• facebook
  • rss
  • Czy Jezus jeździłby na nartach?

    dodane 06.02.2014 00:00

    – Wolny czas jest fajny o tyle, o ile ma się w nim co robić. Siedzenie w domu przy komputerze, choć wciąga, nie pozwala odpocząć – mówi Marta Gutowska.

    I dodaje, że chcąc mieć fajne wspomnienia, dobrze jest gdzieś wyjechać lub pójść na jakieś zajęcia. 31 stycznia dwutygodniowe ferie zakończyli uczniowie województwa łódzkiego, do którego należy część miast i wsi diecezji łowickiej. Z myślą o nich w szkołach, bibliotekach, muzeach, a także ośrodkach kultury i sportu przygotowano wiele atrakcji. W organizację ferii włączyły się także parafie.

    Narty, łyżwy i modlitwa

    Podobnie jak w latach ubiegłych w góry z ks. Krzysztofem Przybyszem wyjechała 35-osobowa grupa dzieci i młodzieży z czterech parafii. Tym razem miejscem odpoczynku była Krynica-Zdrój. Ze względu na kanonizację Jana Pawła II wyjazd odbywał się pod hasłem „W góry z Janem Pawłem II”. – Bardzo zależy mi, by przed jego kanonizacją dzieciom przybliżyć jego osobę – mówi ks. Krzysztof Przybysz. – Będąc tu, w górach, każdego dnia czytamy fragmenty jego wypowiedzi. Jego osobę przywołuję także podczas spacerów po górach i jazdy na nartach – dodaje ks. Krzysztof. Nauka nie idzie w las. Wielu uczestników kolonii błyska wiedzą o bł. Janie Pawle II. Poprzez jego nauczanie częściej myśli o Bogu i swojej wierze. – Przypinając narty, na których uczę się jeździć, zastanawiam się, czy Pan Jezus też by lubił ten sport, tak jak ja i nasz papież – mówi Bartek Ledzion, który w zimowym wyjeździe uczestniczy już po raz trzeci. – Tu zawsze panuje bardzo fajna atmosfera – przyznaje Patrycja Skała. – Program jest bardzo bogaty, są narty, łyżwy, spacery, wspólne zabawy na śniegu, zwiedzamy też ciekawe miejsca. W tym roku po raz pierwszy byliśmy w pijalni wód. Bardzo lubię ten czas, bo poza odpoczynkiem zbliżam się do Boga. Codzienna Msza św., krótkie rozważania i modlitwy ładują moje baterie. Zadowolona z wypoczynku z księżmi jest także 55-osobowa grupa młodzieży ze Skierniewic, Lubani, Kutna i Bełchowa, która uczestniczyła w III Międzyparafialnych Feriach,, Z Panem Bogiem”, które odbyły się w Zębie koło Zakopanego. Tam także poza odpoczynkiem, uprawianiem sportów zimowych dbano o ducha.

    Ciasteczka u Radziwiłłów

    Poza zorganizowanymi wyjazdami, w niektórych parafiach księża proboszczowie z myślą o ministrantach, lektorach, a także dzieciach i młodzieży działającej w grupach parafialnych przygotowali różne atrakcje. W Czerniewicach w pierwszym tygodniu ferii ministranci każdego dnia na hali grali w piłkę nożną, a dziewczynki z grupy tanecznej uczestniczyły w zajęciach w oratorium, które przez dwa tygodnie było otwarte każdego dnia. Przychodzący do niego uczniowie chętnie grali w bilard, piłkarzyki i tenis stołowy. Niemałą atrakcją była sobotnia dyskoteka, na którą przyjechała także młodzież z sąsiedniej parafii. O lektorach i ministrantach pomyśleli także duszpasterze z parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Rawie Mazowieckiej, którzy dla liturgicznej służby ołtarza zorganizowali wycieczkę do Centrum Sportu i Rekreacji „Classic” w Skierniewicach, na kręgle i bilard. Niezwykłą przygodę przeżyły również dzieci, które podczas ferii odwiedziły Muzeum w Nieborowie, gdzie w weekendy odbywały się niecodzienne warsztaty. Ich uczestnicy poznali tajniki powstawania świec w minionych epokach i wykonali własnoręcznie świece pachnące cynamonem lub czekoladą. Otwarto przed nimi także pałacowe zakamarki i kuchnię. Będąc w Nieborowie, poznali pana i panią domu, tancmistrzów, nianię, która sprawowała nad nimi opiekę, oraz zapominalską kucharkę Katarzynę. W pałacowej kuchni zapoznały się z dawnymi technikami przygotowywania potraw, a w szczególności ulubionego deseru księstwa Radziwiłłów – kruchych ciasteczek.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół