• facebook
  • rss
  • Harówka dla... rozszerzenia duszy

    Monika Augustyniak

    |

    Gość Łowicki 45/2015

    dodane 05.11.2015 00:00

    Gdy usłyszeli efekt swojej pracy, ze wzruszenia płynęły im łzy i przestali się dziwić, że to właśnie chóry anielskie śpiewają w niebie Najwyższemu.

    Wiedzieli, że czeka ich duży wysiłek i wielogodzinny trud. Wiedzieli, że przepadnie im czas, który mogliby spędzić z rodziną, kiedy mogliby zwyczajnie odpocząć po tygodniu pracy. Jednak zeszłoroczne doświadczenie, a przede wszystkim nazwisko mistrza – Pawła Bębenka, który ludzi ze środowisk muzycznych przyciąga jak magnes, przeważyły szalę. Od 23 do 25 października trwały II Diecezjalne Warsztaty Liturgiczno-Muzyczne z polskim śpiewakiem, kompozytorem i dyrygentem, a uczestniczyły w nich 62 osoby z całej diecezji i spoza jej granic.

    Muzyka i treść

    – Po tym, co wydarzyło się podczas ubiegłorocznych warsztatów z Pawłem w Kutnie, nie mieliśmy wątpliwości, że nie było to spotkanie jednorazowe, ale przerodzi się w cykliczne szkolenie – mówi Ewa Bogusz. Organizacji tegorocznych warsztatów podjął się skierniewicki chór „Amabile”, działający przy parafii św. Jakuba. I choć głównymi organizatorkami były Małgorzata Najuch, Ewa Bogusz i Anna Majda-Baranowska, mówią zgodnie, że wszyscy chórzyści prężnie włączyli się w przygotowania. – Musimy też serdecznie podziękować ks. Janowi Pietrzykowi i Rafałowi Banasiakowi za pomoc i wspaniałe przyjęcie w parafii – dodaje pani Ewa. A choć pracy było co niemiara, chyba nikt nie wyjechał z warsztatów zawiedziony. – W tym roku, oprócz skierniewiczan, przyjechali do nas chórzyści Kutna, Rawy Mazowieckiej, Żyrardowa, Jesionki, Grójca, Łodzi, Tomaszowa Mazowieckiego – wyliczają organizatorzy. – Jeśli ktoś nie mógł być przez cały weekend, przyjeżdżał choćby na jeden dzień. Mówią, że czas z Pawłem to nie tylko ćwiczenie warsztatu wokalnego, ale przede wszystkim spotkanie z człowiekiem wielkiej wiary. – On wiele czasu poświęca na tłumaczenie sensu słów zawartych w pieśniach, ich historię, znaczenie, interpretację. Można by na początku pomyśleć, że przecież nie jest to bezpośrednio związane z muzyką, ale w rzeczywistości jest inaczej – mówi Artur Sułek, muzyk kierujący scholą „NieBo Tak” w Skierniewicach. – To bardzo fajne doświadczenie. Paweł kładzie nacisk, by to, co się śpiewa, było prawdą. – Bardzo mi odpowiada taki punkt widzenia i na pewno zwrócę na to jeszcze większą uwagę, pracując ze swoim zespołem – zapewnia. Podobnego zdania są inni chórzyści. – Zawsze modliłam się śpiewem, zastanawiałam nad sensem słów, ale opowieści Pawła sprawiają, że niektóre słowa nabierają nowego znaczenia i moja modlitwa staje się jeszcze głębsza i bardziej świadoma – wyznaje Ewa Zakrzewska. 16-letnią Emilkę Grzegorzewską dotknęły opowieści o spotkaniach muzyka z papieżem Janem Pawłem II, a także świadectwo wiary, którą Paweł żyje na co dzień. – Nie umiem z Bogiem rozmawiać za pomocą słów tak, jak poprzez muzykę, więc czuję się tu bardzo na miejscu – mówi.

    Profesjonalizm, perfekcjonizm i pasja

    – Wiedziałem, że będziemy śpiewać całymi dniami, ale nie spodziewałem się aż takiej harówki. Jestem wykończony! – przyznał po niedzielnej Eucharystii Piotr Rosiński. I czuł to nie on jeden. A wszystko przez to, że Paweł Bębenek, choć sam wykształcony muzycznie, amatorom nie daje taryfy ulgowej. – Bardzo często pracuję z amatorami i przyznam, że właśnie pracę z nimi lubię najbardziej – mówi kompozytor. – Ale z amatorami w sensie „miłośnikami”. Często jest tak, że wykształceni muzycy mają warsztat, ale nie mają najważniejszego – serca i miłości do tego, co robią. Za to amatorzy czasem niedomagają warsztatowo, za to śpiewają całym sercem, z wielką pasją. I bardzo często to wystarczy, by nadrobić braki w wykształceniu – tłumaczy Paweł, który podobne warsztaty muzyczne prowadzi w całej Europie. – Bardzo się cieszę, gdy na spotkaniach są prowadzący chóry i gdy uda mi się zaszczepić w nich radość i jakość pracy. To chyba główny cel – dodaje. Podczas skierniewickich warsztatów cel ten został osiągnięty. – Widzę, że warto postawić na profesjonalizm. Nawet w amatorskim chórze – mówi z przekonaniem Monika Rosińska, dyrygentka chóru „Amabile”. – Jestem muzykiem z wykształcenia i weekend z Pawłem pozwolił mi przypomnieć sobie wiedzę z zakresu emisji głosu. Wszystko tu było profesjonalne. A kiedy zaśpiewaliśmy na wieczornej Mszy świętej, łzy stanęły mi w oczach, tak było pięknie! Bardzo się cieszę, że tak wiele osób z naszego chóru wzięło udział w warsztatach, bo teraz wszyscy mamy niezwykłą motywację do pracy – mówi. Ewa Zakrzewska dodaje, że Paweł to nie tylko wielki mistrz, profesjonalista i perfekcjonista, ale też niezwykły pedagog. – Pierwszego popołudnia byłam przerażona jego wymaganiami, byłam pewna, że to nie dla mnie. Ale szybko zorientowałam się, że on umie wydobyć z chórzystów to, co najlepsze. Pomaga pokonywać swoje słabości i śpiewać ze zrozumieniem. Kiedy słyszę to, co śpiewamy, rozszerza mi się dusza. Muzyka to z pewnością jedna z najlepszych dróg na komunikację z Bogiem – podkreśla. Chórzyści zapewniają, że warsztaty, które swoim patronatem objął biskup łowicki Andrzej F. Dziuba, będą odbywały co rok.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół