Nowy numer 25/2018 Archiwum

Na urodzinach u Mamy

– Spowiadano się na stojąco, choć na placu stały cztery konfesjonały – mówi o. Grzegorz Bakalarz, który przyjmował penitentów na placu pielgrzymkowym.

Najstarsze miejsce kultu maryjnego na Mazowszu zachodnim znajduje się w Domaniewicach. To tutaj 8 września, w święto Narodzenia NMP, od lat przybywają liczni pielgrzymi. Jednak już kilka dni wcześniej przed dniem odpustu w kaplicy sanktuarium obserwuje się wzmożony ruch.

To mieszkańcy domaniewickiej parafii św. Bartłomieja przybywają, żeby modlić się przed cudownym obrazem Matki Bożej Pocieszycielki Strapionych i Pięknej Miłości. Oni pielgrzymują przed głównymi uroczystościami.

Mama, córka, żona

Nad placem pielgrzymkowym w Domaniewicach góruje pomnik kard. Stefana Wyszyńskiego, który w 1975 r. ustanowił tu sanktuarium maryjne. Podczas Sumy odpustowej przy kardynale zbiera się tłum wiernych. Wyróżniają się osoby w kolorowych strojach łowickich. Nic dziwnego, to rejon silnych tradycji ludowych. Uwagę zwracają również dzieci, które bez skrępowania podchodzą pod ołtarz. Jednym z nich jest Justyna, córka państwa Szymanowskich, którzy mieszkają w Domaniewicach od niedawna. Aneta Szymanowska zna dobrze to sanktuarium. Jej mama i babcia stąd pochodzą. – Można powiedzieć, że Justysia tu się wychowała, przynajmniej latem, kiedy tu przebywaliśmy, zanim na stałe zamieszkaliśmy w Domaniewicach – mówi mama Justynki, przytulając ją do siebie. Patrząc na ich twarze, od razu na myśl przychodzi piękno miłości matczynej. Sanktuarium to tradycyjne miejsce zawierania małżeństw.– Ksiądz zaproponował mi ślub albo w kaplicy, albo w kościele parafialnym. Wybrałam kaplicę, bo nie wyobrażałam sobie swojego ślubu gdzie indziej – opowiada Małgorzata Włodarczyk, która – jak większość mieszkańców parafii – uczestniczyła w przygotowaniach do uroczystości odpustowej. – Byliśmy z pielgrzymką w piątek po południu. Po modlitwie różańcowej mieliśmy rekolekcje, a wieczorem o 21.00 apel. Już od lipca mieliśmy wyznaczone godziny czuwania przy cudownym obrazie. Tak jak zawsze, modliłam się o zdrowie i szczęśliwe małżeństwo. Jak dotąd, te prośby się spełniają, myślę, że Opatrzność Boża czuwa nad nami – dodaje pani Małgorzata.

Prośby „wychodzone”

Magdalena Dąbrowska przybyła do Domaniewic z pielgrzymką z Głowna. Razem z nią przyszły jej nastoletnie dzieci – Maria i Jan. – Przyszliśmy prosić o pomoc w ciężkiej sytuacji. Ojciec chrzestny Marysi miał kilka dni temu operację. Wykryto u niego raka. To trudne chwile, ale trzeba zaufać Bogu – mówi pani Magda. Mimo smutnych doświadczeń, towarzyszy jej uśmiech. – Dla mnie 8 września to szczególna data. Mam przecież dzisiaj urodziny – dodaje. Pani Bożena z Łowicza wyruszyła do Domaniewic o 6.30. – Chodziłam już z pielgrzymką krakowską na Jasną Górę, ale zawsze marzyła mi się pielgrzymka, w której idę z mężem. W tym roku małżonek powiedział: „Teraz albo nigdy!”. I poszliśmy do Domaniewic. Dziękowałam za wspólnotę rodzinną, ale także parafialną oraz Wspólnotę Odnowy w Duchu Świętym „Kana”, do której należę – mówi pątniczka. W Domaniewicach pielgrzymi są traktowani szczególnie. Doceniając ich trud, miejscowi przygotowali dla nich ciepły posiłek oraz ciasta. To dla ciała, a dla duszy – odpust zupełny.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma