• facebook
  • rss
  • Radość i niedowierzanie u celu

    Marcin Kowalik

    dodane 19.03.2016 22:40

    Ok. 180 osób wzięło udział w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej wokół Sochaczewa.

    Wyruszyli w piątkowy wieczór 18 marca po Mszy św. w kościele w Kozłowie Biskupim. Meta wyznaczona została w Bramie Miłosierdzia przy kościele w parafii św. Wawrzyńca w Sochaczewie.

    Przejście najkrótszą drogą zajęłoby ok. 1 godz. i 10 min. To tylko 6 km. Śmiałkowie wybrali siedmiokrotnie dłuższą trasę. Czterokrotnie przekraczali Bzurę, na szczęście nie wpław tylko przez mosty, ale nieprzemakalne buty i tak się przydały, bowiem ostatni odcinek wiódł wzdłuż rzeki, podmokłym terenem.

    Niektórzy nadrobili kilka kilometrów. Mimo zaopatrzenia w mapę, znalezienie właściwej drogi w terenie nie było łatwe. Nie obyło się bez kontuzji. Stacjami Drogi Krzyżowej były kapliczki, krzyże i mijane kościoły.

    Pierwsze osoby dotarły do celu tuż po wschodzie słońca ok. 6.00. Część wędrowała osobno, inni parami lub w kilkuosobowych grupach. Po przejściu ponad 40 km różne były reakcje uczestników EDK. Była euforia i radość, było też niedowierzanie, że udało się osiągnąć metę.

    Rok temu trasa wiodła przez Puszczę Kampinoską i kończyła się w sanktuarium w Secyminie-Nowinach. Tym razem Jakub Wasilewski, inicjator sochaczewskiej EDK  zdecydował, że ze względu na Rok Miłosierdzia będzie zmieniony szlak. Wiódł on m.in. przez Rybno, gdzie swój klasztor ma Wspólnota Sióstr Służebnic Miłosierdzia Bożego. Wyznaczenie mety w Bramie Miłosierdzia było oczywiste.

    W organizację zaangażowali się wolontariusze ŚDM. Każdy z uczestników otrzymał elementy odblaskowe. Harcerze przygotowali ok. 100 drewnianych krzyży.

      Ponad 40 km ekstremalnego szlaku przeszedł również poseł na Sejm RP Maciej Małecki
    Marcin Kowalik /Foto Gość
    Liczba osób, które zdecydowały się przejść sochaczewską EDK, w porównaniu z premierową, zeszłoroczną edycją, wzrosła dwukrotnie. Wśród tych, którzy szli po raz pierwszy był  m.in. poseł na Sejm RP Maciej Małecki.

    Także Karolina Zatorska nie wiedziała czego tak naprawdę spodziewać się na trasie. Po dotarciu do celu nie kryła radości. - To duchowo wzmacniające przeżycie. Mimo trudów jakie trzeba ponieść, z całego serca polecam przejście EDK każdemu - mówi K. Zatorska.

    Pomysłodawcą EDK jest ks. Jacek "Wiosna" Stryczek ze wspólnotą Męska Strona Rzeczywistości. W tym roku w Polsce i za granicą zorganizowano 200 ekstremalnych tras liczących, w zgodzie z ustalonymi zasadami, ok. 40 km.

    Powstały również szlaki nawiązujące do idei EDK, ale krótsze np. w Skierniewicach, gdzie parafia garnizonowa po raz trzeci zorganizowała podobną Drogę Krzyżową. Tam do przejścia było "tylko" 26 km.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół