• facebook
  • rss
  • Ludzie się do nich garną

    dodane 21.01.2016 00:00

    Mimo że prowadzą życie ukryte, gdy tylko którejś nie ma na Mszy św., zaraz pojawia się pytanie, co się z nią dzieje. I wcale nie chodzi o jakieś wścibstwo. Sąsiedzi traktują je jak bliską rodzinę, stąd zatroskanie o to, czy nic złego im się nie stało.

    Za kilkanaście dni zakończy się rok poświęcony osobom konsekrowanym. Kończy się też nasz cykl, w którym prezentowaliśmy zgromadzenia zakonne mające swoje domy w diecezji. Jednym z ostatnich jest bezhabitowe Zgromadzenie Sióstr Służek NMP Niepokalanej. Zgromadzenie powstało w Zakroczymiu 7 października 1878 r., w święto NMP Różańcowej. Jego założycielką jest... Matka Boża objawiająca się w Gietrzwałdzie, która, zapytana o to, czy chce, by powstało, odpowiedziała: „Błogosławię”.

    Jest ono jednym z pierwszych zgromadzeń rodziny honorackiej. Bez wątpienia tym, co je wyróżnia, jest fakt, że poza założycielem bł. ojcem Honoratem Koźmińskim i, oczywiście, Matką Bożą, nie ma współzałożyciela, jak większość innych zgromadzeń honorackich. Ojciec Honorat wyznaczył siostrom pracę nad odrodzeniem wiary i moralności chrześcijańskiej w środowisku wiejskim, a szczególnie szerzenie wiedzy religijnej i kształtowanie sumienia chrześcijańskiego. Od początku zgromadzenie za cel wzięło sobie cichą i pokorną służbę Bogu, Kościołowi i ludziom. Jego szczególnymi charyzmatami są: naśladowanie Służebnicy Pańskiej, służba ludziom wsi, niestrudzona gorliwość apostolska, duch rodzinny i optymizm.

    Od zawsze fenomenem zgromadzenia była ogromna liczba powołań. Przez lata rocznie zgłaszało siędo niego ponad 100 kandydatek. Służki należą do jednej z najliczniejszych wspólnot honorackich. Obecnie zgromadzenie tworzy około 700 sióstr, z czego zdecydowana większość pracuje w Polsce. Ma też swoje domy na Białorusi, Litwie, Łotwie, we Francji, Włoszech, w USA, Kongo i Rwandzie.

    W diecezji łowickiej siostry posługują w Nowym Mieście, Złakowie Kościelnym, Sannikach i Lubani. Wszystkie domy mają długą tradycję. Mieszkające w nich siostry na przestrzeni wieków na stałe wpisały się w życie parafii i lokalnej społeczności. W Złakowie Kościelnym przez dwa lata po utworzeniu prowincji łowickiej istniał nowicjat (obecnie siostry diecezji łowickiej należą do prowincji płockiej). Zgodnie z wolą założyciela służki złakowskie apostołowały w środowisku wiejskim. Ich dom pękał w szwach. Ludzie przychodzili tam, by się modlić, uczyć. Siostry katechizowały, opiekowały się kościołem, pełniły rolę zakrystianek, czytały książki, pomagały przygotowywać się do sakramentów, uczyły życia wiarą, a nawet tego, jak prowadzić dom i jak dbać o relacje małżeńsko-rodzinne. Przez lata podstawowym środkiem utrzymania wspólnoty był warsztat tkacki. Obecnie 4 siostry mieszkające w Złakowie powracają do dawnych posług.

    Siostra Barbara Lewandowska jest organistką, opiekunką Koła Misyjnego. W wolnych chwilach zajmuje się haftem, który jest jej pasją. – Obecne czasy nie służą budowaniu wspólnoty. Ludzie najchętniej wolny czas spędzają w domu przed telewizorem czy komputerem. Mimo to czujemy, że dla naszych sąsiadów jesteśmy ważne i potrzebne. Mocno tego doświadczyłam, roznosząc w tym roku opłatek czy zbierając z kolędnikami na misje. Rozmowom nie było końca. Życzliwość, z którą nas przyjmowano, wzruszała. – Staramy się, by nasz dom był zawsze otwarty dla ludzi – mówi s. Jadwiga Kicińska, przełożona w Złakowie. – Nasze sąsiadki chętnie do nas zaglądają, nieraz proszą o radę i modlitwę. Po wyjściu z kościoła żadna z nas nie idzie sama. Zawsze znajdują się jakieś osoby, które choć przez chwilę chcą porozmawiać. Tu, w Złakowie, odbywają się m.in. próby scholi. W specjalnym pokoju spotykają się także członkowie koła misyjnego – dodaje s. Jadwiga, która przez lata pracowała także w Sannikach. – Wtedy zajmowałam się katechizacją. Jak tam się ludzie do nas garnęli! Czułyśmy się bardzo potrzebne. Ludzie się zwierzali. A my, w miarę możliwości, starałyśmy się nieść różnorodną pomoc. Karmiłyśmy głodne dzieci, ubogim kupowałyśmy buty, jakieś ubranie czy strój do Komunii św. – wspomina.

    Dziś sannicka wspólnota zajmuje się wystrojem kościoła, katechizacją i przygotowaniem do sakramentów. Siostry opiekują się także parafialnymi kołami różańcowymi. W Sannikach głównym zadaniem sióstr jest katechizacja. W Nowym Mieście równie głośno jest o siostrach. Siostra Wanda posługuje w kościele ojców kapucynów. Prowadzi tam m.in. międzyzakonny chór. Bez względu na miejsce posługi siostry służki wszędzie uważane są za sąsiadki i przyjaciółki Najświętszej Panienki.

    Słowa bł. o. Honorata

    Modlitwa ma w sobie siłę apostolstwa (...), jest duszą świętej gorliwości. Zanim zaczniemy działać na dusze, aby je pozyskać Bogu, trzeba wprzód uzyskać łaskę Bożą dla dusz. Służki przede wszystkim niech naśladują Niepokalaną Panią swoją.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół