• facebook
  • rss
  • MB Księżna Łowicka była uśmiechnięta

    Agnieszka Napiórkowska

    dodane 07.06.2015 10:10

    Z okazji 25-lecia sakry biskupiej gratulacje bp. Józefowi Zawitkowskiemu przysłał m.in. papież Franciszek.

    W katedrze łowickiej podczas uroczystej Eucharystii srebrny jubileusz sakry biskupiej obchodził bp Józef Zawitkowski. Przy ołtarzu z jubilatem modlitwy dziękczynne zanosili abp Władysław Ziółek, bp Kazimierz Romaniuk, bp Adam Lepa, bp Ireneusz Pękalski, a także pozostali łowiccy biskupi: bp Alojzy Orszulik i bp Andrzej F. Dziuba oraz kilkudziesięciu kapłanów. Przy ołtarzu Pańskim zgromadzili się również parlamentarzyści, samorządowcy wszystkich szczebli, przedstawiciele zgromadzeń zakonnych, wspólnot, szkół, stowarzyszeń, a także rodzina i rzesza wiernych. Jak przystało na Księżaków, wielu z nich na uroczystość przybyło w strojach łowickich. Mszę św. uświetniły Orkiestra Parafii Matki Bożej Zwycięskiej w Warszawie-Rembertowie, Orkiestra Dęta OSP w Żelechlinku, a także chór katedralny.

    Z okazji jubileuszu list gratulacyjny przysłał m.in. papież Franciszek, abp Wojciech Polak, Prymas Polski, abp Damian Zimoń, a także premier Jarosław Kaczyński. Ojciec święty, dziękując bp. Józefowi za lata posługi udzielił mu także swojego pasterskiego błogosławieństwa. W liście od Prymasa Polski czytamy: „Włączając się w radosne Te Deum Kościoła, który jest w Polsce, a zwłaszcza Kościoła łowickiego, dziękuję Opatrzności za obfitość łask, które spłynęły na wiernych i pasterzy dzięki posłudze dostojnego jubilata. Niech Wszechmogący Bóg darzy Księdza Biskupa swoim błogosławieństwem i mocą Ducha Świętego. Niech udziela łaski zdrowia i pozwoli cieszyć się miłością bliźnich oraz dzielić się z braćmi w biskupstwie bogatym doświadczeniem i przykładem wiary. Proszę przyjąć także zapewnienie o mojej dziękczynnej modlitwie, którą zanoszę w intencji Waszej Ekscelencji u relikwii św. Wojciecha”.

    Swoimi wspomnieniami i radością ze znajomości z jubilatem podzielił się także abp Damian Zimoń, który w 1990 r. był jednym z jego współkonsekratorów. W liście skierowanym do bp. Józefa napisał: „Wspominam serdecznie dzień Twojej konsekracji biskupiej. Rok 1990, 9 czerwca na przyozdobionym rynku, w cieniu katedry, gdzie spoczywa tylu zasłużonych mężów Kościoła. (...) Dziękuję Ci, Biskupie Józefie – już jubileuszowy – za tamto zaproszenie na biskupią sakrę. Była to kontynuacja naszych długoletnich kontaktów. (...) Mam to wszystko żywo w pamięci. Kształtowałeś wiarę ludzi ciężkiej pracy. Ślązacy byli zasłuchani w radosną nowinę mistrza słowa z dalekiego Mazowsza” – napisał emerytowany metropolita katowicki.

    Składający życzenia i gratulacje dziękowali bp. Józefowi za serce, miłość do Boga, Maryi, ojczyzny i ludzi. Dziękowano także za kazania, odważne słowa napomnienia i miłość do każdego człowieka wyrażaną nie tylko w słowach „Kochani moi” czy „Za to jeszcze więcej Was kocham”, ale także w pytaniach: „Czy ty jeszcze wierzysz?".  Wielu z obecnych, nazywając biskupa współczesnym ks. Piotrem Skargą, w życzeniach przywoływało jego słowa i prośby znane wiernym w całej Polsce. Kapłani obiecywali podtrzymywać jego ręce, o co zawsze ich prosił. Parlamentarzyści i włodarze miast zapewniali, że ojczyznę będą kochać jak matkę. Księżacy dumni ze swojej tradycji przyrzekali strzec jej i być jej wiernymi.  

    Dziękując przybyłym za obecność i wszelkie gesty życzliwości, bp Józef Zawitkowski przyznał, że kiedy miał białe, bezsenne noce, liczył sobie, że 50-lecie kapłaństwa przypadnie mu w 2012 r. – Czy dożyję? Dożyłem. 25-lecia święceń biskupich myślałem, że nie doczekam. A jednak Bóg był łaskawy. Dożyłem i Bogu niech będą dzięki – mówił jubilat, który wspominał także dzień konsekracji, osoby w niej uczestniczące, a także lata posługi biskupiej. Retorycznie pytał także, czy Matka Boża Księżna Łowicka nadal jest uśmiechnięta czy może posmutniała. – Matko Boska, powiedz sama, czy jest jakiś naród, który kochałby Cię bardziej niż my Księżaki? Martwię się tylko, co ja powiem Temu, który jest życiem i przeznaczeniem. Chyba powtórzę, za moim nauczycielem i mistrzem ks. J. Twardowskim: „Jezu, ufam Tobie. Zamiast śmierci racz z uśmiechem przyjąć Panie życie moje jak różaniec” – mówił bp Zawitkowski.

    Po Mszy świętej, podczas której został poświęcony piękny kielich, dar dla katedry łowickiej od biskupa jubilata, zaproszeni goście udali się do seminarium, gdzie na wszystkich zebranych czekał poczęstunek.  Gratulacjom nie było końca.

    Biskup Józef Zawitkowski, pseud. ks. Tymoteusz, urodził się 23 listopada 1938 w Wale. Pochodzi z chłopskiej, bardzo religijnej rodziny. W wieku 12 lat stracił matkę. W 1956 r. wstąpił do warszawskiego seminarium duchownego. 20 maja 1962 r. otrzymał święcenia kapłańskie z rąk prymasa Stefana Wyszyńskiego. Ukończył studia muzyczne w Instytucie „Musica Sacra” w Aninie, a następnie muzykologię na Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. 26 maja 1990 został mianowany biskupem pomocniczym w archidiecezji warszawskiej. Sakrę biskupią otrzymał 9 czerwca 1990 w Łowiczu jako biskup tytularny Asuany. 25 marca 1992 został mianowany biskupem pomocniczym dla nowo utworzonej diecezji łowickiej. W kurii łowickiej pełnił funkcję wikariusza generalnego. Jego zawołanie biskupie to: „Servus et filius ancillae”.

    Wygłosił wiele kazań podczas niedzielnych Mszy św. transmitowanych z kościoła pw. Świętego Krzyża w Warszawie w I Programie Polskiego Radia. Wszyscy rozpoznawali go po zawołaniu: „Kochani moi”. Jest kompozytorem małych form muzycznych dla chórów i zespołów wokalnych, a także autorem tekstów pieśni religijnych, m.in. „Panie, dobry jak chleb” (muzykę napisał ksiądz prałat Wiesław Kądziela), „Abyśmy byli jedno”, a także „Panie, zostań z nami”, Jezu, Tyś drogą”, „Chwała, moc i dziękczynienie”.

     

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    • Tatrzański
      07.06.2015 14:28
      Muszę się tu przyznać, że bardzo kocham Biskupa Zawitkowskiego, nie tylko za to, że on „od pracowitych Borynów”, ale za to jak głosi Słowo Boże.

      Jego homilie składane z poezji wzruszają nas i wstrząsają nami. Ja, choć często się staram ukryć emocje, nie mogę tego słuchać bez łezki wzruszenia. Te krajobrazy, ta wrażliwość, czułość, czasem słowa jak piorun wzywające sprawiedliwości. Nikt tak nie głosi homilii jak Józef Zawitkowski.

      Dobry Boże daj dużo sił i zdrowia twojemu słudze, człowiekowi niezwykłej pokory, na następne 25 lat posługi! Sto lat kochany Biskupie!!!

      Ps. dla tych, co nie znają – posłuchajcie na Youtubie!
    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół