• facebook
  • rss
  • Nie do poduszki

    dodane 11.04.2013 00:00

    – Przygotowując się do pisania swojej pracy magisterskiej, natrafiłam na łowickie roczniki teologiczne, w których odkryłam nie tylko teksty przydatne mi do pracy, ale także ciekawe artykuły pogłębiające moją wiedzę humanistyczną i teologiczną – mówi Dorota studiująca na UKSW.

    Diecezja łowicka poza folklorem, procesją Bożego Ciała i znanymi na całą Polskę tradycjami, może także pochwalić się pewnym dorobkiem naukowym. Niedawno ukazał się 14. numer pisma naukowego „Studia Loviciensia – Łowickie Studia Teologiczne”.

    Wyzwanie dla katechetów

    Choć Łowicz jest raczej małym środowiskiem, to jednak i tutaj pracuje grono intelektualistów – ludzi, dla których poszukiwanie prawdy i uprawianie nauki jest ważną pasją w życiu. Skupieni są wokół łowickiego seminarium duchownego, a owocem ich wysiłku są artykuły publikowane corocznie w „Studiach Łowickich”. Czym jest to pismo? Jaki ma charakter? Na stronie periodyku można wyczytać, że zamieszcza ono „artykuły naukowe z zakresu teologii, filozofii, psychologii, historii i prawa kanonicznego, pisane zarówno w języku polskim, jak i w językach kongresowych.

    W numerze znajdują się także materiały w formie recenzji i sprawozdań z ważnych wydarzeń naukowych”. Warto wspomnieć, że pierwszy numer „Studiów” został wydany w 1999 r. z inicjatywy bp. Alojzego Orszulika, pierwszego biskupa łowickiego. Obecnie zespół redakcyjny tworzy trzech księży: ks. dr Sławomir Wasilewski, ks. dr Wojciech Osial i ks. dr Piotr Karpiński. – Nie ma się co oszukiwać, nasze czasopismo nie jest dla wszystkich. Nie jest to publikacja, którą można czytać do poduszki, jak powieść czy kryminał – wyjaśnia ks. Piotr Karpiński. – „Studia Loviciensia” są pismem naukowym i dlatego adresowane są głównie do osób specjalizujących się w konkretnych dziedzinach. Ale w każdym numerze są artykuły, które z pewnością mogą być pomocą dla katechetów, nauczycieli, dziennikarzy, czy osób zainteresowanych teologią, filozofią, Biblią, etc. W obecnym numerze przykładowo jeden z artykułów stawia pytanie: „Co oznacza stwierdzenie Pawła, że Bóg uczynił Chrystusa grzechem?”. Można sobie wyobrazić sytuację, że jakiś wnikliwy licealista postawi katechecie takie pytanie. „Studia Łowickie” to nieoceniona pomoc formacyjna dla księży i osób zakonnych. Przeczytanie choćby jednego przynajmniej tekstu naukowego wprowadza człowieka w żywioł myślenia, zmusza do zastanowienia się. Myślę, że nasze czasopismo jest dobrym sposobem i szansą na wyrwanie się z ociężałości intelektualnej – przekonuje ks. Piotr Karpiński.

    Wyzwania, rozwój i zysk

    Redaktorzy nie ukrywają, że liczą na to, iż w „Łowickich Studiach Teologicznych” swoje artykuły będzie publikowało znacznie więcej księży i osób świeckich specjalizujących się w konkretnych dziedzinach. – Myślę, że przygotowanie jednego artykułu naukowego rocznie dla profesora seminarium nie powinno być problemem. Na naszym terenie nie brakuje osób myślących, które z roku na rok mogą się pochwalić coraz większym dorobkiem naukowym. Nasz rocznik daje szansę na publikacje naukowe osobom z naszego środowiska. Ale przede wszystkim jesteśmy to winni naszym studentom. Mają oni prawo mieć profesorów twórczych, którzy czytają, piszą, poszukują, a nie tylko dyktują z pożółkłych kartek – podkreśla ks. P. Karpiński. Podobnego zdania jest także ks. dr Wiesław Kacprzyk, który, choć nie publikuje swoich tekstów w każdym numerze, w przygotowywaniu artykułów widzi nie tylko szansę na prezentację swojego dorobku, ale także możliwość rozwoju. – Pracując na parafii, znacznie trudniej jest się zabrać do pisania. Trudniej też z powodu licznych zajęć znaleźć czas na pracę naukową, ale nie jest to niemożliwe – przyznaje ks. Wiesław Kacprzyk, który do następnego numeru ma już prawie gotowy artykuł, traktujący o jednym z tytułów nieważności małżeństwa. – Kiedy piszę, nie przeszkadza mi, że moja praca nie jest przydatna szerszej grupie wiernych. Ważne jest dla mnie to, że publikując, dzielę się swoją wiedzą. Nigdy nie wiadomo, kiedy i komu dany tekst może się przydać, kogo może zainspirować – mówi ks. Wiesław. Z naukowych publikacji płynie jeszcze kilka innych pozytywów. Autorzy artykułów mogą liczyć na to, że ich myśli będą cytowane w różnego rodzaju pracach. Ponadto starają się opracowywać naukowo kwestie aktualne, które, co rusz, przetaczają są przez media. Biorąc do ręki najnowszy numer „Studiów Łowickich”, dzięki artykułowi ks. dr. Zbigniewa Pilichowskiego, można pogłębić wiedzę na temat zapłodnienia pozaustrojowego. Autor przypomina nie tylko naukę Kościoła w tym zakresie, ale także wyjaśnia, dlaczego wiele osób ma problem z wyrobieniem sobie opinii na ten temat. Dla pani Doroty studiującej na UKSW w Warszawie – która, przypadkiem przeglądając stronę internetową, trafiła na „Łowicki Rocznik” – to, iż w swojej pracy może zacytować teksty księży ze swojej diecezji, stanowi dużą radość.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      Reklama

      przewiń w dół