• facebook
  • rss
  • Nie straćmy tego czasu!

    nap, baja

    dodane 14.05.2016 21:45

    Zakończyła się III Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet. W tym roku panie z diecezji łowickiej modliły się w sanktuarium w Mąkolicach.

    Około 500 kobiet modliło się od rana w mąkolickim sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej. Pielgrzymkę pod hasłem: "Miriam wie najlepiej" rozpoczęło wniesienie relikwii świętych i błogosławionych kobiet do świątyni. Przyjechały z delegacjami z różnych zakątków diecezji.

    Przed Eucharystią swoją konferencję-świadectwo wygłosił Marcin Jakimowicz, dziennikarz "Gościa Niedzielnego" (przeczytaj TUTAJ).

    Po Mszy św. pod przewodnictwem bp. Andrzeja F. Dziuby, ordynariusza diecezji łowickiej, był akt zawierzenia Matce Bożej wszystkich dziewczynek i kobiet, a potem mąkoliccy parafianie hojnie ugościli pątniczki.

    Po posiłku rozpoczęła się modlitwa różańcowa z rozważaniami s. Anny Marii Pudełko AP, w którą włączyły się pątniczki (przeczytaj TUTAJ).

    Przedostatnim punktem pielgrzymki było świadectwo ks. Roberta Wielądka, misjonarza miłosierdzia z Warszawy. Opowiadał, że zaraz po powierzeniu mu tej misji przez papieża Franciszka zaczęli się zgłaszać do niego ludzie, prosząc o spowiedź. Na początku wyznaczył jeden dzień w tygodniu na sakrament pokuty - piątek.

    - Ale z tego piątku bardzo szybko zrobiło się pięć dni w tygodniu - opowiadał. - To jest fantastyczna intuicja papieża Franciszka. Rok Miłosierdzia to jest szczególny czas dany nam, byśmy zastanowili się nad swoim życiem. Jesteśmy tu dzisiaj Wieczernikiem. Gromadzimy się w wigilię Zesłania Ducha Świętego. On przychodzi z ogromną mocą jako wiatr i mówi: "Jeśli otworzysz się na Moje działanie, to ta moc jest w stanie przemienić twoje życie". Ale wiatr oznacza też wolność, bo wiatr to powietrze. A bez powietrza nie ma życia. Dziś mamy odkryć, że gdy wdychamy to powietrze, to ono wnika w nasz organizm. Bóg wchodzi w nasze życie i nas przenika!

    Ks. Wielądek zaznaczył jednak, że Duch przyjdzie także w formie ognia, który oznacza oczyszczenie, stanięcie w prawdzie. - Ale tak właśnie trzeba, bo to wtedy Bóg może działać swoim miłosierdziem - tłumaczył. - Pamiętajcie, że rzeczy najcenniejsze czyści się przy pomocy ognia, bo woda dotyka tylko powierzchni, a ogień wchodzi w środek. Wszystko to, co oddaję Panu w konfesjonale, zostaje oczyszczone i Pan Bóg już nigdy do tego nie wróci. Takie jest Boże miłosierdzie.

    Misjonarz miłosierdzia tłumaczył też, że po grzechu pozostaje w nas jednak rana grzechu. - 80 proc. kobiet, które przychodzą do mnie, opowiada o grzechu aborcji - opowiadał. - Mówią: "Co z tego, że ja się już pięć razy z tego spowiadałam, jak to we mnie tak siedzi...". A Pan Bóg chce te nasze rany leczyć. Miłosierdziem. Warto sobie uświadomić, że już połowa Roku Miłosierdzia za nami. Nie straćmy tego czasu!

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół