• facebook
  • rss
  • Jaki jest twój krzyż chwalebny?

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 16/2017

    dodane 20.04.2017 00:00

    Kilkanaście lat temu w wielu kazaniach i naukach stanowych podczas rekolekcji tematem numer jeden był alkoholizm, a dokładniej mówiąc: trzeźwość. Dziś temat ten mało kiedy pada z ambon. Czyżby problem nie istniał? Nic podobnego.

    Prawie 12 proc. dorosłych Polaków nadużywa alkoholu. Takie dane zawiera raport Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Według Ministerstwa Zdrowia w Polsce żyje ok. 600–700 tys. alkoholików, czyli 2 proc. społeczeństwa. Tych jednak, którzy nadużywają napojów alkoholowych, a alkoholikami nie są, jest znacznie więcej, bo aż 12 proc. Polacy należą do osób, które piją okazjonalnie, ale tak, aby „sponiewierało”. Czyli dużo jednorazowo.

    Powszechny problem

    W piątek przed Niedzielą Palmową w Skierniewicach doszło do poważnego wypadku. 35-letni mężczyzna kierujący toyotą yaris na ul. Nowomiejskiej uderzył w pieszych idących ścieżką pieszo-rowerową. 54-letni mężczyzna zmarł, a towarzysząca mu 45-letnia kobieta walczy o życie. Jej stan jest ciężki. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierowca był pijany – badanie wykazało ponad 2 promile alkoholu. Tego samego dnia na wysokości miejscowości Sierakowice doszło do kolejnego wypadku z udziałem pijanego kierowcy, w którym ucierpieli ludzie. Na tym jednak nie koniec. Również w piątek kierowca białej octavii o mało nie staranował wiernych biorących udział w nabożeństwie Drogi Krzyżowej w Mszczonowie. Tragedii udało się uniknąć dzięki błyskawicznej reakcji dwóch strażaków z OSP, którzy zatrzymali samochód. Z nieoficjalnych informacji wynika, że kierowca był pod wpływem alkoholu. Podobnych zdarzeń z udziałem pijanych kierowców było znacznie więcej. Przytoczone wydarzyły się jednego dnia. Statystyki są druzgocące. Rozumiejąc, że problem uzależnień od alkoholu dotyczy bardzo wielu osób, rawscy duszpasterze wraz z Urzędem Miasta podjęli różnego rodzaju działania promujące trzeźwość. Od lat w kalendarzu imprez znajduje się Rawski Dzień Trzeźwości. W tym roku po raz pierwszy w historii parafii Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata tuż przed Świętami Wielkanocnymi odbyły się rekolekcje trzeźwościowe. Poprowadził je ks. Paweł Śmigiel, terapeuta uzależnień, duszpasterz trzeźwości diecezji włocławskiej. Swoim świadectwem podzielił się także aktor Lech Dyblik. Obaj mówili o trzeźwej wierze i trzeźwym życiu. Dodatkowym bodźcem do podjęcia tematu uzależnień był zbliżający się Narodowy Kongres Trzeźwości, który będzie odbywał się w czerwcu i we wrześniu w Warszawie pod hasłem: „Ku trzeźwości narodu. Odpowiedzialność rodziny, Kościoła, państwa i samorządu”. Poruszy tematy troski o trzeźwą rodzinę, promocji abstynencji wśród Polaków oraz postulat wprowadzenia ograniczeń w sprzedaży alkoholu. – Wielu boi się dotykać tego problemu, bo to jest bolesna sprawa – przyznał ks. Śmigiel. – Jest to problem „pijanych zachowań”, jak również „pijanego widzenia spraw”. Warto zdać sobie sprawę z tego, że około 1,5 mln ludzi codziennie jest pijanych. Kiedy dołożymy do tego członków rodzin, to jest to ogromna liczba osób, które uczestniczą w „pijanym sposobie życia” – zauważył ks. Paweł.

    Demokratyczna choroba

    Włocławski duszpasterz nie lukruje rzeczywistości. Demaskuje mechanizmy, pokazuje źródła uzależnień. Problem leży w nieradzeniu sobie w sferze uczuć i emocji. Reszta to konsekwencje. – Ktoś ostatnio powiedział, że diabeł jest okropny, wstrętny, cuchnący. Nie ma w nim żadnej estetyki, ale przebiera się w różne ubrania. Alkoholizm jest takim strojem. To jest demoniczne – mówił z mocą. Terapeuta podkreślał, że w Polsce od lat było przyzwolenie na picie. Za komuny pito nawet w pracy. – Dziś ludzie piją inaczej. Zmienił się też typ alkoholika. To są często ludzie sukcesu, dlatego mówimy, że to bardzo demokratyczna choroba, bo i księża, i aktorzy, i hutnik, górnik, a także prezydent mogą być alkoholikami – mówił. Rekolekcjonista podkreślał, że nieraz spotyka się ze stwierdzeniem, że na życie trzeba patrzeć pozytywnie. – I tu jest pułapka. Wcale nie o to chodzi. Na życie trzeba patrzeć realistycznie, a nie pozytywnie. Trzeba ludzi urealniać. Mówić, że nie ma we mnie zgody na pewne zachowania. Niestety, często z powodu lęku przyzwalamy na picie. Jezus, mówiąc o uzależnieniach, nie rozróżniał ich, mówił o bałwochwalstwie, czyli o czymś, co Go przesłania. Bałwochwalstwem mogą być pieniądz, władza, alkohol, tabletki, automat do gry. Jednym słowem – wszystko, co zamyka mnie na relację pierwszą – tłumaczył ks. Śmigiel. Podczas wspomnianych rekolekcji swoim świadectwem podzielił się L. Dyblik. – W tej chwili widzicie przed sobą znanego aktora. Część z was pewnie lubi to, co robię. Możecie się zastanawiać, co ja tu robię. Przyjechałem po to, żeby wam powiedzieć, kim jestem naprawdę. Jestem alkoholikiem. I nie zmieni tego fakt, że od 24 lat jestem trzeźwy. Jest to choroba nieuleczalna, więc jako alkoholik umrę. Mam tylko marzenie – żebym, gdy będę umierał, był trzeźwy – mówił. Zachęcał parafian do próby zlokalizowania, czym jest ich krzyż chwalebny, czyli krzyż, który pozwala na wzrost duchowy. Moim krzyżem chwalebnym jest moja choroba, mój alkoholizm. Zmagając się z nią, porządkuję swoje życie. Robiąc porządek dookoła siebie, wzrastam – mówił. Aktor opowiedział o swoim życiu, z którego był niezadowolony, o długich ciągach, rozczarowaniach i pijackich balangach, a także o niezwykłej spowiedzi, zaufaniu Bogu, odzyskiwaniu rodziny i różnego rodzaju dobru, które zawsze do niego powraca. Rekolekcje odbiły się pozytywnym echem. Wiele osób twierdziło, że były to jedne z najlepszych nauk w ich życiu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół