• facebook
  • rss
  • Obietnica, co się Matce spodobała

    dodane 31.07.2014 00:00

    – Bardzo się cieszę, że Maryja i Dziecię Jezus będą mieli korony poświęcone przez papieża. Nasza Panienka od wieków wysłuchuje tu wszelkich próśb, o czym mogą zaświadczyć Jej sąsiedzi i pielgrzymi – mówi z przekonaniem pani Maria z Suserza.

    W uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 15 sierpnia kilkutysięczna rzesza wiernych z kilkunastoma dostojnikami kościelnymi, z przewodniczącym Episkopatu Polski na czele, weźmie udział w koronacji obrazu Matki Bożej Suserskiej Uzdrowienia Chorych. Nałożenia papieskich koron Jezusowi, a potem Maryi dokonają podczas uroczystej Eucharystii bp Andrzej F. Dziuba, ordynariusz łowicki, abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, i abp Marek Jędraszewski, metropolita łódzki.

    Z modlitwą papieża

    Od 3 lat w suserskiej parafii trwają przygotowania do tego niezwykłego wydarzenia. Koronowanie obrazu poprzedzone zostało misjami parafialnymi, w czasie których niemal wszyscy parafianie przystąpili do sakramentu pokuty. Zewnętrznym znakiem i świadkiem duchowego poruszenia stał się duży drewniany krzyż, ustawiony przed kościołem. Uroczystość poprzedzona została 9-miesięczną nowenną w całym dekanacie. Myśląc o koronacji, wierni z proboszczem ks. Jerzym Czarnotą podjęli się renowacji obrazu i koron, a także remontu elewacji kościoła wraz z odkryciem i osuszeniem fundamentów. Na prośbę ks. proboszcza i parafian powstała też nowa pieśń, do której słowa napisał bp Józef Zawitkowski, zaś muzykę ks. Wiesław Kądziela. – Nasz organista już nas nauczył ją śpiewać – mówi ks. Czarnota. – Jej refren: „Bądź pozdrowiona, Suserska Pani, Przemożna Matko, strojna wieńcami...” zawsze mnie wzrusza. Matka Boża Suserska, od kiedy tu przyszedłem, stała mi się bardzo bliska. Wierzę, że dzięki Jej wstawiennictwu udało mi się wyjść cało z groźnego wypadku samochodowego. Od tamtej pory czułem wielkie przynaglenie, by szerzyć Jej kult i doprowadzić do koronacji papieskimi koronami. Poznając historię obrazu, nie miałem wątpliwości, że zasługuje on na takie wyróżnienie – wyjaśnia ks. proboszcz, który cieszy się, że korony, które już niebawem będą nałożone Najświętszej Panience, zostały przez bp. Dziubę zabrane do Rzymu i 8 stycznia pobłogosławione przez papieża Franciszka. Jak wspominał po powrocie biskup ordynariusz, ojciec święty nie tylko pobłogosławił korony dla cudownego wizerunku Matki Bożej Uzdrowienia Chorych w Suserzu, ale także z uwagą wysłuchał informacji o pielgrzymach i kulcie gromadzącym tam wiernych z trzech diecezji. – Papież przez dłuższy czas dotykał koron i uczynił nad nimi znak krzyża. Myślę, że w ten sposób chciał wyrazić swoją wdzięczność za to miejsce, ale i zaczerpnąć z tych znaków czci dla Matki Bożej – relacjonował bp Dziuba.

    Ogień Jej nie strawił

    Mówiąc o koronacji obrazu, warto przywołać kilka wydarzeń związanych z jego historią. Wizerunek Maryi trzymającej na kolanach Jezusa, namalowany na płótnie przyklejonym do deski, pochodzi prawdopodobnie z XVI wieku, co potwierdzają zachowane dokumenty. Podczas reformacji właściciel wsi Suserz Krzysztof Lasocki, przechodząc na protestantyzm, przekazał drewniany kościół swojej nowej wspólnocie. Wszystkie ozdoby, obrazy, szaty liturgiczne i księgi kazał spalić. Opis tego wydarzenia znajduje się w Aktach Grodzkich Gostynina z 1613 r. „Gdy w roku 1553 palono wszystkie ozdoby i dokumenty kościoła, ten wizerunek N.M. Dziewicy z Dzieciątkiem Jezus od ognia nie zniszczał. Jeden z obecnych, nazwiskiem Polek, szydząc sobie bezbożnie, popychał go nogą do ognia, gdy nagle sam na twarz do ognia upadł...”. I – jak wynika z dalszych zapisów – do zdrowia dopiero po latach powrócił, a odzyskany obraz zasłynął nowymi łaskami. Niezwykły wizerunek Madonny wyszedł bez szwanku także z pożaru, jaki w 1660 r. strawił drewniany kościół. Przez kolejne wieki już w nowej świątyni słynący cudami obraz był czczony przez okolicznych wiernych. W połowie XIX w., gdy ziemie gostyńską i żychlińską ogarnęła epidemia cholery i tyfusu, przerażeni mieszkańcy Żychlina i okolic w 1852 r. po ratunek udali się z pielgrzymką do MB Uzdrowienia Chorych. Prosząc o ustanie zarazy, złożyli ślubowanie, że jeśli Maryja zarazę zatrzyma, w dowód wdzięczności przez 100 lat będą przychodzić do Suserza, by Jej za ten cud dziękować. Widać obietnica Najświętszej Panience się spodobała, bo epidemia ustała, a żychlinianie – mimo wojny i różnych prześladowań – słowa dotrzymali. Do swojej Wybawicielki szli nawet podczas II wojny światowej. Narażając się na śmierć, pielgrzymowali do zamkniętego przez Niemców kościoła (zamienionego na magazyn). Zerwane po drodze kwiaty wkładali w drzwi świątyni, modląc się i płacząc. W 1952 roku, doświadczając niezwykłej opieki Maryi, mimo prześladowań, ponowili swoje ślubowanie. – Niezwykłe historie związane z pielgrzymami, którzy przez 162 lata wędrują do MB Suserskiej, nie są zamkniętym rozdziałem. Również dziś nie brakuje świadectw ludzi, którzy uprosili tu zdrowie, nawrócenie czy rozwiązanie trudnych sytuacji. Nie tak dawno jedna z rodzin poprosiła mnie, bym w parafii odprawił Mszę św. za pana Andrzeja z Żychlina, który przez wiele lat tu pielgrzymował, a który po wylewie był w stanie krytycznym. We Mszy św. uczestniczyła cała rodzina, około 40 osób. Patrząc na ich modlitwę, byłem zbudowany ich wiarą i ufnością. Dzwoniąc za jakiś czas do ks. dziekana, dowiedziałem się, że chory powrócił do zdrowia. Podobnych zdarzeń jest tu znacznie więcej – zapewnia ks. Czarnota, który zaprasza wszystkich diecezjan 15 sierpnia na godz. 12 do Suserza na koronację obrazu cudami słynącego. Przed Mszą św. na placu celebry będzie trwało czuwanie modlitewne, podczas którego wykład na temat polskiej pobożności maryjnej wygłosi dr Waldemar Staszcz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół