• facebook
  • rss
  • Jeniec z Dänholmu

    dodane 12.11.2015 00:00

    – Uprawiał społecznikostwo w innym wymiarze niż dzisiaj. Współczesne media na pewno nie pozostawiłyby bez echa jego działalności – uważa Zdzisław Kryściak.

    Jako prezes koła przewodników przy łowickim oddziale Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego czuł się zobowiązany przybliżyć łowiczanom postać Karola Rybackiego, zasłużonego dla Łowicza dziennikarza, drukarza, księgarza, wydawcy, literata, a przede wszystkim społecznika.

    Pospolite ruszenie

    Z inicjatywy Z. Kryściaka rok 2015 ogłoszono w Łowiczu Rokiem Karola Rybackiego. Przyczynkiem była przypadająca 11 listopada 80. rocznica jego śmierci. – Cieszę się, że nasze PTTK-owskie przedsięwzięcie przerodziło się w akcję ogólnomiejską. Liczyliśmy, że ktoś się w to włączy, ale nie spodziewaliśmy się, że aż tak – mówi Z. Kryściak.

    Dzięki współpracy trzech instytucji – Powiatowej Biblioteki Publicznej w Łowiczu, Łowickiego Ośrodka Kultury i Gminnej Biblioteki Publicznej w Nieborowie – udało się wydrukować reprint wydanej w oficynie Rybackiego w 1925 r. książki „Jaśko Badylów – obrazek sceniczny z życia chłopów Księstwa Łowickiego”. Zorganizowano również wystawę okolicznościową „Karol Rybacki – drukarz i wydawca”. W dziale historycznym łowickiego muzeum mieszkańcy i turyści oglądali prezentację multimedialną o tym zasłużonym łowiczaninie. W czerwcu odbyło się spotkanie na temat jego dorobku pisarskiego, a z okazji „Dnia Dziecka z PTTK” zorganizowano rozgrywki dla dzieci w grze planszowej „Podróż po Łowiczu z przeszkodami”, wymyślonej przez Rybackiego. W obchody włączyły się też Miejska Biblioteka Publiczna, Archiwum Państwowe w Łowiczu, Łowickie Towarzystwo Przyjaciół Nauk i Gimnazjum nr 2. Te oddolne działania zmobilizowały władze miasta. Pod koniec października na cmentarzu katedralnym odsłonięto nowy nagrobek K. Rybackiego i jego żony Marii. Na lekko pochylonej płycie z szarego granitu umieszczono imiona i nazwiska zmarłych razem z datami ich narodzin i śmierci oraz krótkie epitafium upamiętniające K. Rybackiego. Na dole płyty umieszczono napis: „Mieszkańcy Łowicza 2015”. Budowa nowego pomnika kosztowała 14,5 tys. zł i sfinansowana została przez Urząd Miejski w Łowiczu oraz mieszkańców miasta, którzy kupili album „I wojna światowa w Łowiczu 1914–1918” autorstwa Macieja Malangiewicza i Jacka Rutkowskiego. Ze sprzedaży książek-cegiełek uzyskano 5 tys. złotych. Wartę honorową przy odsłonięciu nagrobka pełnili członkowie Stowarzyszenia Historycznego im. 10. Pułku Piechoty. – „Dziesiątacy” sami to zaproponowali. Czuli się zobowiązani, bo K. Rybacki wspomagał ten przedwojenny pułk datkami. Takich darowizn było wiele. Przeglądając zapiski, można wyczytać, że dał pieniądze np. studentowi na kontynuowanie nauki. Uprawiał społecznikostwo w innym wymiarze niż dzisiaj. Był przedsiębiorcą, osiedlił się w Łowiczu, żeby zarabiać na życie, ale wspierał materialnie innych. Współczesne media na pewno nie pozostawiłyby bez echa jego działalności – uważa Z. Kryściak.

    Pozytywna postać

    Karol Rybacki do Łowicza przybył w 1881 roku. Ponad 50 lat życia poświęcił działaniom na rzecz miasta, był przewodniczącym Rady Miasta i radnym miejskim, działał w kilkunastu organizacjach i stowarzyszeniach, prowadził dobrze prosperującą drukarnię i księgarnię. Był wydawcą i redaktorem pierwszego lokalnego pisma w mieście – „Łowiczanina”. Z drukarni Rybackiego wyszły dziesiątki książek o różnorodnej tematyce. Był też jednym z organizatorów i pierwszym przewodniczącym zarządu łowickiego oddziału Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego, którego kontynuatorem jest PTTK. Jego redakcja i księgarnia stanowiły miejsce zbiórek i „biura podróży” łowickiego oddziału PTK. Działał też w wielu innych organizacjach, np. Ochotniczej Straży Ogniowej, Resursie Rzemieślniczej, Towarzystwie Śpiewaczym „Lutnia”. Ostatnim akcentem obchodów Roku Karola Rybackiego będzie zaplanowana na 22 listopada promocja książki „Karol Rybacki – wydawca i społecznik. 80. rocznica śmierci”. Autorem tej publikacji jest Z. Kryściak. Przedstawia Rybackiego od strony mniej znanej. – To pozytywna postać. Nie bał się głosić swoich poglądów. Jeszcze gdy Łowicz był pod zaborem rosyjskim, uczestniczył w akcji gaszenia pożaru. Przeciwstawił się pijanemu rosyjskiemu naczelnikowi, który swoimi rozkazami wprowadzał zamieszanie. Trafił za to na 3 dni do więzienia. W uznaniu polscy strażacy ten pobyt zaliczyli mu jako 15 lat służby – mówi Z. Kryściak. Tak się złożyło, że Rosjanom K. Rybacki zawdzięcza uratowanie życia. Podczas pierwszego stacjonowania wojsk niemieckich w Łowiczu w trakcie I wojny światowej został uwięziony i osądzony za napisanie artykułu zakończonego okrzykiem: „Na pohybel Niemcom!”. Gdy proces trwał, pod miasto zaczęli podochodzić Rosjanie. Wojska niemieckie zostały zmuszone do ucieczki, a wyrok śmierci wydany na Rybackiego został mu darowany. Przy powtórnym przejmowaniu miasta przez Niemców został złapany i internowany w Dänholm. To tam stworzył grę o Łowiczu, jak również niektóre ze swoich licznych publikacji.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół