• facebook
  • rss
  • Krzyż gwarantem cudu

    Agnieszka Napiórkowska Agnieszka Napiórkowska

    dodane 05.09.2016 00:00

    Drugą wspólnotą, do której przybyła Matka Boża Częstochowska, jest żyrardowska parafia pw. św. Karola Boromeusza.

    Ikonę do kościoła z parafii Matki Bożej Pocieszenia przenieśli mężczyźni - mężowie i ojcowie. Uroczystej Mszy św. koncelebrowanej przewodniczył i słowo Boże wygłosił bp Wojciech Osial. Przy stole eucharystycznym za parafian modlili się także ojcowie bernardyni Ekspedyt i Samuel, którzy od środy w parafii głoszą misję święte.

    Panią Częstochowską na początku Eucharystii przywitali reprezentanci parafii i ksiądz proboszcz. Zarówno małżonkowie, jak i ks. proboszcz prosili Czarną Madonnę, aby czuwała nad rodzinami, wspierała słabych i uzależnionych, uzdrawiała chorych i podtrzymywała zniechęconych.

    O chorych, smutnych, dręczonych nałogami, cierpiących z powodu grzechu najbliższych mówił w homilii także bp Osial. – Pewnie wśród nas jest ktoś chory, komu brakuje sił, kto prosi o zdrowie, kto zmaga się z nałogiem, kto cierpi z powodu straty bliskiej osoby. I choć czujemy się niegodni i grzeszni, mimo to ślemy nasze modlitwy do Maryi. Przychodzimy do Niej jako grzesznicy połamani i poranieni przez grzech, głęboko wierząc, że Ona może uczynić cud – mówił biskup. Kaznodzieja dał jasną odpowiedź, co należy zrobić, aby taki cud mógł mieć miejsce. – Maryja, przychodząc do nas, liczy na to, że coś zmienimy w swoim życiu. Wtedy będzie cud. Hasłem nawiedzenia są słowa: "Oto Matka Twoja". Te słowa Pan Jezus wypowiada na krzyżu. To jest wielki znak. Otrzymujemy Matkę pod krzyżem. I tak, jak Ona, musimy stać pod krzyżem i od Niej uczyć się patrzenia, odkrywania i rozumienia tego krzyża, który czyni cuda. Krzyż to pokora, służba, wyrzeczenie się samego siebie. To jest droga do cudu. Krzyż jest ciężarem. Nie ma lekkich krzyży, ale to jest droga do cudów – przekonywał bp Osial.

    Podczas Eucharystii dziekan żyrardowski ks. Adam Bednarczyk odczytał list od Ojca Świętego Franciszka, napisany do diecezjan z okazji peregrynacji. Po Mszy św. w parafii rozpoczęło się czuwanie przy ikonie. Jako pierwsze straż przy Matce Bożej zaciągnęły koła różańcowe.

    Uczestniczący w Eucharystii i czuwaniu wierni chętnie opowiadali o swojej relacji z Maryją. – Dzisiejszy dzień jest dla nas bardzo ważny – mówi Urszula Dukaczewska. – Jestem starą pątniczką. 19 razy byłam pieszo na Jasnej Górze. Mimo to dzisiejsze spotkanie z Maryją bardzo przeżyłam i w parafii, i w rodzinie. To ogromna radość móc Ją tu gościć. Od 36 lat razem z Maryją cieszymy się, smucimy, płaczemy. Do Niej też uciekamy się ze wszystkimi problemami. Ona jest naszą Matką – podkreśla pani Urszula. Pod tymi słowami podpisuje się jej mąż Maciej, który zapewnia, że także dla niego Matka Boża jest ważną Osobą. – Ona jest moją Matką, ideałem kobiety. Pięknym ideałem.

    Kościół pw. św. Karola Boromeusza został wzniesiony w latach 1890-1891. Przez wiele lat świątynia pełniła funkcję kościoła filialnego. Odbywały się w niej nieliczne Msze św., głównie dla uczniów. Dopiero 15 czerwca 1977 r. kard. Stefan Wyszyński erygował tu odrębną parafię. A 12 listopada 2006 r. świątynia została konsekrowana przez bp. Andrzeja F. Dziubę. Konsekrację poprzedziła pielgrzymka wiernych do Mediolanu, gdzie spoczywają szczątki patrona parafii. Przywieziono stamtąd relikwie i dekret tamtejszego biskupa dotyczący kultu i przechowywania relikwii.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    Komentowanie dostępne jest tylko dla .

    Reklama

    Zapisane na później

    Pobieranie listy

    Reklama

    przewiń w dół