• facebook
  • rss
  • Recepta kleryka

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 15/2014

    dodane 10.04.2014 00:00

    – Ważne, żeby drzwi kościołów były cały czas otwarte przed wiernymi – mówi ks. Stanisław Banach.

    W IV Niedzielę Wielkiego Postu zawitaliśmy z naszą akcją ewangelizacyjną do parafii św. Jakuba w Głownie. W czasie Mszy św. o 12.00 modliliśmy się z wiernymi o rozeznanie powołania u młodych ludzi, ale także w intencji tych, którzy nie są pewni, czy dokonali dobrego wyboru drogi życiowej.

    Kościół pełen dzieci

    Akurat tego dnia przypadała niedziela radości. Na Eucharystię w południe przyszło wiele dzieci. Odprawiał ją wikariusz ks. Cyprian Lewandowski. Przygotował homilię specjalnie dla najmłodszych parafian. Z roli kaznodziei wywiązał się doskonale. Dzieci chętnie zgłaszały się do odpowiedzi na pytania dotyczące Ewangelii i czytań z Pisma Świętego. Największy entuzjazm wykazały podczas modlitwy powszechnej. Dołączyły swoje intencje do wezwań, które przygotowaliśmy na niedzielę ewangelizacyjną. Miłym akcentem było, gdy o modlitwę za redakcję „Gościa Niedzielnego” poprosił pan Grzegorz. Naszą akcję ewangelizacyjną wsparły siostry apostolinki Anna Maria i Alicja. Przyjechał również kleryk Łukasz Gawrzydek z WSD w Łowiczu, którego krótkie, ale konkretne świadectwo o odkrywaniu powołania zrobiło na wszystkich wrażenie. – Gdy zobaczyłem dzieci przy ołtarzu, przypomniało mi się, jak byłem w ich wieku. Przychodziłem z rodzicami na Msze św. Muszę przyznać, że niewiele rozumiałem z tego, co się dzieje w kościele, i strasznie się nudziłem. Im byłem starszy, tym bardziej moja wiara umierała. Aż wreszcie poszedłem na pielgrzymkę do Częstochowy. Tam spotkałem wielu wierzących ludzi i zadawałem im pytania dotyczące wiary. Zacząłem regularnie chodzić do kościoła, modlić się, czytać Biblię i książki religijne. W pewnym momencie mojego życia przyszła mi do głowy myśl: „Może poszedłbym do seminarium?”. Zadałem to pytanie Panu Bogu. A On dał mi przeświadczenie, że powinienem zdecydować się na tę drogę. To jest taka recepta. Zadać Bogu pytanie: „Co ja mam robić w życiu?”. Modlić się i usłyszeć tę odpowiedź – mówił alumn V roku łowickiego seminarium.

    Jasna polana

    Gdy patrzy się na liczbę dzieci na Mszy św., widać, że parafia św. Jakuba w Głownie jest bogata w ludzi, którzy odkryli swoje powołanie do życia w małżeństwie. Cieszą również powołania do stanu kapłańskiego i konsekrowanego. Rok temu pierwszą dziewicą konsekrowaną w diecezji łowickiej została wywodząca się z tej parafii Paulina Kucińska. Wierni już szykują się do wyjazdu na święcenia kapłańskie brata Benedykta Pawła Zielińskiego, który wybrał życie w zakonie cystersów. Być może kolejnym księdzem wywodzącym się z parafii będzie Paweł należący do scholi Iskierki Wiary. Niedawno uczestniczył w dniach otwartych w łowickim seminarium i poważnie rozważa wybór stanu kapłańskiego. Scholę tworzy grono przyjaciół. To kilkanaście osób, również spoza parafii. – Gdyby nie było tej grupy, bylibyśmy zupełnie innymi ludźmi. Pomaga nam to pokonywać różne życiowe trudności, bo wspieramy się nawzajem – mówi Karolina. Iskierki Wiary to jedna z wielu wspólnot działających przy parafii. Kilka grup modlitewnych tworzy Żywy Różaniec. Od 30 lat istnieje III Zakon św. Franciszka. Są również grupy modlitewne Krwi Jezusa, św. Ojca Pio, Chemin Neuf, Wieczernik Bożego Miłosierdzia, a także Bractwo Eucharystyczne i Legion Maryi. Bogactwo powołań i wspólnot swoje źródło ma w adoracji Najświętszego Sakramentu. Proboszcz ks. Stanisław Banach wprowadził codzienną adorację eucharystycznego Jezusa w intencji powołań. W tym czasie parafianie organizują się tak, że zawsze ktoś czuwa na modlitwie w kościele. – Ta adoracja to taka jasna polana na mapie Głowna. Ważne, żeby drzwi kościołów były cały czas otwarte przed wiernymi – mówi ks. S. Banach.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół