• facebook
  • rss
  • Jedwabne nici przetrwały wieki

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 50/2015

    dodane 10.12.2015 00:00

    Krypty w katedrze. – Pracując przy obiekcie sakralnym o tak długiej historii, można było się spodziewać, że będzie dużo znalezisk, a wyniki badań zaskakujące – mówi Monika Kamińska, archeolog i historyk sztuki.

    Bazylika katedralna w Łowiczu to miejsce pochówku m.in. 12 arcybiskupów gnieźnieńskich, prymasów Polski. W połowie tego roku w nawie północnej świątyni rozpoczęła się renowacja krypt. Już za kilka miesięcy nowo powstałym korytarzem łączącym komory grobowe przechadzać się będą pierwsi zwiedzający. Ich oczom ukażą się nie tylko krypty, ale i przedmioty znalezione podczas prac archeologicznych.

    Gotyckie mury

    Dla Moniki Kamińskiej największym odkryciem było odsłonięcie reliktów najstarszego kościoła. W zachodniej części nawy natrafiono na mur biegnący na osi wschód–zachód z przyporą w jego części zachodniej. Na podstawie wstępnych wyników badań architektonicznych, prowadzonych przez krakowskich badaczy, ustalono, że mogą to być pozostałości świątyni gotyckiej z XIV wieku. Dostawione do niej późniejsze mury, również odsłonięte w trakcie badań, pozwalają prześledzić dalszą rozbudowę kościoła, związaną prawdopodobnie z jego podniesieniem do rangi kolegiaty w 1433 roku. Odkrycie średniowiecznych murów jest kluczowe dla odtworzenia najstarszych faz wznoszenia obecnej katedry. Dotychczas były one rekonstruowane hipotetycznie, głównie na podstawie tradycji i źródeł pisanych, a w znikomym stopniu na materialnych pozostałościach. Kościołowi średniowiecznemu towarzyszył cmentarz, który odkryto w kilku miejscach na północ od najstarszych murów. Z tego terenu, poza szczątkami, pochodzą liczne znaleziska fragmentów naczyń. Na ich podstawie można wstępnie określić czas funkcjonowania nekropolii na XIV–XV wiek. W obrębie cmentarza znaleziono także kilka monet.

    Szaty prymasów

    Ważną częścią prac była eksploracja krypt. – Istotne jest to, że wszystkie były wcześniej otwierane. To, co zobaczyliśmy, nie jest stanem na moment, kiedy złożono ciała do krypt. Stanowi to duże utrudnienie dla badaczy. Jeżeli nie będziemy mieć żadnego źródła historycznego o pochówkach, trudno będzie dociec prawdy. Trzeba pamiętać, że w kościołach chowani byli nie tylko dostojnicy kościelni, ale też ludzie świeccy, którzy zasłużyli się dla świątyni bądź dla wspólnoty – mówi M. Kamińska. Istnieje zapis w kolegiackiej Księdze Zmarłych pod rokiem 1754 o „purgowaniu i reperowaniu grobów”. Wiadomo również, że w latach 90. ubiegłego stulecia uporządkowane zostały wnętrza części krypt. Wydawałoby się, że najmniej problemów sprawiać będzie badanie krypt prymasowskich, ze względu na to, że zazwyczaj nie ingerowano w ich wnętrze. – Dla mnie osobiście zaskoczeniem była krypta prymasów Prażmowskiego i Szembeka. Spodziewałem się, że znajdziemy tam trumny, a były cynowe urny, do których szczątki prymasów zostały przełożone – mówi ks. Stanisław Majkut, dyrektor Wydziału Konserwatorsko-Budowlanego kurii łowickiej i zarazem kustosz skarbca katedralnego. Inskrypcje na wiekach pojemników informują, że szczątki zostały przeniesione ze zniszczonych grobów w 1761 roku. Nie wiadomo, dlaczego zostały one zniszczone. Zachowały się niezwykle cenne i piękne szaty, w których pochowano obu prymasów. – To nie jest całe ubranie. Co było uszyte z płótna lnianego, wszystko zgniło. Zostało to, co było uszyte z jedwabiu – wyjaśnia ks. Majkut. Szaty zostały przekazane do konserwacji, a po jej zakończeniu będą jednym z najcenniejszych eksponatów wystawy w podziemiach katedry. W tej samej krypcie poniżej posadzki znajdował się pochówek mężczyzny w drewnianej trumnie. Była to osoba duchowna, o czym świadczy wyposażenie grobu – szczątkowo zachowany cynowy kielich oraz niemal całkowicie zniszczona patena. Zachowane na kościach resztki tkanin w zielonym kolorze pozwalają przypuszczać, że mężczyzna został pochowany w bogatym stroju, z którego zachowały się jedynie pozostałości nici z miedzianym oplotem.

    Pierścionek i różaniec

    Nie zachował się plan pochówków. – W tamtych czasach nie bardzo tym się przejmowano. Gdzie pamiętano, że jest wolne miejsce, tam chowano zmarłych. Ponadto w XIX w. abp Zygmunt Szczęsny Feliński kazał wywieźć akta kolegiaty do Warszawy, które spłonęły później w czasie II wojny światowej – mówi ks. Majkut. Projekt renowacji krypt powstał na podstawie dotychczasowej wiedzy i wyników badań georadarem. Pomieszczenia zostały wstępnie ponumerowane. Dopiero w czasie prac okazało się, że badanie georadarem było nieprecyzyjne. Pojawiły się dwie nowe krypty w miejscach, w których ich się nie spodziewano, a jedna... znikła. – W przypadku badań obiektów architektonicznych interpretacja anomalii georadarowych jest bardzo trudna, dlatego też wyniki takich badań powinny być traktowane z dużą ostrożnością – tłumaczy M. Kamińska.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół