• facebook
  • rss
  • Credo z głębi serca

    Monika Augustyniak, 
Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 48/2013

    dodane 28.11.2013 00:00

    Dawid Pruk, uczeń VI klasy, napisał: „Kiedy idę spać, modlę się do Boga, aby dał mi siłę wierzyć”.

    Rozmaicie przeżywano Rok Wiary w parafiach diecezji łowickiej. Odbywały się pielgrzymki, akcje ewangelizacyjne i spotkania modlitewne. W ich organizację angażowali się nie tylko duchowni, ale i świeccy. Także zakończenie Roku Wiary, w zależności od miejsca, przybrało różnorodny charakter.


    Dlaczego wierzę?


    Szkoła Podstawowa w Mysłakowie. To tutaj 21 listopada w sali gimnastycznej nastąpiła zamiana ról. W rolę nauczycieli wiary wcieliły się dzieci. Śpiewem, tańcem, muzyką czy inscenizacją teatralną wyraziły swoje przywiązanie do Boga. Nikt z dorosłych oglądających ich występy nie pozostał obojętny.
„Wiara jest dla mnie przede wszystkim czymś, co dostałem od Boga. Kiedy idę spać, modlę się do Boga, aby dał mi siłę wierzyć” – napisał Dawid Pruk, uczeń VI klasy, w wypracowaniu.

    Całą rozprawkę odczytała przy wszystkich jego mama Magdalena. – Byłam zaskoczona jego słowami. Syn nie lubi pisać wypracowań, ale to wyszło mu doskonale – mówi pani Magdalena.
Emocje i wzruszenie towarzyszyły Annie Kubel, gdy czytała inne wyróżnione wypracowanie. „Wiara daje mi nadzieję na niebo i pozwala poradzić sobie w bardzo trudnych chwilach, kiedy nie mam siły walczyć” – te słowa napisała Natalia, córka pani Anny. – Cieszę się, że córka tak to czuje, bo my też tak to czujemy – mówi mama Natalii w imieniu swoim i męża.
Na uroczyste zakończenie Roku Wiary w Mysłakowie przybyli bp Andrzej F. Dziuba, ks. Wiesław Skonieczny, dziekan dekanatu Łowicz-katedra, ks. Józef Paciorek, proboszcz parafii Bednary oraz ks. Bogdan Zatorski, który poprowadził nabożeństwo i katechezę na temat wiary. Uczestniczyli w niej również przedstawiciele władz gminy, nauczyciele i rodzice uczniów.
Multimedialna prezentacja ukazała uczniów w roli prawdziwych świadków wiary. Różaniec czy Droga Krzyżowa w szkole nie są niczym nadzwyczajnym, tak jak akcje charytatywne, w które angażuję się cała szkolna społeczność.
– To nie jest tak, że specjalnie na Rok Wiary musieliśmy zachęcać młodzież do takich działań – mówi katechetka Maria Mionsek. – Jesteśmy małą społecznością, wierzącą i praktykującą. Wspólnie przedstawiliśmy tylko to, co robimy na co dzień – dodaje dyrektor szkoły Urszula Jurkiewicz.
Dało się odczuć, że słowa „Credo” Marii Konopnickiej, patronki szkoły, które przytoczyła pani Urszula podczas uroczystości, płynęły z głębi jej serca.


    Powrót do źródeł


    Zakończenie Roku Wiary stało się doskonałą okazją do tego, by raz jeszcze powrócić do momentu rodzenia się człowieka dla Kościoła – do sakramentu chrztu. – Kiedy proboszcz z mojej parafii powiedział o odpuście, jaki można uzyskać za odmówienie Składu Apostolskiego w kościele, w którym było się chrzczonym bądź nawet w swoim domu rodzinnym, zdałam sobie sprawę, jak ważnym miejscem jest zarówno parafia, jak i każde inne miejsce, w którym uczymy się wiary – mówi Anna Zagawa z parafii św. Stanisława w Skierniewicach. – To, że ksiądz postanowił wrócić do sanktuarium swojego chrztu i odprawić tam Eucharystię, pomogło mi podjąć decyzję, by postarać się pojechać do swojego rodzinnego kościoła, a odmówienie Składu Apostolskiego przy chrzcielnicy potraktować jako klamrę zamykającą kończący się rok liturgiczny – opowiada.
Wierni z parafii św. Wojciecha w Białej Rawskiej uroczyście odnowili przyrzeczenia chrztu świętego. Kolejnym akcentem podkreślającym wagę minionego roku było 40-godzinne nabożeństwo przed Najświętszym Sakramentem. – Zwyczajem jest, że to nabożeństwo odbywa się zaraz po uroczystości Wszystkich Świętych – opowiada ks. Robert Kwatek, proboszcz parafii. – W tym roku, przez remont kościoła, termin został przesunięty. Ale bardzo się z tego cieszę, bo nasza wspólnotowa modlitwa za Kościół, adoracja w obecności Matki Bożej Miłosiernej, liczne spowiedzi, a także dziękczynienie za remont świątyni uwypukliły rolę Roku Wiary – dodaje.


    Pielgrzymka na deser


    Duszpasterze z parafii Opieki Matki Bożej Bolesnej w Nowym Mieście w połowie listopada zaproponowali swoim parafianom 8-dniową wycieczkę do Rzymu, żeby ożywić wiarę. Czy się udało? – To był niesamowity czas – odpowiada bez wahania Aneta Dąbrowska, która pojechała na pielgrzymkę wraz z mężem. – Rok Wiary był dla mnie szczególnym okresem. Przez to, że mój niepełnosprawny syn zapragnął zostać ministrantem, a ks. Sylwester Bernat przyjął go do służby przy ołtarzu, zaczęłam nie tylko częściej bywać w kościele. Nie wiem do końca, jak to się stało, że dziś, kiedy tylko mogę, jestem na Mszy i nie wyobrażam sobie nie przyjąć do serca Pana Jezusa. Ufam, że Bóg wykorzystał Rok Wiary, by mnie do siebie przyciągnąć, a pielgrzymka była tego ukoronowaniem. Modlitwy w świętych miejscach, które odwiedzaliśmy, Msza św. na Monte Cassino 11 listopada, śpiewana po cichu „Barka” przy grobie Jana Pawła II sprawiły, że poczuliśmy się Polakami i dziećmi Bożymi – przekonuje ze wzruszeniem pani Aneta.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół