• facebook
  • rss
  • Papież i Święta Rodzina

    dodane 05.12.2013 00:00

    – Jedyna rzecz, która pozostała katolikom, żeby poczuć Boże Narodzenie w XXI w., to solidnie przeżyte Roraty – uważa ks. Sylwester Bernat.

    W parafii Opieki Matki Bożej Bolesnej w Nowym Mieście nad Pilicą wciąż żywa jest tradycja śpiewania przed Roratami godzinek ku czci Maryi. Przed świtem w Adwencie kościół zapełnia się wiernymi, wśród których nie brakuje dzieci z lampionami. – Przygotowujemy się do świąt Bożego Narodzenia w różny sposób, ale chyba jedyną rzeczą, która pozostała katolikom, żeby poczuć Boże Narodzenie w XXI w., są solidnie przeżyte Roraty. Łączy się to z konkretnym wymaganiem, bo trzeba wcześniej wstać. Dla niektórych jest to nie lada wyrzeczenie. Dlatego wszystkim powinno zależeć, żeby kontynuować tę piękną tradycję w Kościele – mówi ks. Sylwester, wikariusz nowomiejskiej parafii.

    W tym roku wraz z początkiem Adwentu miejscowi wierni podjęli jeszcze jedno zobowiązanie – przyjęcia pod swój dach figurek Maryi oraz św. Józefa z Dzieciątkiem. Każda z nich wędruje codziennie do innej rodziny. Przy niej i przy zapalonej świecy odmawiana jest dziesiątka Różańca. Do wspólnej modlitwy zapraszani są sąsiedzi. – W ten sposób „omodlona” zostanie cała parafia – tłumaczy ks. Bernat. Każdego dnia w czasie nabożeństwa przytaczane są również historie z życia kard. Bergoglia, zanim został papieżem, m.in. o tym, jak umył nogi narkomanowi i ten się nawrócił. Całe Roraty przeżywane są z papieżem Franciszkiem. Nawiązując do pragnienia ojca świętego, który chciałby Kościoła ubogiego i dla ubogich, przy wykorzystaniu materiałów duszpasterskich z „Małego Gościa Niedzielnego” przedstawiane są sylwetki świętych, którzy – pomagając najbiedniejszym – utorowali sobie drogę do nieba.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół