Nowy numer 43/2020 Archiwum

Groźna europrowizorka

Na odcinku C autostrady A-2 nadal nie ma siatek uniemożliwiających zwierzętom nagłe wtargnięcie na jezdnię.

Lokalne media niemal codziennie donoszą o wypadkach z udziałem zwierząt, do jakich dochodzi na wspomnianej autostradzie między Łodzią a Warszawą. Porzucone rok temu przez chińskiego wykonawcę odcinki udało się otworzyć tuż przed pierwszym gwizdkiem rozpoczynającego się Euro 2012. Dzięki specjalnie przyjętej ustawie, możliwe było ich uruchomienie przed ukończeniem wszystkich prac. Uznane za „przejezdne”, w wielu miejscach pozbawione są ostatniej warstwy ścieralnej, a także siatek ochronnych.

Nic więc dziwnego, że – zwłaszcza nocą – dochodzi na nich do groźnych wypadków. Ograniczenie prędkości i ustawione znaki ostrzegawcze nie zawsze powodują zdjęcie nogi z gazu. Z drugiej strony trudno też oczekiwać od kierowców, by całą drogę zastanawiali się, czy przypadkiem za kilka metrów pod koła nie wbiegnie im jakiś duży zwierz. Ze statystyk Komendy Powiatowej Policji w Żyrardowie wiadomo, że od dnia otwarcia autostrady A-2 wystąpiło na niej 6 kolizji spowodowanych przez zwierzęta. Do pierwszej – z udziałem sarny, która nagle wybiegła i uderzyła w samochód – doszło już 8 czerwca. W kolejnych dniach odnotowano kilka spotkań z dzikami i psem. – Dojeżdżając codziennie do pracy, nieraz widziałem dziki i sarny w pobliżu drogi. Słyszałem też o wypadkach. No cóż, trzeba przyznać, że – póki co – należy zachować szczególną ostrożność, bo nie jest to jeszcze autostrada, tylko wyrób autostradopodobny – zauważa Mariusz Sawicki.nap

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama