GN 24/2018 Archiwum

Złudny sukces Dody

Kulisy promocji. Rawa Mazowiecka promuje się hasłem „W to mi graj”, a w czasie Euro 2012 nawet strefy kibica w mieście nie było.

Zazwyczaj ustalanie kierunku promocji w miastach wygląda tak: burmistrz i kilku radnych przez godzinę debatują nad tym, jak się reklamować. Wymyślają logo, które jest różowe jak ściany domu kultury, hasło łatwe do zapamiętania, a w kalendarzu na najbliższy rok zakreślają koncert Dody.
Tym właśnie sposobem promocja i marketing w wielu miastach raczkują, a Unia Europejska wspiera pomysły, które powinny być wyrzucone do kosza. Na śmieciowych koncepcjach dorabiają się agencje.
 

Kogut w metrze
Warszawiacy, którzy czekają na stacji metra „Centrum”, widzą wiele reklam – wydawnictwa proponują książki, firma odzieżowa letnią kolekcję, a miasto Łowicz zaprasza na weekendowe warsztaty ludowe. Można się na tych warsztatach nauczyć wycinać łowickie koguciki czy kodrę. Więc jeśli warszawiak ma czas i wykazuje nutkę zainteresowania rękodziełem, z chęcią do Łowicza przyjedzie. Będąc u Księżaków, kupi kawę i ciastko, zaopatrzy się w pamiątki, a jeśli klimat mu spasuje, to jeszcze tutaj wróci.
– Każde miasto, które myśli o poważnej promocji i marketingu, powinno wydobyć to, co faktycznie ma wpisane w tradycję, a nie silić się na coś oderwanego od swojej specyfiki. Uważam, że kierunek, jaki obrał Łowicz, jest naturalny, bo od dawna miasto kojarzone jest z folklorem – mówi Robert Stępowski, niezależny ekspert od marketingu terytorialnego.


Inny świat
Robert Stępowski, urodzony w Rawie Mazowieckiej, a obecnie mieszkaniec Warszawy, najpierw pracował jako dziennikarz. Pisał między innymi w „Rzeczpospolitej” i magazynie „Brief”. Kierował także portalem internetowym jednej z rozgłośni Polskiego Radia oraz tygodnikiem „Nasze Miasto” w Ciechanowie. Nie ukrywa, że dziennikarstwo zeszło na dalszy plan, od kiedy zajął się szeroko rozumianym marketingiem terytorialnym. Teraz często zapraszany jest na konferencje poświęcone temu zagadnieniu, a od października będzie miał wykłady na Uczelni Łazarskiego w Warszawie. Jest także autorem książki „Inny świat – czyli subiektywny przewodnik po marketingu miejsc”, w której obnaża stosunek samorządów miejskich do tematu promocji i marketingu. Z publikacji wynika, że niewielu jest burmistrzów i prezydentów, którzy potrafią poruszać się w tym obszarze. Najczęściej jest to błądzenie w ciemnościach. Niestety, z tego błądzenia nikt włodarzy nie rozlicza, choć marnowane są duże pieniądze.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma