• facebook
  • rss
  • Owoce przyjdą nawet zimą

    dodane 21.01.2016 00:00

    – Niech to miasto będzie miastem prawdziwych róż, nie tych, które więdną, ale tych żywych, które w modlitwie przenikają nasze rodziny – mówił ks. Mirosław Romanowski.

    To życzenie noworoczne proboszcza parafii św. Jana Chrzciciela w Kutnie, miasta, które z róż słynie. Przydomek „Miasto Róż” nie wziął się z niczego. Tradycje hodowlane tych pięknych kwiatów mają tu wieloletnią tradycję. Jednak zimą na ulicach Kutna nie ujrzy się róży, która rozwija pąki. Kwitną za to róże duchowe.

    Z ambony

    Środowisko Różańca Rodziców za Dzieci w tym mieście liczy już 12 kół. Pierwsze koła – oparte na zasadzie Żywego Różańca – powstały w 2013 r. z inicjatywy proboszcza Romanowskiego. Inspiracją były jego skierniewickie doświadczenia duszpasterskie. Teraz każdego dnia zadaniem 240 rodziców jest odmówienie dziesiątki Różańca w intencji dzieci swoich i wszystkich członków koła, do którego należą. Jedno takie koło, zwane różą, liczy 20 rodziców, czyli tylu, ile jest tajemnic czterech części Różańca. Co to daje? Pewność, że zawsze każdego dnia ktoś modli się za polecane dzieci. Jeśli nikt nie zapomni, to codziennie odmówiony jest za nie cały Różaniec. – Dla mnie jest to pierwsze takie doświadczenie kapłańskie. Nie spotkałem się wcześniej z tą formą modlitwy – mówi wikariusz ks. Waldemar Majchrowski, od niedawna opiekun kół różańcowych przy parafii św. Jana Chrzciciela. Grono jego podopiecznych jest liczne. Nie wszyscy się znają. Dlatego dobrym pomysłem jest organizowanie cyklicznych spotkań, na których można wymienić się swoimi doświadczeniami, a także zacieśnić więzi. Okazją ku temu było parafialne spotkanie noworoczno-opłatkowe. Przybyła na nie również Mirosława Gal-Grabowska z mężem Krzysztofem. – Należymy do 10. z kolei róży. Zachęcił nas do tego ksiądz proboszcz. Informował o tej formie modlitwy za dzieci na niedzielnych Mszach św. Namawiać nas specjalnie nie trzeba było, choć potrzeba było wewnętrznej odwagi i determinacji, żeby takie wyzwanie podjąć. Nie jest niczym dziwnym modlitwa za kogoś bliskiego, bo przecież zwykle to robimy. Jednak Różaniec Rodziców za Dzieci wymaga systematyczności – mówi pani Mirosława.

    Przez internet

    Ta modlitwa daje poczucie robienia czegoś szczególnego. Przynosi też efekty. – Na pewno owocem naszej wspólnej decyzji jest to, że modlimy się razem. Do tej pory z mężem robiliśmy to oddzielnie. Tak się szczęśliwie złożyło, że nie mieliśmy wielu problemów wychowawczych z naszymi dziećmi. Ale odkąd się w ten sposób modlimy, nastąpiły pozytywne zmiany w ich zachowaniu. Szczególnie u syna. Razem z siostrą widzieli, jak wspólnie się modlimy. To też mogło im dać wiele do myślenia – dodaje M. Gal-Grabowska. Zupełnie inną drogą o Różańcu Rodziców za Dzieci dowiedziała się pani Beata. Z pomocą przyszła jej... wyszukiwarka internetowa. Natrafiła na stronę: www.rozaniec- rodzicow.pl. Tam znalazła wszelkie potrzebne informacje i przez internet przyłączyła się do nowo powstającego koła. – To było pół roku przed tym, zanim powstały koła w parafii św. Jana Chrzciciela. Gdy zaczęły się tworzyć, również się do nich zgłosiłam. Od samego początku tej modlitwy zauważam zmiany w życiu mojej rodziny. Przeprowadziliśmy się, choć początkowo byłam temu przeciwna. Inne miejsce zamieszkania okazało się dla nas łaską. Moje dzieci, które w poprzedniej szkole nie były akceptowane ze względu na zdiagnozowaną chorobę, która objawia się problemami emocjonalnymi, w nowym środowisku spotkały życzliwych ludzi. Sama doświadczam też tego na co dzień. Ale największy dar, jaki otrzymałam przez wstawiennictwo Maryi, to wewnętrzny spokój. Znamienne jest to, że do tej samej róży należy też moja mama, choć obie zapisywałyśmy się osobno. To szczególny dla mnie znak – mówi pani Beata. Zgłaszają się kolejne osoby, które chcą się przyłączyć do tej modlitwy. – Organizowana jest już 13. róża. Zachęcamy do tego z ambony, ale ostatnio przyszła pani, która zapisała swoją znajomą pochodzącą od nas z parafii, na stale mieszkającą w Holandii. To nie jest wyjątek. W naszym gronie są osoby nie tylko z Kutna – mówi ks. Majchrowski.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół