• facebook
  • rss
  • Eschatologia na deskach

    Agnieszka Napiórkowska

    |

    Gość Łowicki 50/2017

    dodane 14.12.2017 00:00

    Drugi rok trwają prace renowacyjne przy kościele św. Andrzeja Apostoła. Zabytkowa świątynia nie przestaje zaskakiwać. Najpierw okazało się, że jest o wiele starsza niż przypuszczano. Jednak to, co najciekawsze, skrywa jej wnętrze – unikatowe polichromie.

    Świątynia od dawna czekała na solidny lifting. Przed renowacją najpierw postanowiono zbadać, z którego roku pochodzi drewno użyte do budowy kościoła. Badania, prowadzone przez prof. Marka Krąpca z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, wykazały, że została ona wzniesiona z drewna modrzewiowego, a najstarsze belki użyte do jej budowy pochodzą z 1409 r. Dzięki prowadzonym badaniom udało się ustalić, że kościół nie pochodzi z XVIII w. – jak sądzono – lecz z XV w. i jest najstarszą drewnianą świątynią na historycznym Mazowszu, jedną z 5 najstarszych w Polsce. Odkrycie pomogło zainteresować sprawą konserwatora wojewódzkiego oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Otworzyło także drogę do zdobycia zewnętrznych pieniędzy na renowację. Trzeba wiedzieć, że XVIII-wiecznych kościołów jest w Polsce stosunkowo dużo. Pochodzących z XV w. – niewiele.

    – Parafia złożyła wnioski o dotacje – mówi ks. Adam Kostrzewa, proboszcz. – W pierwszym roku otrzymaliśmy pieniądze na naprawę i wymianę dachu, wzmocnienie fundamentów i odkrycie polichromii oraz jej zabezpieczenie. Zeszłoroczne prace pochłonęły, nie licząc dokumentacji, 470 tys. zł. Tegoroczne – 626 tys., z czego 480 tys. parafia otrzymała z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, 75 tys. – od Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Łodzi oraz 25 tys. – z gminy Czerniewice. Reszta to wkład własny. Do skończenia prac w kościele potrzeba jeszcze ponad 500 tys. zł i potem jeszcze około 130 tys. na prace na zewnątrz – wylicza ks. Kostrzewa.

    Parafia w dalszych planach ma złożenie także wniosku pozwalającego wirtualnie zwiedzić całą okolicę – od Rawy Mazowieckiej, przez Boguszyce, po Czerniewice. Myśli także o postawieniu kiosku multimedialnego, z którego zwiedzający poznają historię świątyni, jej malowidła i zabytki. W tym roku niemało emocji budziły prowadzone od połowy czerwca do października prace przy zabytkowych polichromiach.

    – W ich trakcie w dwóch miejscach odkryto malowidło przedstawiające św. Dorotę w koronie i z naczyniem. Przypuszczamy, że imię to nosiła osoba ważna dla fundatora Andrzeja Rzeszotki. Jego patron stał się patronem świątyni. Analogicznie przypuszczamy, że Dorota musiała być albo żoną, albo córką fundatora, skoro została umieszczona w tym samym rzędzie, co święci Piotr, Paweł, Andrzej i Jakub. Ona też stoi przed Chrystusem Zmartwychwstałym bez szat, ze śladami gwoździ trzymanymi w dłoni i biczem w ręku – wyjaśnia ks. proboszcz.

    Co ciekawe, mimo że parafia od początku nosiła imię św. Małgorzaty, jej wizerunków nie odkryto. Niewykluczone, że się nie zachowały. Jest za to duży św. Krzysztof kroczący po wodzie, w której są krab, krewetka, syrenka. To kolejna zagadka. W XVI w. w Czerniewicach raczej nie wiedziano, jak wygląda krab. Jego obecność może świadczyć o tym, że malarz był uczniem kogoś z krajów śródziemnomorskich. Sam święty był często umieszczany w świątyniach. Wierzono bowiem, że kto na niego spojrzy, nie umrze śmiercią nagłą. W czerniewickiej świątyni nie tylko on przypomina o śmierci i rzeczach ostatecznych. Na ścianie południowej prezbiterium odkryto archanioła Gabriela, który waży dusze.

    O eschatologii przypominają także dwie paszcze piekieł. Jedna – w prezbiterium pod archaniołem, druga – przy wejściu do świątyni. Co ciekawe, przy drzwiach udało się odczytać napis: „Śmierć jest wspólna dla wszystkich i nikt jej nie umknie”. Wzmocnieniem słów zdaje się przedstawiona w niezwykły sposób czaszka. – Jeszcze nie udało się odczytać całości. Jest czyściec, są paszcze piekieł, kostucha, a przy stole siedzą błogosławieni oraz Chrystus Królujący. Na odrestaurowanie czekają jeszcze dwie ściany. Prawdopodobnie wówczas całe malowidło będzie przedstawiało rzeczy ostateczne – mówi ks. Kostrzewa. – Odkryto także stare drzwi do zakrystii i drzwi wejściowe na południowej ścianie. W tym roku wymieniono podwalinę, poprawiono fundamenty, ściany. Wymieniono odeskowanie zewnętrzne świątyni. Wykonano także okna i drzwi. Czekają jeszcze odtworzenie kruchty wejściowej, wieży, sygnaturki oraz remont sufitu i podłogi, a od strony konserwatorskiej – dwóch ścian prezbiterium – wylicza.

    Renowacji zostanie poddany także ołtarz główny. Dwa boczne, XIX-wieczne, które nie wrócą do odrestaurowanego wnętrza, parafia chce przekazać do kaplicy, muzeum lub innego kościoła.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół