• facebook
  • rss
  • Przysięga na czynniki pierwsze

    dodane 14.05.2015 00:00

    – Jestem pod wrażeniem tych rodzin, które zamiast odpoczywać od pracy, postanowiły spędzić weekend z sobą nawzajem i z Bogiem – mówi s. Ewa Różycka.

    Wydawało się, że nikt nie wygospodaruje niemal całego weekendu na to, by wraz z rodziną przeżyć rekolekcje. Bo obowiązki, bo Komunie, bo trzeba odpocząć, bo... Fakt, na rekolekcje prowadzone przez siostry ze Zgromadzenia Świętej Rodziny z Bordeaux nie przyszły tłumy, a program i godziny spotkań były na bieżąco dopasowywane do potrzeb uczestników. Jednak ci, którzy przybyli, wysłuchali konferencji o przysiędze małżeńskiej i spędzili czas ze swoją rodziną i innymi, mówią, że był to niezwykły czas refleksji, zatrzymania w pędzie życia i relaksu ze współmałżonkiem i dziećmi.

    Całą rodziną przed Bogiem

    Siostry Świętej Rodziny, od września prowadzące Diecezjalne Przedszkole im. Świętej Rodziny, na co dzień dbają o rozwój duchowy dzieci i ich opiekunów. Organizując spotkania formacyjne, zwracają uwagę na to, by w codziennym zagonieniu znaleźć czas dla Boga i rodziny. Nie inaczej było od 8 do 10 maja, kiedy dorośli wraz z dziećmi spotykali się, by wzrastać w relacji małżeńskiej i rodzicielskiej. Pomysł zorganizowania rekolekcji stacjonarnych wypłynął od samych rodziców, którzy zasygnalizowali, że nie każda rodzina może pozwolić sobie na rekolekcje wyjazdowe w wakacje. Siostry przychyliły się do pomysłu i tak powstał program rekolekcji wypełniony konferencjami, dzieleniem się doświadczeniem i przemyśleniami, pracą w grupach, Eucharystiami, adoracją Najświętszego Sakramentu i nabożeństwami. Nie zabrakło też czasu na integrację i zabawę całymi rodzinami, a także pogaduchy przy herbacie i ciastku. Organizatorki zadbały nawet o fantastyczną opiekę dla dzieci, dzięki czemu małżonkowie nie musieli zostawiać swoich pociech w domu. – Właśnie to, że spędziliśmy ten czas całą rodziną, było dla mnie ważne – przyznaje Jarosław Broczkowski. – Obawiałem się, czy nasze dzieci, w tym 12-letni syn, odnajdą się w tym otoczeniu, ale już pierwszego dnia okazało się, że nie chcą wracać do domu. Dzięki temu, że jesteśmy tu razem, możemy nie tylko wzrastać w relacjach i spędzić miło czas, ale też pokazać dzieciom, że rozwój duchowy jest szalenie ważny.

    Małżeństwo przed rodzicielstwem

    – Bardzo podobał mi się pomysł rozłożenia przysięgi małżeńskiej na czynniki pierwsze – mówi pan Jarek. – Oczywiście, każdy z nas zna ją na pamięć, jednak po 20 latach małżeństwa ma ona inną wartość niż w dniu ślubu. Dziś miłość dużo bardziej kojarzy mi się z odpowiedzialnością, zaufaniem, wsparciem i obecnością wtedy, gdy jestem potrzebny – mówi. Marcin Broniarek przyznaje, że dla niego ważne było przypomnienie o uczciwości, która oznacza bycie szczerym, także w uczuciach. – Nie jest łatwo okazywać uczucia, zwłaszcza te nieprzyjemne, jednak do tego zobowiązaliśmy się, stając przed ołtarzem. By być sobą. Nie ranić drugiego, ale jednak być sobą – mówi.

    Odnowienie przysięgi małżeńskiej było niespodzianką dla uczestników rekolekcji. – Gdy patrzyłem na żonę i po raz kolejny ślubowałem jej miłość, wierność i uczciwość, nie miałem w sobie takich emocji, jak 16 lat temu, ale wypowiadane przeze mnie słowa kryły w sobie znacznie więcej niż w dniu ślubu. Nie są puste, ale wypełnione konkretnymi czynami i postawami. Poza tym po tylu latach wciąż lubię patrzeć w twarz żony i spędzać z nią czas – opowiada. Pani Ewa, żona pana Marcina, również wspomina o kilku ważnych momentach rekolekcji. – Po pierwsze, bardzo ważne było dla mnie słuchanie tego, jak inni przeżywają swoje małżeństwo i rodzicielstwo. Poza tym upewniłam się, że to małżeństwo, a nie rodzicielstwo jest sakramentem, dlatego nasza relacja z Marcinem jest ważniejsza od tych, które budujemy z dziećmi. Kochając się nawzajem, dajemy dzieciom więcej niż gdybyśmy całą miłość przelali na nie – przekonuje. Na zakończenie rekolekcji siostry wspomniały o planach założenia świeckiego kręgu rodzin żyjących duchowością zgromadzenia. – Jesteśmy na etapie szukania wspólnoty, mamy zamiar uczestniczyć w spotkaniach formacyjnych, więc być może wstąpimy też do tego nowego ruchu – zastanawiają się Ewa i Marcin Broniarkowie.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół