Nowy numer 43/2020 Archiwum

Bo oni są w innym wymiarze

Apostolstwo. – Nie mam problemu ze wstawaniem. Gdy kładę się spać, a nie mam pod ręką budzika, proszę dusze czyśćcowe: „Tylko pamiętajcie, żeby mnie obudzić!”. I faktycznie, budzą mnie przez dźwięk telefonu czy pukanie do drzwi – mówi doktor Rozalia Roszkowska.

WNowym Mieście nad Pilicą mieszkają Siostry Wspomożycielki Dusz Czyśćcowych. Prowadzą Dom Pomocy Społecznej, a od kilkunastu lat krzewią wśród osób świeckich Apostolstwo Pomocy Duszom Czyśćcowym, do którego może należeć każdy praktykujący katolik. Istnieje również młodzieżowa odmiana tego apostolstwa.

Koronka za konających

– Nasze zgromadzenie ma już ponadstuletnią historię. Zostało powołane do życia przez bł. o. Honorata Koźmińskiego – mówi s. Iwona Biczyk, która opiekuje się grupą apostolstwa działającą w parafii Opieki MB Bolesnej w Nowym Mieście. – Nasza współzałożycielka Wanda Olędzka odczuwała wielką potrzebę pomagania duszom zmarłych cierpiącym w czyśćcu. Zwróciła się do o. Honorata, by ten pomógł jej rozeznać wolę Bożą co do jej powołania. Ten, po odprawieniu nowenny do Ducha Świętego, polecił jej, żeby nie wyjeżdżała za granicę i założyła bezhabitowe zgromadzenie na wzór tego, które powstało we Francji. Na jej następczynię o. Honorat wybrał spośród pierwszych wspomożycielek Natalię Nitosławską, która kontynuowała zapoczątkowane przez nią dzieło – opowiada s. Iwona. Początki powołania s. Iwony to Apostolstwo Pomocy Duszom Czyśćcowym, działające wtedy pod nazwą Apostolskie Dzieło Pomocy dla Czyśćca. – Poprzez swoje doświadczenia związane ze śmiercią bliskich mi osób zapragnęłam pomagać duszom czyśćcowym. Chodziłam do miejscowej biblioteki i wypożyczałam książki, które dotyczyły zmarłych. Bibliotekarka powiedziała nawet kiedyś żartobliwie: „Wiesz co, ja już nie mam dla ciebie książek, bo już wszystkie przeczytałaś”. A ja ciągle odczuwałam niedosyt. Później od pani w bibliotece dowiedziałam się, że jest świeckie Apostolstwo Pomocy Duszom Czyśćcowym i do niego wstąpiłam. – mówi s. Iwona, która jest także pielęgniarką w Domu Pomocy Społecznej. Dzięki tej pracy doświadczyła działania Bożego miłosierdzia dla konających – Tam, gdzie odmawia się Koronkę do Bożego Miłosierdzia przy umierających, odchodzą oni z tego świata łagodnie. Ta modlitwa działa tak, jakby odmawiał ja sam konający – dodaje.

Zniknęły lęki

Trudno stwierdzić, ilu członków ma obecnie Apostolstwo Pomocy Duszom Czyśćcowym. Maria Paluch jest przewodniczącą grupy działającej w Nowym Mieście. – Od 2006 r. prowadzę zeszyt, w którym zapisuję każdą osobę z naszego apostolstwa. Dużo odeszło, poumierało. Sporo osób jest starszych i – ze względu na stan zdrowia – nie bierze udziału w comiesięcznych spotkaniach. W każdy pierwszy poniedziałek miesiąca uczestniczymy we Mszy św. w intencji dusz czyśćcowych. Po Eucharystii w salce parafialnej wymieniamy się swoimi doświadczeniami. Takie świadectwa bardzo nas umacniają i pogłębiają naszą wiarę. Prowadzimy też dyskusje na tematy związane ze śmiercią. W listopadzie cały miesiąc czytamy wypominki i odmawiamy Różaniec za zmarłych – mówi pani Maria. Do grupy apostolstwa pomagającej duszom czyśćcowym należy również Rozalia Roszkowska. – Moje powołanie do modlitwy za dusze czyśćcowe zrodziło się wtedy, gdy zmarł nagle mój mąż. Zostałam wtedy sama z dwójką nastoletnich dzieci. Miałam sen, że mnie zabrał na tamtą stronę, żebym zobaczyła, jak to jest. Byłam zdziwiona, że wszystko jest takie piękne, a nie widzę ludzi. Mój mąż mi odpowiedział: „Bo my jesteśmy w innym wymiarze” – opowiada R. Roszkowska, która jest znanym w okolicy pediatrą. – W pamięć zapadły mi również wydarzenia z dzieciństwa. Moja babcia przeżyła śmierć kliniczną. Z opowiadań taty wiem, że przez dwie godziny nie oddychała, była sina i nie miała pulsu. Nagle babcia wstała i powiedziała, że będzie jeszcze żyła, bo Matka Boża jej przekazała, że musi jeszcze wychować swoje dzieci, których miała kilkoro. I od tamtej pory żyła jeszcze 40 lat. Babcia później opowiadała mi o światełku w tunelu, jak do niego szła i jak jej było tam dobrze. Zupełnie tak, jak opisał to Moody w książce „Życie po życiu” – dodaje doktor Roszkowska.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama