiertelnym, do jakich doszło w ciągu ostatniego roku.

    Kamikadze w szarym ubraniu

    – Dopiero, kiedy straciłam męża, zrozumiałam, jak wiele bólu można by uniknąć, gdyby każdy kierowca był odpowiedzialny. Niestety, tak nie jest. Po takich zdarzeniach cierpienie dotyka nie tylko rodziny ofiar, ale i sprawców. Do dziś żona mężczyzny, który zabił mojego męża, leczy się psychiatrycznie. Bo choć nie spowodowała wypadku, była jego świadkiem. A ja, zamiast chodzić z nim po mieście, do kościoła i parku, odwiedzam go na cmentarzu. Siedząc tam, tęsknię do łez – mówi pani Wanda, która swojego męża pochowała w zeszłym roku. Jak podkreślają policjanci z „drogówki”, do większości wypadków doszło z powodu nieuwagi i łamania przepisów. Mimo apeli, kierowcy chętnie wciskali pedał gazu, wsiadali za kierownicę po alkoholu czy zapominali o zapięciu pasów. Grzechem zaś kardynalnym rowerzystów był brak elementów odblaskowych. Na te ostatnie uwagę zwracało także wielu internautów komentujących wypadki z udziałem rowerzystów. Jeden z nich o nicku „takitamsobie gość” napisał: „Prawdopodobnie śmierć – jakże niepotrzebna – ma cenę kilkunastu złotych, tyle kosztuje kamizelka odblaskowa. Dużo jeżdżę rano i wieczorem i jakże często natykam się na kamikadze: rowerzystów w szarym ubraniu. Ludzie, ceńcie swoje życie i psychikę innych, tych, którzy was mogą potrącić. Kamizelkę, a nawet odblaskową opaskę na nogawce naprawdę widzi kierowca szybciej niż sylwetkę na rowerze. Zacznijmy od drobnych rzeczy, które sami możemy sobie sprawić”. Podobnego zdania jest też Maria, która napisała: „Kamizelka to konieczność! Tyle że niektóre kobiety uważają, że »głupio się w niej wygląda«. Pewnie, mądrzej bez kamizelki, ale w trumnie. Nie tylko w godzinach wieczornych i wczesno porannych lepiej widać rowerzystów w kamizelkach odblaskowych – również w środku dnia łatwiej rzucają się w oczy”. Przejeżdżając obok stojących przy drogach krzyży, zwłaszcza w miesiącach jesienno-zimowych, w których mgły i panujące na drogach warunki nie sprzyjają bezpieczeństwu, warto pomyśleć o przepisach, bezpieczeństwie i o tych, których kochamy. Oni bez wątpienia nie chcieliby dowiedzieć się, że...

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół