• facebook
  • rss
  • Dzięki za walkę

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 16/2013

    dodane 18.04.2013 00:00

    – To nie jest tak, że oni przychodzą tylko pograć. Ale to fakt, że gra jest takim motywatorem do uczęszczania na zbiórki – mówi ks. Jacek Zieliński.

    Rozgrywkom ministrantów i lektorów w piłce nożnej towarzyszą wielkie emocje. Poddają się im nawet opiekunowie grup ministranckich, na co dzień, wydawałoby się, spokojni księża. Sport stwarza także okazję do formowania młodych chłopców na wartościowych chrześcijan.

    Tajemnica sukcesu

    – Spokojnie, chłopcy, spokojnie! – woła do swoich zawodników niczym wytrawny trener ks. Piotr Staniszewski, opiekun ministrantów i lektorów w parafii pw. św. Macieja Apostoła w Bełchowie. Ten spokój wynika z pewności co do umiejętności młodych piłkarzy. Spotykają się regularnie co tydzień. Spotkanie formacyjne łączą z zajęciami na hali. Jest więc czas i na modlitwę, i na doskonalenie umiejętności gry w piłkę.

    W tym roku zespoły z bełchowskiej parafii zdobyły mistrzostwo diecezji w kategorii open i uczniów szkół gimnazjalnych. Tajemnicą sukcesu jest trening. – Mam pośród swoich lektorów piłkarzy, którzy grają w klubach. Pomagają mi w prowadzeniu zajęć. Zasada jest taka, że gramy piłkę zespołową. Jak w rodzinie. Nie ma miejsca na indywidualne wycieczki. I widać efekt. Grają piękną, kontaktową piłkę. Poruszają się na pewniaka. Takie regularne treningi są niesamowicie efektywne – dodaje ks. Piotr. Przed nim nie lada wyzwanie organizacyjne, obie mistrzowskie drużyny będą reprezentować diecezję na Mistrzostwach Polski Liturgicznej Służby Ołtarza. Dwudniowa impreza odbędzie się na początku maja w Radomiu. Dwa lata temu lektorzy młodsi z Bełchowa zdobyli srebrny medal. Być może w tym roku uda się zdobyć upragnione złoto? Dołączyliby do drużyn z łowickich parafii Świętego Ducha i Chrystusa Dobrego Pasterza, które przed laty stawały na najwyższym stopniu podium. Poprzez piłkę nożną powiększyło się grono ministrantów w parafii pw. św Katarzyny w Witoni. – Piłka nożna jest takim dobrym uzupełnieniem formacji – uważa ks. Jacek Zieliński wikariusz w Witoni, którego podopieczni zajęli III miejsce w rozgrywkach diecezjalnych. – To nie jest tak, że oni przychodzą tylko pograć. Z oddaniem służą w kościele. Ale faktem jest, że gra jest takim motywatorem do uczęszczania na zbiórki.

    Sochaczewskie korzenie

    – Dziękuję wam za to, że słuchacie swoich księży, którzy zachęcają was do przyjścia na zbiórki i do uprawiania sportu. W ten sposób nie tylko w kościele, ale także na boisku uczycie się współpracy. Życzę wam, żebyście odczuwali radość z tego, że jesteście ministrantami – mówił do młodych piłkarzy bp Andrzej F. Dziuba. Okazją do spotkania z biskupem był finałowy turniej IX Grand Prix Diecezji Łowickiej w kategorii uczniów szkół gimnazjalnych rozegrany 13 kwietnia w Sochaczewie. Sochaczew, a dokładniej parafia pw. św. Wawrzyńca, to kolebka tych rozgrywek. Najpierw proboszcz ks. Piotr Żądło organizował lokalne zawody. – Prawie 10 lat temu z ks. proboszczem pojechaliśmy do naszego biskupa z nadzieją, że turniej, który był tu organizowany, rośnie się na całą diecezję. I to się udało. Duża w tym zasługa ks. Łukasza Antczaka, duszpasterza sportowców, który trzyma to mocną ręką – mówi Maciej Małecki, jeden z inicjatorów turnieju, obecnie poseł na sejm. Sochaczewska parafia to przykład wręcz modelowej współpracy świeckich parafian w wychowaniu młodzieży przez sport. Zajęcia z piłki nożnej dla ministrantów i lektorów prowadzą Stefan Kania i Marcin Roszkowski. – Zainteresowanie jest duże. Czasami ci najmłodsi mają żal, że nie występują na turniejach mistrzowskich, ale im tłumaczę, że mają jeszcze na to czas. Przecież są dopiero w drugiej klasie, więc z dwunastolatkami ciężko im byłoby rywalizować. Najpierw swoim zaangażowaniem na treningach muszą pokazać, że zasługują na reprezentowanie parafii – mówi pan Marcin. W tym roku ministranci z tej parafii zdobyli mistrzostwo diecezji w kategorii uczniów szkół podstawowych. Mecze prowadzone są zgodne z zasadami fair play. – W waszej grze widać było szacunek dla przeciwnika. To jest ważne, bo niezależnie z kim gramy, z kim rywalizujemy warto po meczu podać sobie rękę i powiedzieć: „Dzięki za podjęcie walki”. Życzę wam takiej determinacji, jaka była na boisku w składaniu świadectwa o swojej wierze o życiu ministranta, wszędzie tam, gdzie jesteście – mówił poseł M. Małecki.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół