Nowy numer 32/2020 Archiwum

Ludzie niczego już się nie boją

W ciągu ostatnich tygodni minionego roku doszło w Polsce do kliku aktów profanacji symboli religijnych. Nie ominęły one także terenu diecezji i okolic.

Największe poruszenie wśród wiernych wzbudziła próba zniszczenia cudownego obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze, dewastacja szopki bożonarodzeniowej w Zgierzu, profanacja cmentarza w łódzkich Łagiewnikach oraz znieważenie przez złodziei Najświętszego Sakramentu w kaplicy szpitalnej w Czeladzi. Złodzieje nie oszczędzili również nowej parafii w Rawie Mazowieckiej, z której ukradli puszki z pieniędzmi na opłatki.

Znak czasu

„Zastanawia fakt, że kiedy dorastałem w PRL, kościoły były otwarte prawie od wschodu do zachodu słońca, zawsze witające wiernych w potrzebie” – czytamy wypowiedź Jerzego na jednym z forów internetowych. „Kiedy po wielu latach pobytu za granicą, znowu na krótko zawitałem do mojego rodzinnego miasta i zapragnąłem zobaczyć mój stary kościół, znalazłem jego wrota zamknięte na przysłowiowe cztery spusty. Boczne drzwi były otwarte, ale wejścia broniła wielka krata, przez którą można było tylko zobaczyć płonące w oddali czerwone światełko ołtarza. Byłem zaszokowany, ale jeszcze bardziej zasmucony. Co się stało? Dlaczego? Jak to jest możliwe, że za czasów bezbożnego reżimu nikt nie ważył się podnosić ręki na to, co jest święte dla milionów Polaków, a dzisiaj, w Polsce wolnej i tolerancyjnej, coraz częściej słyszymy o profanacjach i zwykłych wybrykach chuligańskich?”. Małżonkowie Zofia i Andrzej mieszkający w Zgierzu także są zdziwieni, że doszło do dewastacji szopki przy kościele św. Katarzyny w ich rodzinnym mieście. – Gdy wychodziliśmy z kościoła po Pasterce, widać było strzaskaną głowę figurki Pana Jezusa – mówi pani Zofia. – Zniknęła też figurka Matki Bożej. Podobny akt wandalizmu zdarzył się w Zgierzu chyba kilkadziesiąt lat temu. – Ale chuligani ostatnio dawali się we znaki – dodaje pan Andrzej. – Wchodzili do kruchty. Nawet szyby były powybijane. To jest niesamowite, że przez takich kościół jest teraz zamykany.

Smutne święta

Metropolita łódzki abp Marek Jędraszewski przewodniczył 30 grudnia wieczornej Mszy św. i nabożeństwu ekspiacyjnemu w zgierskiej farze. Pobłogosławił też i położył w żłóbku nową figurę Dzieciątka, w miejsce strzaskanej przez nieznanych sprawców w noc wigilijną. Abp Jędraszewski podkreślił w homilii, że widok zniszczonej główki przypomina mu widok ciała dziecka po aborcji. – Zdarzyło się coś, co nas wszystkich bardzo zasmuciło – mówi ks. Mirosław Stróżka, proboszcz parafii św. Katarzyny w Zgierzu. – W wieczór wigilijny zdewastowano miejską szopkę, która od wielu lat była symbolem łączącym miasto z Kościołem. Ludzie zatrzymywali się przy niej i modlili. Proboszczowi i parafianom zależy na ukaraniu sprawców wandalizmu. – Nie chodzi nam o zemstę, ale o napiętnowanie faktu profanacji symboli religijnych w naszym katolickim kraju. Opinia publiczna domaga się szacunku i tolerancji dla każdego wyznania, w takim razie ten szacunek należy się również chrześcijanom, których jest w Polsce większość. – dodaje ks. Stróżka. Na złapaniu sprawców dewastacji zależy także władzom miasta. Szopka stojąca przy kościele jest bowiem miejską szopką. Jak poinformował Przemysław Konrad Staniszewski, pierwszy zastępca prezydenta, osoba, która pomoże ująć sprawców, otrzyma nagrodę pieniężną. Szopka w Zgierzu nie była objęta monitoringiem. Kamery pomogły namierzyć osoby podejrzane o kradzieże puszek z kaplicy na os. Zamkowa Wola w Rawie Mazowieckiej, do których wierni wrzucali datki za opłatek. Proboszcz najnowszej rawskiej parafii ks. Konrad Świstak zgłosił podwójną kradzież w okresie przedświątecznym. Łącznie parafia straciła ok. 1,5 tys. zł. Policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn w wieku 39 lat, pozostaje im jeszcze ująć sprawców włamania do plebanii, które miało miejsce w połowie grudnia. Wandale nie oszczędzili również nekropolii w łódzkich Łagiewnikach. Dwukrotnie w ostatnim tygodniu 2012 roku sprofanowali nagrobki i figury świętych na cmentarzu. Za pierwszym razem zniszczono 11 mogił. Sprofanowana została m.in. figura św. Franciszka, którą chuligani wymalowali niebieską farbą, oraz figura Matki Bożej, którą dodatkowo obrzucili błotem. Za drugim razem wandale użyli czerwonej farby i w ten sam sposób sprofanowali 9 innych nagrobków, w starej i nowej części cmentarza. Zniszczono także aniołka, który strzegł szopki w kościele oo. pijarów w Łowiczu. Choć tutaj trudno dowieść, czy to był przypadek, czy celowe działanie wandala. Coraz częstsze ataki na symbole religijne to – zdaniem wiernych ze zgierskiej parafii – znak, że ludzie niczego się już nie boją. Nawet Boga.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama