• facebook
  • rss
  • Józiowa lekcja świętości


    dodane 28.03.2013 00:00

    O podobieństwie do dziadka, sercu pasjonistów, marzeniach o kapłaństwie i poruszającej lekcji wiary z Pawłem Kwaśniakiem, prezesem Stowarzyszenia „Dar życia”, rozmawia Agnieszka Napiórkowska.

    Agnieszka Napiórkowska: Co sobie pomyślałeś, kiedy papież Benedykt XVI ogłosił Rok Wiary?


    Paweł Kwaśniak: Pomyślałem: „O, kurczę! Teraz w Kościele zacznie się »ciężka teologia«”. (śmiech) Kiedy był np. Rok św. Pawła, wszystko wydawało się jasne. Rok poświęcony konkretnemu człowiekowi, który pozostawił listy, o którym sporo wiemy z Dziejów Apostolskich. Można więc poznawać jego życie, to, co napisał, i próbować na nim się wzorować. Kiedy ojciec święty ogłosił ten rok, pomyślałem sobie, że przecież Kościół żyje wiarą, po co więc ogłaszać specjalny rok jej poświęcony? Potem przyszła refleksja, jak bardzo jest on potrzebny.


    Czy w Twoim życiu Pan Bóg, wiara były zawsze tak ważne? Od dziecka byłeś gorliwym katolikiem?


    Wyrosłem w rodzinie katolickiej. Zawsze blisko Kościoła. Ogromną rolę w życiu naszej rodziny odegrał dziadek Karol, który zmarł, gdy miałem 6 lat. Na tyle, na ile go pamiętam i na ile zostało mi to opowiedziane, był człowiekiem głębokiej wiary i zawierzenia. Wszyscy mówią, że jestem fizycznie do niego podobny. I być może to był początek mojej gorliwości. Słysząc o tym fizycznym podobieństwie, chciałem być do niego podobny także na innych polach. Mieszkałem bardzo blisko kościoła ojców pasjonistów w Rawie Mazowieckiej. Dziadek przez wiele lat każdego dnia uczestniczył tam w Eucharystii. Ja też od dziecka każdego dnia służyłem do Mszy św. To codzienne uczestnictwo i obcowanie z ojcami było czymś, co mnie ukształtowało. Ponadto najstarszy brat taty był księdzem. Jego historia życia i choroby też była kolejnym elementem układanki, która zachęcała do pobożności. Bez wątpienia mogę powiedzieć, że zaangażowanie w życie Kościoła wyniosłem z domu. Potem przyszło uczestnictwo w pielgrzymkach na Jasną Górę. W późniejszym zaś czasie duże znaczenie miało poznanie liturgii w rycie przedsoborowym. To spowodowało pobudzenie mojego zainteresowania wiarą, zgłębiania tajemnicy Mszy św. Pierwszy raz w takiej liturgii uczestniczyłem w Częstochowie. Stałem tam na tyle blisko, że mogłem obserwować wszystkie czynności kapłańskie. Było to dla mnie duże przeżycie, bardzo poruszające. Ogromne poczucie sacrum. Odczuwam wielką wdzięczność wobec ojca świętego Benedykta XVI za to, że Kościołowi niejako przywrócił tę liturgię, określając ją jako nadzwyczajną formę jednego rytu rzymskiego.


    Wychowując się w tak pobożnej rodzinie, w której nie brakowało świadków wiary, nie myślałeś o kapłaństwie?


    Oczywiście, że myślałem. W szkole podstawowej jasne było, że będę pasjonistą. Noszenie przypiętego serduszka pasjonistowskiego do komży, a nawet do koszuli, to był powód do dumy. Ojciec Stanisław Mazur rozdawał je za gorliwość przy ołtarzu. Wielką radością było przebywanie z ojcami w kaplicy, odmawianie z nimi Różańca i uczestniczenie w modlitwach. No, ale pasjonistą nie zostałem. Śmialiśmy się, że w tym pokoleniu naszej rodziny osób konsekrowanych już wystarczy i że limit się wyczerpał. Mój stryjeczny brat Adam jest księdzem, a moja starsza siostra jest pasjonistką. Co więcej – była jedną z tych, które to zgromadzenie sprowadziły z Włoch do Polski.


    Potem poznałeś Małgosię, z którą szybko zdecydowałeś się na ślub.


    No tak. Poznałem ją w grupie tradycyjnej chodzącej na Jasną Górę. Na początku spotykałem się z nią tylko w niedziele, bo pracowałem w Warszawie. Dość szybko podjęliśmy decyzję o tym, że chcemy się pobrać. Uwinęliśmy się w rok. Potem pojawiły się dzieci. Patrząc na to z dystansu, możemy powiedzieć, że nie nacieszyliśmy się sami sobą i nie nasyciliśmy się swoją obecnością. Teraz ciągle mamy siebie za mało. Kiedy zdarzają się chwile, że możemy pobyć zupełnie sami, jest to dla nas coś niesamowitego. To jakby powrót do czasu narzeczeństwa. Są to wyjątkowo miłe i ważne chwile.


    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół