• facebook
  • rss
  • Dzieci bez wątpliwości

    dodane 28.03.2013 00:00

    Zarówno słowa ostrej krytyki, jak i podziękowania wypowiadane ze łzami w oczach wywoływała wystawa antyaborcyjna, która przez dwa tygodnie gościła w mieście.


    Od 9 do 23marca na parkanie przy kościele św. Wawrzyńca prezentowana była wystawa „Wybierz życie”, której organizatorem jest Fundacja Pro – Prawo do Życia, która na terenie Polski zorganizowała prawie 300 tego typu ekspozycji. Chodzi o dotarcie do opinii społecznej i pokazanie, że aborcja to nie zwykły „zabieg”, podobny do wyrwania zęba, ale zwykłe morderstwo.


    Bez oglądania się na innych


    Pomysł sprowadzenia do miasta wystawy zrodził się w kręgu Domowego Kościoła w Sochaczewie. – Uznaliśmy, że takie działanie wiąże się z naszym powołaniem, w które wpisuje się walka o życie – mówi Iwona Wasilewska, która razem z mężem Albertem przed sprowadzeniem wystawy przeszła kurs w Fundacji Pro – Prawo do Życia. – Dowiedzieliśmy się tam, jak dopełnić wszelkich formalności i uzupełniliśmy naszą wiedzę. Im głębiej wchodziliśmy w to zagadnienie, tym bardziej czuliśmy, że obrona życia jest naszym powołaniem. Z tego też względu włączyliśmy się w fundacji w wolontariat, a we wspólnocie – w diakonię życia. Temat w nas dojrzewał. Bodźcem do zdecydowanych działań było uczestnictwo w skierniewickich sympozjach „Dar Życia”. Spotkaliśmy tam ludzi z Fundacji Pro – Prawo do Życia i wysłuchaliśmy wykładu Joanny Najfeld, który otworzył nam oczy. Nie bez znaczenia był też fakt, że nasze pierwsze dziecko zmarło w wyniku poronienia. Nikt nam wtedy nie powiedział, że możemy je pochować. Widząc zdjęcia abortowanych dzieci, pomyślałam, że moje tak jak te po zabiegu zostało wyrzucone – opowiada wzruszona Iwona.
O tym, jak mało cenione jest życie przez wielu medyków, przekonał się też Albert, który poszedł do lekarza, bo bolało go gardło. Doktor, którego nie znał, wypisując mu lekarstwa, z uśmiechem opowiadał, jak to dopiero co wypisał zestresowanym dwóm chłopakom tabletki wczesnoporonne dla ich dziewczyn.
– Przemówiła do mnie wtedy skala tego zjawiska. Uświadomiłem sobie, że jeśli my, rodzice, nie będziemy bronić życia, nie będziemy jasno mówić prawdy o tym, czym jest aborcja, to kto to zrobi? – pyta.


    Ważny temat


    – Z przygotowaniem wystawy nie wszystko szło jak po maśle – wyjaśnia Albert. – Władze miasta, mimo że deklarowały swoje poparcie i wstępnie zgodziły się na ustawienie ekspozycji w centrum miasta, jak przyszło co do czego, wycofały się. Straciliśmy wtedy trochę grunt pod nogami. Udaliśmy się do ks. proboszcza, który bez problemu zgodził się, by wystawa zawisła 50 metrów dalej, na parkanie kościoła. Jego postawa była dla nas nie tylko wsparciem, ale i świadectwem. Wiemy, że potem z jej powodów był atakowany. Na forum miejskim pojawiło się wiele wpisów mówiących o tym, że wystawa jest skandaliczna. Internauci pytali, jak tak makabryczne zdjęcia można wieszać przy kościele, do którego chodzą całe rodziny z dziećmi – opowiada A. Wasilewski.
– Nie było tak źle – zapewnia ks. Piotr Żądło, proboszcz parafii św. Wawrzyńca w Sochaczewie. – Odebrałem kilka telefonów z zapytaniem, czemu tak drastyczne zdjęcia znajdują się przy kościele, do którego chodzą dzieci. Zawsze odpowiadałem, że wystawa jest mocna, bo temat jest bardzo ważny i mocny. Nawet gdyby przyszło mi za to dostać jakieś cięgi, byłem na to gotowy. Mówiąc o godności życia ludzkiego, nie można spłycać tematu. A przy tak dużej liczbie zwolenników aborcji trzeba o tym mówić wyraźnie i głośno. Brutalna jest nie wystawa, ale aborcja – tłumaczy ks. proboszcz.
Mocne zdjęcia, które obejrzały także dzieci, wywołały u nich – jak zapewniają rodzice – wiele pytań. I kto wie, może tych bali się niektórzy dorośli? Dzieci bowiem niemal natychmiast nabierały przekonania, że aborcja jest strasznym grzechem.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół