• facebook
  • rss
  • Przykładna dwunastka

    dodane 08.05.2014 00:00

    – Ideałem byłoby, gdyby każde dziecko mogło skorzystać z takich zajęć – mówi Ewa Lesiak, polonistka.

    Już od dłuższego czasu chodził za mną pomysł zorganizowania czegoś dla dzieci, czegoś, co będzie rozwijało ich umiejętności, zdolności, wyrówna ewentualne braki w nauce i stworzy okazję do zainteresowania się sztuką – opowiada Anna Zagawa, nauczycielka matematyki i członek skierniewickiego Stowarzyszenia na Rzecz Młodzieży „BRAMA”. Najwidoczniej Bogu też się ten pomysł spodobał, bo pewnego dnia odebrała telefon od prywatnego przedsiębiorcy, który przekazał jej pieniądze na „coś” dla dzieci.

    Kierunek: pasja

    – Kilka dni później miałam opracowany plan zajęć i wiedziałam, jak zagospodarować ten datek – mówi nauczycielka. Wiedziała też, kto będzie odbiorcą projektu, który zyskał nazwę „Mali wielcy artyści”. – Wszyscy uczestnicy chodzą do IV klasy. Po pierwsze uczę te dzieci, więc wiem, komu czego potrzeba. Po drugie to czas przejścia do kolejnego etapu edukacji i myślę, że to dobry moment na zainteresowanie ich zarówno nauką, jak i szeroko rozumianą sztuką. Ważne było też dla mnie to, żeby spotkania odbywały się poza szkołą – tłumaczy pani Ania. Do projektu dołączyły dwie polonistki – Ewa Lesiak i Monika Bujko-Kołodziejczyk – i w takim składzie 22 marca dwanaścioro dzieci rozpoczęło zajęcia w ramach „Małych wielkich artystów”. Pierwotnie spotkania miały mieć charakter edukacyjny i reedukacyjny, dzięki czemu można by wyrównać dysproporcje w poziomie wiedzy i umiejętności z poszczególnych przedmiotów. W praktyce okazało się jednak, że większość zajęć dotyczy rozwijania pasji. Warsztaty decoupage, zajęcia kulinarne, gry planszowe, a przede wszystkim wycieczki turystyczno-krajoznawcze do Otrębusów na występ PZLPiT „Mazowsze” i do Nieborowa na warsztaty „Gorączka złota” i „Wyrób świec” sprawiły, że dotychczas żadne dziecko nie opuściło zajęć.

    Soboty nie żal

    – Ania jest zachwycona spotkaniami w „BRAMIE” – opowiada Elżbieta Dzięgielewska. – Jestem mamą trojga dzieci, więc nie mam dużo czasu na organizowanie im artystycznych zajęć, a tu Ania uczy się czegoś nowego, odkrywa swoje zdolności, zamiast spędzać sobotę przed telewizorem. Poza tym jestem pod wrażeniem pani Ani. Od dawna wiedziałam, że to nauczyciel z powołania, pełen pasji i miłości do dzieci, umiejący utrzymać dyscyplinę. Chwała takim nauczycielom, którzy oddają swój wolny czas naszym dzieciom – dodaje pani Elżbieta. Matematyczka zapytana, czy nie szkoda jej wolnej soboty, tłumaczy: – Pomimo że w weekend staram się odpocząć, wyjechać, wiedziałam, że tylko zajęcia w soboty będą korzystne dla dzieci. Dlatego pomyślałam, że kilka tygodni dam radę. Ale teraz, po pięciu spotkaniach, wiem, że każdą sobotę warto spędzić z moimi małymi artystami. Po zajęciach wracam do domu i w głowie mam jedną myśl: „to był dobry czas”, a widok radosnych i uśmiechniętych dzieci odbiera wszelkie zmęczenie – mówi pani Anna. Nauczyciele przedmiotów widzą, że uczniowie biorący udział w projekcie zaczęli aktywizować się w szkole. – Stworzyliśmy fajną grupę, w której dzieci zrozumiały, że warto się angażować. Trudno w to uwierzyć, ale nawet do sprzątania i wyrzucania śmieci ustawiają się w kolejce – śmieje się Ewa Lesiak. – „Mali wielcy artyści” to świetny projekt. Przecież nie wiemy, czy te zajęcia nie staną się początkiem wielkiej pasji lub nawet sposobu na życie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół