• facebook
  • rss
  • Anioł w czerwonej koszulce

    Marcin Kowalik

    |

    Gość Łowicki 31/2017

    dodane 03.08.2017 00:00

    – On przeżyje wszystkich. Postawiliśmy go dla nas, ale i dla następnych pokoleń – mówił bp Wojciech Osial.

    W Świącach pod Łowiczem poświęcono przydrożny krzyż. Zastąpił XIX-wieczny krucyfiks, który był już w bardzo złym stanie. Dziwić może lokalizacja na skraju lasu, przy rzadko uczęszczanej piaszczystej drodze. Ale jeżeli pozna się historię tych ziem, okazuje się, że to właśnie tutaj swoje zabudowania mieli chłopi. Z czasem musieli przenieść się kilkaset metrów dalej. Ostatni mieszkańcy przeprowadzili się do nowej wsi po 1890 roku. Krzyż pozostał. Jak głosi legenda, ustawiono go w podzięce za uratowanie od zarazy. Na poświęcenie nowego krzyża, które odbyło się 29 lipca, przybyli mieszkańcy okolicznych wsi. Wśród kilkudziesięciu zgromadzonych osób byli także członkowie łowickiego oddziału Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.

    To właśnie z tego środowiska wywodzi się trzon grupy wolontariuszy, którzy uratowali stary krucyfiks i ufundowali nowy. Tę inicjatywę wsparł ks. Jarosław Swędrak, proboszcz parafii św. Jakuba w Zdunach, do której należą Świące. Na uroczystość przyjechał także biskup pomocniczy diecezji łowickiej W. Osial. Razem z ks. Swędrakiem poświęcili nowy krucyfiks. – My odejdziemy, pozostanie po nas krzyż. Jako świadectwo dla innych, że byli ludzie, którzy patrzyli na krzyż. Byli ludzie, którzy bronili krzyża, i byli ludzie, którzy wierzyli w krzyż – mówił biskup.

    Tym starym, który stał przy granicy wsi Świące i Maurzyce, opiekowało się wiele osób. W latach 50. ubiegłego wieku krzyż przewrócił się. Osadzono go wtedy na nowo, dodatkowo wzmacniając. Jednak upływ czasu powodował, że drewniany krucyfiks był w coraz gorszym stanie. Tym bardziej, że nosił na sobie ślady nadpalenia, a nawet postrzału. Stworzenia repliki podjął się Marian Sianoszek z Wygody koło Łowicza, członek PTTK. 8 lipca nowy krzyż postawiono tuż obok poprzedniego. Stary został zdemontowany 18 lipca i przekazany Wojciechowi Brzozowskiemu, właścicielowi Muzeum Ludowego w Sromowie. Tam będzie eksponowany.

    To kolejny krzyż uratowany z inicjatywy środowiska PTTK. Kilka lat temu ustawiono replikę zabytkowego krzyża w Sierżnikach, a oryginalny można do dziś podziwiać w zabytkowym kościele na terenie Łowickiego Parku Etnograficznego w Maurzycach. Wtedy podjęto też pierwsze działania w sprawie krzyża w Świącach. Ale konkretnie nabrały przyspieszenia dopiero niedawno, gdy wykonania – nieodpłatnie – repliki podjął się M. Sianoszek. Wykorzystał do tego... dźwigar rozebranego mostu na Bzurze. Belkę wypatrzył zimą, podczas jednej z przejażdżek rowerowych po okolicy. Na wykonanie krzyża poświęcał swój czas na odpoczynek po pracy. Swoim zaangażowaniem zaraził innych. Nie tylko tych, którzy – jak on – noszą czerwone koszulki przewodników PTTK.

    – Zawsze, gdy się usuwa stary krzyż, należy pomyśleć o tym, żeby go zastąpić. I zwykle z tym jest problem. Trzeba zebrać ludzi, pieniądze, znaleźć wykonawcę. Marian był taką iskrą, która spowodowała, że w ratowanie krzyża włączyło się wiele osób, również spoza PTTK. Dzięki temu udało się nam z tym szybko uporać. Wierzę, że każdy krzyż i każda kapliczka mają swojego anioła stróża. Marian okazał się takim aniołem – mówi Jacek Rybus, przewodnik PTTK.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół