• facebook
  • rss
  • Wy z Lipiec jesteśta?

    Monika Augustyniak

    |

    Gość Łowicki 31/2013

    dodane 01.08.2013 00:00

    Izba Reymonta. Książki, notatki i gadżety z filmu. Wspomnienia o wspaniałych aktorach, pociesznym reżyserze i krzątających się wokół statystach. Autorowi „Chłopów” zadedykowano izbę.

    W2013 roku mija 40 lat od realizacji filmu „Chłopi” w reżyserii Jana Rybkowskiego. Rok wcześniej ukazał się serial inscenizujący powieść Władysława Reymonta. Z tej okazji Zbigniew Stań, mieszkaniec Lipiec Reymontowskich, uzupełnił swoje pamiątki z czasu nagrywania filmu i udostępnił do zwiedzania w osobnej izbie.

    Biały kruk

    W zabudowaniach pana Zbigniewa znajduje się Galeria Staroci i Pamiątek Regionalnych, gdzie w sezonie letnim można obejrzeć tysiące przedmiotów tradycyjnych – od strojów i mebli, przez obrazy, urządzenia domowe i gospodarcze, po wozy i sanie. Najnowsza izba – poświęcona Reymontowi – to imponująca kolekcja autografów niemal wszystkich aktorów, którzy zagrali w „Chłopach”, wiadomości z gazet dotyczących filmu, wywiadów z aktorami i reżyserem, medali z wizerunkiem Reymonta, a także książek o nim. Pan Zbigniew jest ponadto posiadaczem ponad 100 egzemplarzy „Chłopów” wydanych w różnych językach. Najbardziej cenię sobie te unikatowe. Pierwsze wydanie francuskie było numerowane do tysięcznego egzemplarza. Ja mam z numerem 427. Ciekawe jest też wydanie niemieckie z 1975 roku, gdzie na obwolutę książki wykorzystano fotos z filmu, na którym jest Zofia Merle. Teraz poszukuję wydań chińskiego i arabskiego, ale praktycznie są nie do zdobycia – żałuje pan Zbigniew. Kolekcjoner nie pamięta już, ile razy oglądał „Chłopów”. Stara się to robić za każdym razem, kiedy są emitowani w telewizji. Teraz ogląda je pod kątem użytych przy scenografii staroci. Ostatnio zachwycił mnie zbiór sań, ich różnorodność. Dziś trudno je zdobyć. Ale w tym roku otworzyłem wozownię i są tam takie zaprzęgi, jakie „grały” w „Chłopach” – cieszy się. W Galerii Staroci można zobaczyć filmowe krzyż i brony. – Jakiś czas przed realizacją „Chłopów” Rybkowski jeździł po wsiach i skupował tradycyjne stroje, przedmioty dnia codziennego i inne. Brony kupił w Kalenicach, płacąc za nie trzy razy więcej, niż wycenił chłop. Potem ja stałem się ich posiadaczem, wyremontowałem je i są na pamiątkę. Tak samo było z krzyżem. Reżyser pożyczył od sąsiadów, a po skończonej realizacji filmu oni oddali krzyż w moje ręce. Mam także grafiki czołówek (napisy, rysunki pór roku) do filmu. Otrzymałem je od Bogdana Solle, który był współscenografem filmu. Gdy dowiedział się o mojej pasji, przekazał mi te unikatowe gadżety. Wszystko można zobaczyć w Lipcach Reymontowskich – zaprasza pan Zbigniew.

    Fałszywe epitafium

    Pasja kolekcjonerska obudziła się w panu Zbigniewie w VII klasie szkoły podstawowej, a pierwszy zbiór to etykiety zapałczane. Interesował się także filmem oraz gromadził „Magazyny Filmowe” i „Ekrany”. Kiedy miał 17 lat, rozpoczęła się realizacja filmu „Chłopi”. Jako mieszkaniec Pszczonowa, przyglądał się ekranizacji powieści, starając się być jak najbliżej realizowanych scen. Zacząłem zbierać autografy od aktorów. Kiedy rozpoznałem kogoś, kogo zdjęcie miałem w magazynach, przyklejałem wizerunek na kartkę, zostawiałem miejsce na autograf i chodziłem za aktorami. W ten sposób zdobyłem podpisy z dedykacjami od niemal wszystkich artystów. Nie miałem tylko autografów Tadeusza Fijewskiego i Magdy Wołłejko. To dlatego, że pan Fijewski był bardzo zajęty i nie chciałem mu przeszkadzać, a do pani Magdy, jako bardzo młodej aktorki, wstydziłem się podejść. Ale w 2001 roku opowiadała w Polsacie o chuście, którą dostała od mieszkańców Lipiec. Wtedy napisałem do niej list z prośbą o autograf. Po jakimś czasie przysłała piękną odpowiedź z pozdrowieniami dla wielbicieli powieści. Teraz uzupełniam moją kolekcję – doklejam zdjęcia, informacje, wywiady – opowiada pan Zbigniew. W pękatym segregatorze ze zdjęciami i autografami ich właściciel uzupełnia także informacje o statystach. – Za kilka lat niewiele osób będzie pamiętało, kto statystował, dlatego zależy mi na takiej pamiątce – tłumaczy.

    Historia w kadrach

    Oprócz gromadzenia gadżetów z filmu, mieszkaniec Lipiec interesuje się także historią regionu. Doskonale pamięta, gdzie nagrywane były konkretne sceny. Ostatnio oprowadzał wycieczkę z Łodzi po miejscach, gdzie realizowano film. – To ciekawe, że pierwsze skojarzenie dotyczące „Chłopów” to Lipce Reymontowskie, bo przecież 90 proc. scen nagrano w Pszczonowie. W filmie „zagrał” pszczonowski kościół, na którym do dziś wisi gipsowe epitafium, zrobione na potrzeby kręcenia scen. Wykorzystano także plebanię, organistówkę i cmentarz, zbudowano tam karczmę i kuźnię.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół