Nowy numer 21/2018 Archiwum

Koszykarz czeka w Waszyngtonie

Turniej miał być zabawą, okazją do aktywności i zobaczenia „prawdziwych” zawodników w akcji. Aniela Florczak i Kamil Białas z Nieborowa wygrali przygodę życia.

Do dzisiaj trudno im uwierzyć w to, co się stało – że pokonali 1200 uczestników z całej Polski. W ostatecznych rozgrywkach udział wzięło 60 dwuosobowych drużyn. Oni okazali się najlepsi. W nagrodę pojadą do Waszyngtonu na mecz ligi NBA. Spędzą tam 5 dni, spotkają się z Marcinem Gortatem i innymi zawodnikami koszykarskiego świata. Dzieci do turnieju przygotowywał nauczyciel wychowania fizycznego Maciej Siemieńczuk. Razem z nimi leci do USA. Nie ukrywa, że również jego marzenia się spełniają.

Na lekcjach robią wszystko

Aniela i Kamil zostali zwycięzcami ogólnopolskiego finału Sportowej Drużyny Marcina Gortata. W decydujących o zwycięstwie trzech starciach finałowych para prowadzona przez M. Siemieńczuka okazała się bezkonkurencyjna, wygrywając każdą z konkurencji. Przez pół roku zawodnicy trenowali podczas zajęć sportowych pod okiem wykwalifikowanych trenerów i przygotowywali się do udziału w wielkim finale. Podczas finałowej rozgrywki w hali sportowej Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Łodzi mieli do pokonania specjalnie przygotowany tor przeszkód. Pokonując slalom z piłką lekarską, musieli wykazać się zwinnością, celnością przy rzutach do kosza i strzałach na bramkę. Były też sprint i skoki, wszystko na czas. Maciej Siemieńczuk podkreśla, że dba o wszechstronny rozwój swoich uczniów. – Na lekcjach robimy wszystko – od piłki nożnej i innych gier zespołowych, po gimnastykę czy biegi. Turniejowy tor sprawdzał każdą umiejętność. Od gibkości po koordynację, szybkość, celność, skoczność. No i udało się, wykorzystaliśmy to, co potrafiliśmy robić najlepiej. Ale wygranej się nie spodziewaliśmy – przyznaje.

Mieli wkręcać, że wygrali

Zwycięstwo zaskoczyło też dwójkę nastolatków. Jadąc na turniej, umówili się, że po powrocie będą „wkręcać” innych i mówić, że wygrali. Okazało się, że wkręcać nie muszą, bo wygrali naprawdę. – Uwierzę chyba dopiero wtedy, gdy będę siedzieć w samolocie – mówi Aniela. Również Kamil nie może dojść do siebie po zwycięstwie. – Nie sądziłem nawet, że do finału się dostaniemy – śmieje się. Najbliżsi początkowo też nie wierzyli w zwycięstwo. Mama Anieli – Renata Florczak – opowiada, że cieszyła ją wygrana na każdym kolejnym etapie turnieju. – Oni byli szczęśliwi, że w ogóle mogą jechać spróbować swoich sił na takiej imprezie. Podobały im się też pokazy koszykarzy podczas finału w Łodzi. Myślę, że gdyby nawet nie wygrali, to i tak byliby bardzo zadowoleni, a tu jeszcze taki sukces! – mówi.

Cieszą się także koleżanki i koledzy w szkole, dumna z uczniów jest dyrektor Marzena Malangiewicz. Podsumowując turniej, Marcin Gortat podkreślał, że jest szczęśliwy, iż tak duża grupa uczniów trenuje w jego sportowej drużynie. Według niego, dzięki dodatkowym zajęciom „dzieci podejmują dodatkową aktywność fizyczną, która przyczyni się do ich zdrowego rozwoju, a także pozwoli im nauczyć się zasad zdrowego współzawodnictwa”. Koszykarz zwrócił uwagę, że obecność w jego drużynie to duża odpowiedzialność, ponieważ to właśnie ci młodzi sportowcy stają się przykładem i wzorem do naśladowanie dla swoich rówieśników. Zapewnił, że już nie może się doczekać spotkania z mistrzowską parą w Waszyngtonie. – To, co robi Fundacja Marcina Gortata razem z Ministerstwem Sportu i Turystyki, to ogromna szansa dla takich niewielkich szkół, jak ta w Nieborowie. Jest w nich bardzo dużo utalentowanych dzieci, które dzięki podobnym imprezom mogą się pokazać i zostać dostrzeżone – mówi M. Siemieńczuk, który jeszcze niedawno był zawodnikiem Księżaka Łowicz. Przez 15 lat grał w koszykówkę, dzisiaj jest trenerem.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma