• facebook
  • rss
  • Same prymusy

    Monika Augustyniak

    |

    Gość Łowicki 36/2013

    dodane 05.09.2013 00:00

    – Jakiś czas temu w „Gościu Niedzielnym” przeczytaliśmy artykuł o katolickiej szkole „Skrzydła”. To była inspiracja do założenia naszej własnej – mówi Agnieszka Caban.

    Od wielu lat w całej Polsce, w tym także w diecezji łowickiej, z powodu coraz mniejszej liczby dzieci zamyka się szkoły lub łączy kilka w jedną. Reakcje rodziców na te działania są różne – od pokornej zgody do oburzenia i walki nie tylko o miejsce nauczania ich dzieci, ale także instytucję kulturotwórczą danej miejscowości.

    I choć ci ostatni w czasie podejmowania decyzji o założeniu szkoły prowadzonej przez stowarzyszenie mieli wiele wątpliwości, dziś, kiedy placówka wydaje kolejnych absolwentów, mogą realnie ocenić, czy ich decyzja była właściwa. Szkolna strefa kibica Szkoła Podstawowa w Janisławicach w 2008 roku przestała być placówką samorządową, a rozpoczęła działalność jako Publiczna Szkoła Podstawowa, zarządzana przez Stowarzyszenie na rzecz Rozwoju Janisławic i Okolicy, słowem – przez rodziców i nauczycieli.

    Po wielu trudnościach biurokratycznych szkołę otwarto. Dziś rodzice, nauczyciele i dzieci są zgodni co do tego, że ich podstawówka może pochwalić się dobrym poziomem nauczania. – W klasie liczącej 4 uczniów nie ma szans, żeby któreś dziecko było nieprzygotowane – śmieje się Alina Topolska, polonistka. – Nie odpytujemy ich na każdej lekcji, ale widać, kto się przygotował, a kto nie. Można powiedzieć, że nasi uczniowie mają indywidualny tok nauczania, co jest ogromnym komfortem dla nas, nauczycieli, i dla dzieci. Dowodem dobrych efektów takiej pracy niech będzie test szóstoklasisty, podczas którego dwa lata temu szkoła zajęła 3. miejsce w powiecie, zaraz za Klasykiem i pijarami.

    – W tym roku nie mieliśmy VI klasy, ale obecna to same prymusy z wyróżnieniem, więc myślę, że pójdzie im świetnie – wierzy w swoich uczniów dyrektor Ewa Jochym. Taka szkoła to nie tylko miejsce zdobywania wiedzy, ale też placówka kulturotwórcza, angażująca niemal całą wieś. – Ponieważ to nasza szkoła, wszyscy dokładamy starań, by współpraca między uczniami, nauczycielami i rodzicami układała się jak najlepiej – mówi Agnieszka Burzyńska. – Rodzice co najmniej dwa razy w roku robią generalne porządki, remontują klasy, plac zabaw, oni także pomagają organizować imprezy. Czujemy się za szkołę odpowiedzialni – dodaje.

    A wiadomo, że wspólna praca integruje. Dowodem tego było choćby Euro 2012, kiedy tatusiowie zorganizowali zbiórkę złomu, kupili szkole duży telewizor i zorganizowali w niej strefę kibica. Podobnych historii łączenia przyjemnego z pożytecznym jest wiele. W życie szkoły równie chętnie angażują się jej absolwenci. – Czytamy przedszkolakom bajki, bierzemy udział w przedstawieniach, konkursach – opowiada Marlena Belina, absolwentka. – Wszyscy się tu znamy, zawsze coś się dzieje. To wciąż jest nasza szkoła. Pomysłodawcą jest Bóg.

    W tym roku swoich sił w zarządzaniu Niepubliczną Szkołą Podstawową „Źródła”, z uprawnieniami szkoły publicznej, spróbują rodzice ze Skierniewic. Wystartują klasy 0 i I. Będzie to pierwsza szkoła proponująca edukację spersonalizowaną i zróżnicowaną w województwie łódzkim. – Podstawą pracy dydaktyczno-wychowawczej będzie indywidualny kontakt z uczniem i jego rodzicami – opowiada Agnieszka Caban, fundatorka. – Każde dziecko będzie miało opiekuna, który razem z rodzicami ustala ścieżkę rozwoju podopiecznego. Część zajęć będzie się odbywała osobno dla chłopców, osobno dla dziewcząt, gdyż uczą się oni i rozwijają w inny sposób.

    Fundatorzy dodają, że ich szkoła stawia na kształtowanie wolnej woli, rozumu, emocji, ducha i ciała. – Chcemy, by w szkole rozwijał się nie tylko intelekt, ale cały człowiek we wszystkich swoich sferach. Stawiamy na wartości chrześcijańskie, patriotyczne i historyczne. I chcemy wspierać dzieci w odkrywaniu ich pasji i talentów – mówi pani Agnieszka.

    Zaplanowanych jest 10 kółek zainteresowań, w tym edukacja finansowa według Biblii. Fundatorzy podkreślają, że w szkole najważniejszy jest Bóg. – To On jest pomysłodawcą naszego przedsięwzięcia i gdyby nie Jego błogosławieństwo, już dawno byśmy się poddali – mówi dyrektor szkoły Monika Bezdziczek. – Jako rodzice chcemy mieć wpływ na to, czego i w jaki sposób uczą się nasze dzieci. Opieramy się na doświadczeniu takich szkół, jak „Skrzydła” czy „Sternik” i ufamy, że będzie to dzieło Boże – mówi dyrektor. Więcej informacji na temat nowo powstałej szkoły można uzyskać na stronie: www.fundacjazrodla.pl.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół