GN 24/2018 Archiwum

Cytrusowy spontan

Pomarańczowe koszulki, spódnice, spodnie, okulary, ręczniki, plecaki, klapki – to tylko niektóre atrybuty, które obowiązkowo muszą znaleźć się w bagażu „pomarańczy”.

Jedną z najmłodszych grup, gdy mówimy o wieku uczestników pielgrzymujących z Łowicką Pieszą Pielgrzymką Młodzieżową, jest bez wątpienia salezjańska „pomarańcza”, w której średnia wieku wynosi 20 lat. Nic więc dziwnego, że młodzież wędrująca od 7 lat pod przewodnictwem ks. Tomasza Zielińskiego SDB swoją żywiołowością potrafi porwać do zabawy i tańca nawet najbardziej zmęczonych i wiekowych pątników.

Kilka pytań do...

Spontaniczność i radość to cechy, które jako pierwsze rzucają się w oczy, gdy patrzy się na salezjańskich pątników. Trzon grupy stanowią młodzi ludzie od kilku lat związani z salezjańskim oratorium, którzy przez cały rok uczestniczą w formacji. – Dzięki zdobytemu doświadczeniu wielu z nich posiada umiejętności animacyjne i kierowania grupą – podkreśla ks. Tomasz Zieliński. – Dorosłe osoby są u nas rzadkością. Z tego powodu nieraz miewamy problem z naborem do służb. Od pierwszych dni kładziemy duży nacisk na bliskość relacji, zaprzyjaźnianie się i salezjańską życzliwość. Temu służy wiele wspólnych zabaw, tańców, ale także zarezerwowany czas dla brata i siostry. Doświadczenie w pracy z młodzieżą sprawia, że prowadzący grupę starają się rozeznać potrzeby pątników. Odpowiedź na nie to dodatkowy program duchowy, który realizowany jest każdego dnia. Podczas drogi pielgrzym może także napisać do księży pytania, które nigdy nie zostają przemilczane. – Ludzie pytają o różne rzeczy, czasem o coś związanego z duchowością, a czasem o coś śmiesznego. Dzięki odpowiedziom możemy troszkę zmądrzeć i dobrze się bawić – mówi Żaneta Bogucka, która podkreśla, że pielgrzymowanie z „pomarańczami” to czas pozytywnego nakręcania się, do którego wiele osób przygotowuje się nawet kilka miesięcy wcześniej. – Spotykając się w oratorium, wymyślamy nie tylko rzeczy, które zabierzemy w drogę, ale także przygotowujemy gadżety dla wszystkich pątników. Zawsze są to koszulki, chusty, znaczki, ale także jakiś nowy drobiazg: czapka, długopis, żelowy różaniec na rękę itp. Najbardziej pomarańczowi jesteśmy pierwszego i ostatniego dnia. Do dziś pamiętam, jak jednego roku wchodziliśmy na Jasną Górę z balonami tego koloru wypełnionymi helem. Gdy je puściliśmy, całe niebo stało się pomarańczowe. Innym razem wchodziliśmy w absolutnej ciszy i przed obliczem Maryi padliśmy krzyżem – wspomina Żaneta.

Chrzest i dzień kobiet

Radość i spontaniczność „pomarańczy” nie ogranicza się tylko do gromadzenia gadżetów. Wiele grup zawdzięcza im też zawołania, hasła i wylansowane piosenki. Od zeszłego roku – za pośrednictwem strony internetowej – możliwe jest także pielgrzymowanie duchowe. Każdego dnia w internecie umieszczane są zdjęcia z drogi i głoszone konferencje na mp3. Chcąc wymienić cechy, które wyróżniają „pomarańcze” spośród innych, koniecznie trzeba wspomnieć o apelu, na który grupa zawsze przygotowuje pantomimę, a także postoje, w czasie których prowadzi tańce integracyjne dla całej pielgrzymki.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma